niedziela, 22 sierpnia 2010
KAJZERKI

Żyję, żyję ;) Trochę wakacjuję, trochę gotuję, trochę grilluję, zmagam się z problemami dnia codziennego, kibicuję mojej blogowej, niezwykle uzdolnionej koleżance Vivictorii (klik klik) w walce z potworem, a w międzyczasie popełniłam te oto bułeczki i chociaż 'rozetki' się nieco rozeszły i nie wyszły takie jak chciałam, to smakowo wypadły świetnie. Bułki są wegańskie, bez dodatku cukru, z cudownie mięciutkim miąższem, pochwalone przez córę: "mamo! od dzisiaj to moje ulubione bułeczki, najlepsze na świecie":D  i dalej: "co zjesz na śniadanie?" -"bułeczki!" ,"co robimy na obiad?" -"bułeczki!", na kolację- wiadomo ;)

Przepis przetłumaczony przez Mirabelkę na forum cincin (klik klik) ze strony "Petras Brotkasten" (klik klik).


kajzerki

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

na 20 szt (w oryginale 24)

1 kg mąki pszennej typ 550

600 g ciepłej wody (u mnie nieco mniej- ok 570)

18 g świeżych drożdży

2 łyżki melasy (w oryginale słód)

1 czubata łyżka soli

Wykonanie

zaczyn
250g mąki typ 550
300g wody
10g świeżych drożdży
drożdże rozpuścić w odrobinie wody, dodać do mąki razem z reszta wody i dobrze wymieszać, aby powstalo gładkie lśniące ciasto. Pozostawić przykryte do wyrośnięcia na cala noc w temperaturze pokojowej.


750g mąia typ 550
560g zaczynu jw (u mnie wyszło go mniej, więc zmniejszyłam ilość wody)
2 łyżki melasy (w oryginale słód)
300g wody (u mnie mniej o ok 30 g)
8g drożdży
1 łyżka soli

Następnego dnia rozmieszać mąkę ze słodem/ melasą, dodać drożdże wymieszane w wodzie oraz zaczyn. Wyrabiać 4 minuty (mikserem na 1 poziomie), następnie energiczniej 8 minut (mikser poziom 2-3), dodając również w tym momencie sól.
Powinno powstać elastyczne gładkie ciasto, odstające od miski lub ręki.
Wyjąć z miski, krótko wyrobić na blacie i przełożyć do miski wysmarowanej olejem. Przykryte odstawić do podwojenia objętości (u mnie godzina). Jeśli ciasto rośnie zbyt szybko, raz zagnieść, aby pozbyć się nadmiaru gazów.


Dalej- moja swobodna twórczość inspirowana dyskusją pod tłumaczeniem Mirabelki

Ciasto dzielę na 20 części (w oryginale 24), formuję kulki i układam na podsypanym mąką blacie, przykrywam ściereczką i zostawiam na 45 min.* Po tym czasie spłaszczam porcje ciasta na placki, formuję rozetki kierując się instrukcją podaną na stronie "The fresh loaf" (klik klik), układam łączeniem do dołu na podsypanym mąką blacie, przykrywam ściereczką i po 10 minutach wykładam na blaszki wyłożone papierem do pieczenia łączeniem do góry, spryskuję wodą i piekę 25 minut w piekarniku nagrzanym do ok 200 st., czas pieczenia można wydłużyć, nie chciałam by kajzerki były bardzo spieczone. Celowo zrobiłam bułki czyste, ale jest tu otwarte pole do popisu: mak, sezam, zioła, czosnek...

kajzerki

* z ciasta można od razu uformować podłużne lub okrągłe bułki i trzymać pod przykryciem ok godziny, następnie przełożyć do blachy, ja zapragnęłam kajzerek z charakterystycznym 'zawijasem'

czwartek, 13 maja 2010
BORODINSKY
Król! Obłędny! Aromatyczny, z wilgotnym miąższem, mój drugi chleb na zakwasie! Wspaniały, gorąco polecam :) Przepis pochodzi od Tatter (klik klik) i choć popełniłam kilka odstępstw (nie miałam słodu i pominęłam obsypanie ciasta ziarnami kolendry) to i tak wyszedł boski!

borodinsky

Tak jak pisałam, borodinsky to mój drugi chleb. Mój zakwas (klik klik) rozdziewiczyłam wypiekiem innego radzieckiego chleba odnalezionego na blogu Alicji (klik klik). Oczywiście nie wyszedł mi wspaniale jak u Ali, ale to mój historyczny, pierwszy chleb i zdjęcie tu pozostanie "ku pamięci". Wyszedł nieco zbity, może dlatego, że przez moją niecierpliwość zbyt krótko wyrastał, może dlatego, że mój zakwas jest jeszcze młody, może nie dodałam szklanki myśli... Wierzch pękł prawdopodobnie z winy piecyka (nie mam możliwości regulacji temperatury), ale mam już na to patent, który zastosowałam przy borodinskim: w połowie pieczenia przykryłam go folią aluminiową. Mimo pewnych mankamentów, chleb wyszedł smaczny, przyjemnie wilgotny, sycący, ale chowa się przy borodinskim ;)

radziecki chleb żytni razowy
MÓJ PIERWSZY CHLEB na zakwasie

PRZEPIS WEGAŃSKI

cytuję za Alicją Gucia, który przetłumaczył recepturę, z moimi uwagami

Prosty żytni chleb radzieckiego żołnierza

oryginalny przepis z fotkami tutaj (klik klik)

Składniki na jeden bochenek chleba o wadze ok. 1 kg.

375 g zakwasu z mąki żytniej razowej (co do hydracji nie mam pewności, w oryginale wygląda na 100/100)
450g mąki żytniej razowej
15 g soli

330 bardzo ciepłej wody (ok. 40*C)



Wykonanie
Dzień/ wieczór wcześniej wyciągam zakwas z lodówki, stawiam w ciepłe miejsce, po 2-3 godzinach dodaję do niego 200 g mąki i 200 g wody (100% hydracji), mieszam, stawiam w ciepłe miejsce. Następnego dnia odmierzam potrzebną ilość, a resztę chowam z powrotem do lodówki.

Zaczyn
W wodzie, dokładnie, rozpuścić sól. Dodać zakwas i bardzo dobrze wymieszać – ja ubijałem jak białka – aby powstał jednorodny płyn bez grudek z widoczną pianką.

Przygotowanie ciasta
Dodać mąkę, szybko i krótko wyrobić – do uzyskania jednorodnej konsystencji. Zostawić do fermentacji na ok. 2 godziny w temp. 30*C . Ciasto nieznacznie (a może i więcej) urośnie i pojawią się pęcherzyki powietrza.

Przełożyć na mokry stół i mokrymi rękoma uformować bochenek. Można przełożyć do formy (ok. 2/3 pojemności). Ja, ponieważ jest to pierwszy chleb, a takie lepiej piec w blaszce/ keksówce włożyłam je do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, krótsze boki- nie zakryte papierem wysmarowałam olejem. Następnie blaszkę przykryłam folią spożywczą. Pozostawić do wyrośnięcia w temp. 30*C na 35-50 min, u mnie trwało to dłużej, a i tak jak widać niewystarczająco, więc pamiętajcie przy wypiekaniu chleba, że cierpliwość to podstawa. Jeśli w przepisie jest podane, że ciasto ma podwoić objętość, to tak ma być, choćby to trwało kilka godzin (6 czy nawet 8),

Przed pieczeniem chleb spryskać wodą lub wygładzić mokrymi rękoma.

Piekarnik nagrzać do 260*C (jeżeli chleb będzie pieczony bez formy rozgrzać mocno blachę i przełożyć razem z papierem). Pieczemy 10-15 min w 260*C a następnie dopiekamy 40 – 45 min. W 200*C. (u mnie piekł się godzinę w temeperaturze 200 st)

Natychmiast po wyjęciu z pieca posmarować/spryskać wodą. Jak każdy chleb żytni wymaga cierpliwości – można próbować następnego dnia (najlepiej piec ok. północy bo wtedy bardziej chce się spać niż jeść). Po spryskaniu wodą chleb zawinęłam w ściereczkę, włożyłam do reklamówki i tak stygł przez noc.

Chleb bardzo prosty (i w miarę szybki) w wykonaniu. Był najbardziej popularnym chlebem w Rosji w 1938-1939 r.

Pierwsze koty za płoty ;) i pora na króla

Borodinsky, chleb na zakwasie z kolendrą

PRZEPIS WEGAŃSKI

cytuję za Tatter

borodinsky
Składniki

450g zakwasu zytniego razowego 150%*
380g maki zytniej jasnej
8g soli morskiej
160g letniej wody,
35g melasy (dałam nieco więcej + łyżkę cukru brązowego ze względu na brak słodu)
20g slodu (pominęłam)
7g mielonej kolendry
5g calych nasion kolendry (pominęłam)

Wykonanie

* dzień/ wieczór wcześniej wyciągam zakwas z lodówki (przechowuję w słoiku nie do końca przykrytym folią spożywczą 2 łyżki zakwasu), stawiam w ciepłe miejsce na 2-3 godziny, dosypuję 200 g mąki i 300 g wody (150% hydracji), mieszam; następnego dnia odmierzam potrzebną ilość, resztę znowu zamykam w lodówce
Wszystkie skladniki dokladnie mieszam. Bardzo lepkie i dosc rzadkie ciasto przekladam do wysmarowanej oliwa z oliwek i posypanej calymi ziarnami kolendry chlebowej blaszki (ciasto wypelnia nieco ponad polowe foremki). Ja pominęłam ziarna, przełożyłam ciasto do blaszki wyłożonej papierem (bardzo ułatwia to wydobycie chleba z formy po upieczeniu). Przykrywam naoliwiona folia przezroczysta i zostawiam do wyrosniecia. Gdy ciasto wypelnia juz prawie cala foremke (u mnie rosło 6 godzin, może wyrastać krócej lub dłużej w zależności od warunków jakie panują w domu), rozgrzewam piec do 230 stopni.Posypuje wierzch chleba ziarenkami kolendry (pominęłam). Pieke chleb przez 15 min w 230C, pozniej zmniejszam temprature do 200 C i pieke kolejne 40 min (u mnie chleb piekł się nieco ponad godzinę w stałej temperaturze 200st +/-, w połowie pieczenia przykryłam go folią aluminową).
Z powyzszych skladnikow powstaje bochenek ponad kilogramowy, ciemny, delikatnie slodki, o mokrym i pieknie pachnacym wnetrzu i chrupiacej skorce.

O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl