poniedziałek, 14 stycznia 2013
ZUPA Z SOCZEWICĄ I MLEKIEM KOKOSOWYM

Dzisiaj bez zbędnych wstępów i adekwatnie do pogody- rozgrzewająca, pyszna zupa z soczewicą, przecierem pomidorowym i mlekiem koko w rytmie indyjskim. U nas w okresie szczypiących mrozów- obowiązkowo raz w tygodniu :)


zupa z soczewicą i mlekiem kokosowym


Tym razem dodałam do niej upieczone kawałki kokosa- jako przekąska w sama sobie nie przekonuje- ale w zupie sprawdziły się idealnie :) To miły dodatek, ale nie jest niezbędny, zupa jest pyszna i bez niego.


PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na 6 dużych porcji)

szklanka czerwonej soczewicy

2 średnie marchewki

nieduża pietruszka

5 średnich ziemniaków

szklanka mleka kokosowego

szklanka przecieru pomidorowego (passaty) lub soku

czubata łyżeczka przyprawy curry

czubata łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru

pół płaskiej łyżeczki zmielonej kolendry

pół płaskiej łyżeczki zmielonego kuminu

sok z jednej limonki (opcja, ale polecana)

3 większe ząbki czosnku

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

4 łyżki oleju/ oliwy

sól

opcjonalnie natka pietruszki

Wykonanie

Soczewicę płuczę, moczę przez noc lub przez godzinkę- dwie (tak, ja moczę wszystkie strączki- te "szybkie również).

W garnku o grubym dnie rozgrzewam tłuszcz, sypię curry, kolendrę i kumin i prażę na niewielkim ogniu przez minutę, dodaję imbir, po chwili starte na grubej tarce warzywa (marchew i pietruszkę) i podgrzewam przez chwilę porządnie mieszając by dobrze pokryły się masalą. Zalewam wodą (1 litr), zagotowuję, wrzucam pokrojone ziemniaki i przepłukaną soczewicę, dodaję liście laurowe, ziele angielskie i płaską łyżkę soli, gotuję z uchyloną pokrywką przez ok 30 minut. Dodaję przecier, sok z limonki i mleko, po kolejnych 10 minutach wciskam przez praskę czosnek, mieszam i wyłączam gaz. Dosmaczam- jeśli trzeba. Zjadamy w takiej formie lub zmiksowanej- częściowo lub na krem, ja najczęściej miksuję częściowo. Posypujemy natką- jeśli mamy :) Smacznego!

piątek, 11 stycznia 2013
FLACZKI Z BOCZNIAKÓW

Kolejna boczniakowa propozycja ode mnie :) "Flaczki" to coś pośredniego między gęstą zupą a gulaszem, czyli to, czego nam potrzeba teraz, gdy zima za oknem, a żołądki dopominają się o konkretne wypełnienie. Pierwsze swoje "flaczki" robiłam dawno temu na podstawie przypisu z książki B. Cyran Żak "Odnowa na talerzu", potem były wariacje i do tego też Was zachęcam :) Podstawa to boczniaki i odpowiedni zbiór przypraw, który sprawi, że danie nabiera wyjątkowego smaku. Przyjemnie smakuje z dodatkiem suszonych grzybów, a dzisiaj wersja z odrobiną przecieru pomidorowego i płatków owsianych- jako zagęstnika. Jest to propozycja obiadowa, ale spokojnie można ją zaserwować jako rozgrzewający starter na imprezie :) Córka nie przepada za grzybami- za wyjątkiem suszonych- dostała więc sam wywar z dodatkiem zrobionych na szybko klusek jaglanych (klik), dzięki temu wszystkie brzuchy były syte, a apetyty zaspokojone :)


flaczki z boczniaków


PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na 6 dużych porcji)

500g boczniaków

2 średnie marchewki

nieduża pietruszka

większa cebula

1/2 szklanki płatków owsianych górskich

6 łyżek oleju

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

czubata łyżeczka słodkiej papryki w proszku (u mnie wędzona, ale może być zwykła)

czubata łyżeczka majeranku

niepełna płaska łyżeczka pieprzu ziołowego

płaska łyżeczka imbiru w proszku (nożna użyć startego świeżego- podwójna ilość)

szczypta gałki muszkatołowej

4 łyżki przecieru pomidorowego (passaty) lub soku z pomidorów

3 większe ząbki czosnku

czubata łyżeczka musztardy (u mnie Dijon)- opcja

zielona pietruszka do posypania


flaczki z boczniaka


Wykonanie

Płatki płuczę na sitku pod bieżącą wodą, zalewam szklanką gorącej wody, przykrywam i odstawiam (na pół godziny, godzinę, dwie- w zależności od tego ile macie czasu). Obrane i pokrojone marchewki i pietruszkę wrzucam na rozgrzane w garnku o grubym dnie 2 łyżki oleju, mieszając smażę na średnim ogniu przez niecałe 10 min- aż wydzielą sok i przyjemnie zapachną :), zalewam wodą (1 i 1/2 l), zagotowuję, zmniejszam płomień na mały, dodaję płaską łyżkę soli, kładę uchyloną pokrywkę i tak gotuję. W trakcie dodaję ziele angielskie, liście laurowe i resztę składników, ale po kolei :)

Obraną cebulę pokrojoną na ćwiartki przypalam z każdej strony na patelni (ceramicznej lub teflonowej), dorzucam do garnka.

Przepłukane i osuszone papierowymi ręcznikami boczniaki kroję na paseczki, wrzucam na patelnię z rozgrzanymi 4 łyżkami oleju i smażę od czasu do czasu mieszając aż puszczą sok, wchłoną go i nieco się zezłocą, dodaję paprykę w proszku i pieprz ziołowy i podgrzewam jeszcze przez chwilę mieszając tak by grzyby dokładnie pokryły się przyprawami, przerzucam do garnka.

Po ok 30 minutach gotowania dodaję roztarty w palcach majeranek oraz płatki zmiksowane na "kaszkę" w blenderze wraz z wodą, w której się moczyły oraz przecier pomidorowy. Wciskam przez praskę czosnek, mieszam i po chwili wyłączam gaz. Przyprawiam imbirem, gałką, musztardą, ewentualnie dodatkową porcją soli i pieprzu. Na wydaniu posypuję zieloną pietruszką (aktualnie mrożoną). Zjadamy solo lub z kromką dobrego chleba. Smacznego :)


flaczki z boczniaków

wtorek, 23 października 2012
ZUPA Z DYNI, SOCZEWICY I PORÓW

Ziebra, ta laurka jest dla Ciebie :) ale nie tylko! Dla wszystkich tych, którzy jeszcze dyni nie oswoili, jak i dla tych, którzy już się z nią lubią. Pyszna, krzepiąca, zawiesista zupa w cudownym słonecznym kolorze :) Trochę w klimacie grochówki w wersji słodszej.

 

zupa z dyni, porów i soczewicy


Zupę dyniową z porem jadłam pierwszy raz u mamy. Moja mama jest kulinarną czarodziejką i moją wielką inspiracją. Odtworzyłam podobną zupę u siebie- z dodatkiem czerwonej soczewicy- by podrasować jej wartość odżywczą i smakową. Odjęłam mleko kokosowe, bez niego jest również smakowita, ale jeśli ktoś ma pod ręką- nie zaszkodzi dodać. Moja córka chętnie ją jadła bez zaganiania, choć nie lubi cebuli /tej zielonej też ;)/. Zapraszam!

 zupa z dyni, porów i soczewicy

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(4- 6 dużych porcji)

ok 1 kg dyni: obranej, z odrzuconymi pestkami i włóknami, pokrojonej w kostkę

2 duże pory

ok 3/4 szklanki czerwonej soczewicy /czyli pomarańczowej/

średnia marchewka

średnia pietruszka

czubata łyżeczka startego na drobnej tarce imbiru

sól, ewentualnie pieprz

3 listki laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

2 duże ząbki czosnku

szczypta startej gałki muszkatołowej

spora szczypta majeranku

garść posiekanej natki pietruszki

ok 10 łyżek oleju/ oliwy /dość sporo, ale na kilogram dyni, która idzie do pieczenia daję 5 łyżek, w sumie można byłoby dynię rozgotować w zupie, ale pieczona dynia to zupełnie inny wymiar- kto piekł- ten wie :)/

Wykonanie

Soczewicę moczę przez kilka godzin (można nastawić ją rano przed wyjściem do pracy lub w ciągu dnia przez godzinkę dwie), płuczę na sitku.

Dynię mieszam z 5 łyżkami oliwy, posypuję szczyptą soli i piekę w żaroodpornym piekarniku nagrzanym do ok 200 st C przez ok 40 minut- aż się lekko zezłoci- w połowie mieszam.

W szerokim garnku o grubym dnie rozgrzewam 2 łyżki oliwy, dodaję starte na grubej tarce warzywa (marchewka i pietruszka), smażę przez 5 minut, dodaję imbir, mieszając podgrzewam chwilkę, zalewam 1,5 l wody, zagotowuję, dodaję soczewicę, czubatą łyżeczkę soli, liście laurowe, ziele angielskie, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję do miękkości soczewicy- ok 20 minut (+/- - czas gotowania zależy od czasu moczenia ziaren).

Teraz pory. Odcinam koniec korzenia i zdejmuję pierwsze liście, odrzucam ciemnozieloną część (można ją zachować do wykorzystania w innych zupach), kroję wzdłuż na pół- tak płuczę, wytrząsam nadmiar wody i kroję na cienkie paski.

Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oleju/ oliwy, wrzucam pory i podgrzewam przez 10 minut od czasu do czasu mieszając. Następnie blenduję w blenderze razem z dynią, jeśli jest za sucho i blendowanie nie idzie najlepiej- dolewamy trochę gotującego się bulionu. Dodaję do garnka z soczewicą, dorzucam roztarty w palcach majeranek, podgrzewam przez kilka minut by smaki się zaprzyjaźniły. Wciskam przez praskę czosnek, mieszam, wyłączam gaz. Dokładam posiekaną natkę i trzymam pod pokrywką przez kilka chwil. Teraz dosmaczamy zupę solą (płaska łyżeczka lub coś koło tego), ewentualnie zaostrzamy pieprzem. Smacznego!

Z przepisem podłączam się do Festiwalu Dyni, organizowanego przez Beę :)

dynie_banner2012

Na koniec prośba :) Niedługo ma się ukazać poradnik- starter dla początkujących wegan i weganek w wersji papierowej i elektronicznej (kolor, ok 20 stron). Mają się tam również znaleźć przepisy. Jeśli widzielibyście w tym projekcie również moje propozycje kulinarne- proszę o oddanie głosu przez kliknięcie "lubię to" pod screenem mojego bloga:

 

zagłosuj na mój blog 

 

W konkursie bierze udział w sumie 50 blogów, jestem pod wrażeniem ilości. Gdy zaczynałam blogowanie- było ich może 4 :) W każdym razie- będzie mi miło uczestniczyć w projekcie, zobaczyć swoje propozycje na papierze i przez to może też zdobyć większą liczbę czytelników. Z góry dziękuję za każdy głos :)

sobota, 06 października 2012
KREM Z BROKUŁA Z CURRY I IMBIREM

Jeśli ktoś z Was ukręcił już mleko kokosowe (klik), to może je wykorzystać do dzisiejszej zupy, chociaż i bez mleka krem wychodzi pyszny i cudownie zielony. Lubię proste i szybkie dania, które dają przyjemny dla podniebienia efekt i taka właśnie jest ta zupa, zapraszam :)

 

krem z brokuła z curry i imbirem

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 4 głodnych osób)

1 większa marchewka

nieduża pietruszka

duży brokuł

czubata łyżeczka przyprawy curry

czubata łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru (lub więcej)

sól, ewentualnie pieprz

czubata łyżka posiekanej pietruszki (opcja)

szczypta gałki muszkatołowej

2 liście laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

2 większe ząbki czosnku

3 łyżki oleju/ oliwy

opcjonalnie mleko kokosowe (szklanka wstrząśniętego lub po łyżce "śmietanki" kokosowej, która zbiera się na wierzchu na talerz)

opcjonalnie podprażone pestki dyni (lub słonecznika) jako posypka

Wykonanie

Brokuł płuczę pod silnym strumieniem wody, drewnianą końcówkę łodygi odrzucam- resztę odciętą zachowuję do zupy. Dzieląc na różyczki odkładam pokrojone jasnozielone twardsze części na bok (też będą potrzebne).

W garnku o grubym dnie rozgrzewam olej, dodaję curry, prażę na niewielkim ogniu przez minutę mieszając, dorzucam imbir, mieszam i dokładam obraną, pokrojoną marchew, pietruszkę, zachowaną łodygę i jasnozielone części warzywa. Smażę przez kilka minut mieszając. Zalewam wodą (ok 1,5 l), zagotowuję, dodaję czubatą łyżeczkę soli, liście laurowe, ziele angielskie i gotuję na wolnym ogniu pod uchyloną pokrywką. Po ok 10 minutach dodaję różyczki i gotuję dalej przez ok 15 minut. Po tym czasie wyławiam łodygę, liście laurowe i ziele angielskie oraz część brokułów (jeśli chcecie gładki krem- nie wyciągacie warzyw). Dorzucam pokrojoną natkę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz mleko kokosowe (jeśli używacie) i miksuję "żyrafą" na krem. Dosmaczam gałką i niewielką ilością soli. Dorzucam odłożone brokuły, mieszam. Na talerzach posypuję podprażonymi pestkami. Smacznego :)

piątek, 28 września 2012
WEGE KRUPNIK, WERSJA PODSTAWOWA

Jedna z moich ulubionych jesiennych zup. Chyba nic tak nie karmi zmysłów o tej porze roku (pomijając bezkonkurencyjne dynie) jak talerz ciepłej zupy wypełnionej kaszą. Z kubkiem takiej polewki mogłabym przesiedzieć w domu nawet cały szaro- bury dzień nie zważając na niepogodę, uzupełniając dokładki. Prosta w wykonaniu i pożywna, a że smaczna, to chyba nie muszę dodawać? :)

 

krupnik wegetariański

 

Przygotowuję ją podobnie jak rosół (klik)- koniecznie z przypaloną cebulą i natką pietruszki, ale w tej opcji z warzywami startymi na grubej tarce. Do tego kasza jęczmienna: drobna, średnia, gruba- jaką lubicie, ja używam przeważnie średniej i przemycam nieco jaglanki /polecam :)/. Gotuję ją z ziemniakami, wtedy córka chętniej je, ale jeśli Wam ten dodatek nie po drodze- możecie go pominąć i dorzucić w zamian więcej kaszy.

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

(dla 3-4 osób na 2 dni)

2 średnie marchewki

1 nieduża pietruszka

średnia cebula

trochę ponad 1/2 szklanki kaszy jęczmiennej średniej lub innej (u mnie ok 1/2 szklanki jęczmiennej, reszta jaglanej)

3 łyżki oleju/ oliwy

3 listki laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

garść natki pietruszki

sól, ewentualnie pieprz

miłym dodatkiem będą 2 gałązki selera korzeniowego lub lubczyku


wege krupnik


Wykonanie

W garnku o grubym dnie rozgrzewam 3 łyżki oleju, wrzucam starte na grubej tarce marchewki i pietruszkę, smażę na niedużym ogniu mieszając niecałe 10 minut. Wlewam wodę (ok 2 litry), zagotowuję, wkładam pokrojone w kostkę ziemniaki, liście laurowe, ziele angielskie, łodygi selera/ lubczyku- jeśli są na podorędziu, płaską łyżkę soli, zmniejszam gaz na mały, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję przez ok 25 min.

W tym czasie przypalam cebulę: albo przeciętą na pół i spaloną z każdej strony nad palnikiem albo pokrojoną na ćwiartki i przypaloną na suchej nieprzywierającej patelni z każdej strony; dorzucam do zupy.

Kaszę jaglaną przelewam wrzątkiem na drobnym sitku i płuczę pod bieżącą wodą, mieszam z wypłukaną kaszą jęczmienną, dodaję do zupy. Gotuję ją jeszcze przez ok 15 minut. Wyłączam gaz, wrzucam posiekaną natkę i zostawiam pod przykryciem przez 10- 15 minut lub dłużej (nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie)- wtedy kasza dojdzie, natka zmięknie, a zupa nabierze odpowiedniego smaku. Przyprawiam ją jeszcze dodatkową porcją soli i ewentualnie (jeśli mam chęć na zaostrzony klimat) pieprzu. Smacznego!

niedziela, 16 września 2012
POMIDORÓWKA ZE ŚWIEŻYCH POMIDORÓW

Pomidorówka jest ulubioną zupą mojej córki i przygotowuję ją obowiązkowo przynajmniej raz w tygodniu. Zimą i wiosną dodaję do niej przecier pomidorowy "własnej roboty" (klik), który co roku produkuję w ilościach hurtowych :) a w sezonie świeże pomidory.


pomidorówka ze świeżych pomidorów


Zupę gotuję podobnie jak rosół (klik) bez palonej cebuli i z solidnym dodatkiem pomidorów, na koniec całość miksuję (małolata wymyśliła sobie całkiem niedawno, że nie lubi marchewki w zupie, którą wcześniej wyjadała ;) więc wolę miksować niż dłubać się z wybieraniem warzyw) i zjadamy z makaronem, ryżem, kaszą lub prażonym słonecznikiem. Zapraszam :)

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3-4 osób na 2 dni)

2 średnie marchewki

1 nieduża pietruszka

2 kg dobrze dojrzałych pomidorów

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

czubata łyżeczka majeranku (lub więcej)

sól

2 większe ząbki czosnku

3 łyżki oleju/ oliwy

2 czubate łyżki posiekanej natki pietruszki (lub więcej)

opcjonalnie garść posiekanych liści bazylii


pomidorówka ze świeżych pomidorów

Wykonanie

Pomidory zalewam wrzątkiem, po kilku minutach odlewam wodę, chwilę czekam by przestygły, obieram i krojąc na mniejsze kawałki wrzucam do garnka odrzucając drewniane środki. Stawiam na gaz, zagotowuję, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na niewielkim ogniu ok 20 min. Zdejmuję pokrywkę i podgrzewam dalej przez 20- 30 min (zależnie od odmiany i stopnia dojrzałości owoców), aż pomidory całkowicie się rozpadną, a zawartość garnka zredukuje się do gęstego pomidorowego sosu. W tym czasie przygotowuję wywar. W garnku o grubym dnie rozgrzewam tłuszcz, wrzucam obrane i pokrojone marchewki i pietruszkę, smażę na średnim ogniu mieszając co jakiś czas przez ok 10 minut. Zalewam wodą- 1,5 l- zagotowuję, zmniejszam gaz na mały, dodaję płaską łyżkę soli, liście laurowe i ziele angielskie i gotuję z uchyloną pokrywką na wolnym ogniu przez ok 25 min. Wyjmuję liście i ziele, dodaję pomidory i miksuję "żyrafą" na krem. Dodaję roztarty palcami majeranek, podgrzewam przez kilka chwil, wciskam przez praskę czosnek, minuta- dwie i wyłączam gaz. Posypuję pietruszką, kładę pokrywkę i daję natce kilka minut by zmiękła. Dosmaczam, jeśli istnieje potrzeba solą, ewentualnie pieprzem. Jeżeli używam bazylii, posypuję nią zupę już na talerzach /mąż nie lubi, więc go nie dręczę i nie dorzucam ziół do garnka ;)/. Tak jak pisałam na początku: zjadamy z makaronem, kaszą, ryżem lub prażonymi ziarnami. Zupa nie wymaga śmietankowania, jest pyszna w czystej postaci, smacznego :)

 

Pięknie dziękuję Sowie za przemiłe wyróżnienia mojego bloga nagrodą Versatile Blogger Award :)

14:38, wegetarinka , ZUPA
Link Komentarze (4) »
czwartek, 13 września 2012
ZUPA Z ZIELONYCH OGÓRKÓW Z PAPRYKĄ I KIEŁKAMI

Tym razem już na serio pożegnanie z ogórkami, przepis obiecałam, więc podaję, jeśli nie w tym, to może w przyszłym roku ktoś skorzysta?

Z przepisem mam miłe wspomnienia, to była jedna z pierwszych jadalnych ;), bezmięsnych zup, jakie ugotowałam wiele lat temu. Pierwotnie nie była to wersja wegańska, było masło, śmietana itp., jednak kilka zmian sprawia, że jest równie smaczna w opcji zweganizowanej. Każdy składnik ma tu znaczenie: kiełki, które dodaję pożywności, papryka, która przyjemnie chrupie, szczypta majeranku i gałki muszkatołowej, a dom pachnie ogórkami! Zapraszam :)


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką

 

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

(dla 3-4 osób na 2 dni)

2 kg zielonych ogórków lub więcej (mogą być przerośnięte)

2 średnie marchewki

1 nieduża pietruszka

5 średnich ziemniaków

1 większa czerwona papryka

czubata szklanka kilkudniowych domowych kiełków fasoli mung (lub innych lubianych)

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

mała szczypta startej gałki muszkatołowej

duża szczypta suszonego majeranku

czubata łyżeczka curry w proszku

2 duże ząbki czosnku

3 czubate łyżki pokrojonego koperku

sól

4 łyżki oleju/ oliwy


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką

Wykonanie

Obranie i pokrojone marchewki podsmażam na 2 łyżkach oliwy rozgrzanych w garnku o grubym dnie na średnim ogniu (ok 10 min, od czasu do czasu mieszam). Dolewam 1,5 l wody, zagotowuję, wrzucam obrane i pokrojone ziemniaki, zmniejszam gaz na mały, dodaję płaską łyżkę soli, ziele angielskie i liście laurowe, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na małym ogniu przez ok 25 min.

W tym czasie przygotowuję ogórki: obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach sam miąższ, bez pestek. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oliwy, dodaję curry, podgrzewam na małym ogniu przez minutę, dodaję ogórki (jeśli w międzyczasie puściły wodę- to bez niej) i podgrzewam od czasu do czasu mieszając aż puszczą wodę, a ta w znacznej mierze odparuje (10 min lub nieco dłużej).

Z garnka wyciągam ziele i liście, miksuję zawartość "żyrafą" (nie musi być super- drobno), stawiam z powrotem na gaz, dodaję wypłukane kiełki i ogórki, po 5 minutach wciskam przez praskę czosnek, dodaję gałkę i roztarty w palcach majeranek, po kolejnych dwóch wyłączam gaz, posypuję pokrojoną w miarę drobno papryką i koperkiem, mieszam i zostawiam pod pokrywką na kilka minut. Potem trzeba będzie jeszcze zupę dosmaczyć solą- łyżeczka- płaska lub czubata, wg gustu. Smacznego :)

piątek, 27 lipca 2012
WEGAŃSKI CHŁODNIK OGÓRKOWY

Nie wiem, jak w Waszych stronach/ domach, ale moja mama robiła często latem chłodnik na kwaśnej- nabiałowej bazie (kefir/ maślanka/ śmietana/ jogurt etc) z dodatkiem świeżych ogórków, koperku, rzodkiewek itp. Do tego młode ziemniaki. Wybaczcie ostatnią ziemniaczaną inwazję, ale sezon w pełni, trzeba korzystać :) W stronach mojego męża takich "cudów" ;) się nie praktykuje. A mi zamarzył się maminy chłodnik w tej duchocie, w której myśleć już nawet ciężko...

Bazą jest mleko koko, a raczej jego resztki po "gziku". Oczywiście nie muszą być to resztki ;) może być cała puszka mleka kokosowego lub innego, myślę, że nawet zwykłe sojowe się nada- byleby nie było słodzone. Konkretne dodatki odpowiednio przyprawią bazę i proszę, nie zrażajcie się ich "jadowitością": cebula, szczypior, czosnek, rzodkiewki, całość po przegryzieniu się w lodówce smakuje naprawdę dobrze! Wierzcie mi :) Biorę na klatę wszelkie reklamacje!


wegański chłodnik ogórkowy

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

ok 400- 500 ml mleka roślinnego (ja użyłam resztki po "gziku")

ok 1/2 kg świeżych zielonych ogórków

5 dużych ząbków czosnku (tak- aż tyle)

2 łyżki octu jabłkowego lub podwójna ilość soku wyciśniętego z cytryny lub limonki (lub nieco więcej)

5 średnich rzodkiewek

mała cebula, u mnie czerwona- dla kontrastu

po 2 czubate łyżki posiekanego: szczypiorku, koperku i natki pietruszki

sól, pieprz

można dodać kilka liści mięty lub bazylii- dla orzeźwienia

Wykonanie

Mleko wlewam do miski, dodaję obrane i starte na grubych oczkach ogórki, wciskam przez praskę czosnek, wrzucam pokrojone w drobną kostkę rzodkiewki i cebulę, posiekaną zieleninę, ocet i czubatą łyżeczkę soli. Nie przejmujemy się wstępną niewielką objętością- ogórki z czasem puszczą sok- i ją zwiększą. Wstawiam do lodówki na kilka godzin w zamkniętym pojemniku, misce itp. Można przygotować go wieczorem i zużyć następnego dnia. Po wyjęciu- można dodatkowo doprawić wg gustu. Podajemy do ugotowanych w osolonej wodzie młodych ziemniaków: oddzielnie, lub polewając pokrojone ziemniaki w miseczkach, smacznego :)

 chłodnik ogórkowy

 

piątek, 13 lipca 2012
KAPUŚNIAK Z MŁODEJ KAPUSTY Z WĘDZONĄ PAPRYKĄ

Nieskromnie przyznam, że to jeden z najlepszych kapuśniaków jakie jadłam ever! :)


kapuśniak z młodej kapusty z wędzoną papryką

Tajemniczym składnikiem jest wędzona papryka w proszku. Z reguły staram się wykorzystywać podstawowe składniki w kuchni, jednak zachęcona opiniami na innych blogach, w tym największej kusicielki Zawszepolki (klik klik), zakupiłam i ja magiczny proszek na popularnym portalu aukcyjnym (kupiłam dwie wersje: łagodną i pikantną, ale wykorzystuję głównie łagodną) i przyznaję, że to był strzał w dziesiątkę!

wędzona papryka


Zapach jaki roznosi się po kuchni, kiedy doda się ją np. do smażącej się cebuli i aromat jaki nadaje potrawom, jest tak obłędny, wręcz uzależniający, że nie sposób to opisać :) Wciągnęłam się na maksa! Przyprawy nie dodajemy wiele, zwykle łyżeczka, w kapuśniaku, o którym za chwilę wylądowała wyjątkowo łyżka- moim zdaniem to optymalna ilość, można nawet ją zwiększyć, ale np do grochówki (klik), fasolki po bretońsku (klik) czy babki ziemniaczanej (klik) wystarczy dodanie łyżeczki by podrasować smak tych dań, polecam, nie pożałujecie! W wolnej chwili napiszę Wam o minimalistycznej ciecierzycy z dodatkiem wędzonej papryki, która okazała się naszą ulubioną ciecierzycą :)

Tymczasem kapuśniak


kapuśniak z młodej kapusty z wędzoną papryką


PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób na 2 dni)

1 kg młodej kapusty

2 średnie marchewki

1 średnia pietruszka

1 średnia cebula

6 średnich ziemniaków

3 łyżki oleju/ oliwy

4 ziarenka ziela angielskiego

6- 8 łyżek przecieru pomidorowego (passaty) lub soku lub 2-3 większe świeże pomidory

płaska łyżka wędzonej papryki w proszku łagodnej

6 czubatych łyżek posiekanego koperku (lub więcej)

2 większe ząbki czosnku

sól, pieprz do smaku

Wykonanie

Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam pokrojoną cebulę, smażę aż zacznie się szklić, dorzucam pokrojone marchewki i pietruszkę, podgrzewam przez ok 5 minut mieszając, dodaję paprykę w proszku i podgrzewam kolejnych kilka minut mieszając tak, by wszystkie warzywa pokryły się przyprawą, wlewam ok 2 litry wody, zagotowuję, dorzucam ziemniaki i płaską łyżkę soli, po 5 minutach od ponownego zagotowania wrzucam poszatkowaną kapustę, gotuję 20 minut lub nieco dłużej (w zależności od tego jaką kapustę lubicie) na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką dorzucając w trakcie liście laurowe i ziele angielskie, przyprawiam zupę przecierem pomidorowym (jeśli użyjecie świeżych pomidorów, trzeba je sparzyć, obrać ze skórki, pokroić i dodać nieco wcześniej, w trakcie gotowania zupy), przeciśniętym przez praskę czosnkiem, dodaję koperek, mieszam i wyłączam gaz. Doprawiam kolejną porcją soli (płaska lub czubata łyżeczka- wg gustu) oraz pieprzem. Smacznego :)

środa, 11 lipca 2012
ZUPA Z BOBEM

Upały upałami, ale coś jeść trzeba :) Jemy, jemy, tylko blogowanie w tym upale nie bardzo mi idzie, postaram się sprężyć :) Żałuję, że nie napisałam nic o szparagach, sałatach i zielonym groszku, a już jest i bób i cukinki wielkości ogórków, które w takim rozmiarze smakują najlepiej, pęcznieją kalarepki, ogórki mają pierwsze zawiązki, od wichur łamią się krzaki pomidorów, a grad poobijał liście dyń :/

Dzisiaj o bobie, sezon w pełni, zajadamy się nim- jak co roku- bez opamiętania ;) z tą różnicą, że tym razem swoim! Czerpię ogromną radość ze zrywania- a właściwie ukręcania- pękatych strąków i uwalniania ziaren z ich środków wypełnionych miękką jak wata pierzynką. Najlepszy sposób na bób, to ten najprostszy- zjadany zaraz po ugotowaniu, polany oliwą z czosnkiem, posypany solą i koperkiem, przykryty na kilka minut w miseczce by mógł wciągnąć przyprawy- z odrzucanymi podczas jedzenia skórkami- to jest bezdyskusyjne :) Ponieważ młoda odrzuciła w tym roku kilka zaplanowanych przeze mnie na lato warzyw :( włączam bób do dań obiadowych, bo bób to u nas pewniak :). Dzisiaj zupa z dodatkiem wczesnych warzyw, koperku i dla odświeżenia- garści bazylii, zapraszam :)

zupa z bobem

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób na 2 dni) 

ok 1 kg bobu

2 średnie marchewki

1 średnia pietruszka

6 średnich ziemniaków

3 czubate łyżki koperku

2 duże ząbki czosnku

ok 6 łyżek oleju/ oliwy

garść liści bazylii (opcja- bez nich też będzie OK)

3 listki laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

sól do smaku

ewentualnie pieprz

Wykonanie

Bób gotuję w osolonej wodzie do miękkości- trzeba sprawdzać- czas gotowania zależny jest od 'wieku' warzyw, przelewam zimną wodą, obieram, płuczę.

Na 2- 3 łyżkach oliwy podsmażam obrane i starte na tarce o grubych oczkach marchewki i pietruszkę przez kilka minut, aż zapachnie, a warzywa puszczą soki, dolewam wodę- niepełne 2 litry, zagotowuję, wrzucam obrane, pokrojone ziemniaki i płaską łyżkę soli, kładę pokrywkę, gotuję ok 25 min, w trakcie dorzucam liście laurowe i ziarenka ziela angielskiego.

W tym czasie biorę się za bób :) Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oliwy, wrzucam koperek, smażę przez 2- 3 minuty, wrzucam bób, podgrzewam przez kilka minut, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam i wyłączam gaz. Taki bób z dodatkiem kilku szczypt soli- częściowo rozgnieciony- serwowałam również z makaronem- tylko warto rozluźnić nieco konsystencję- bulionem, dokładką oliwy, opcjonalnie wodą, również bardzo polecam :)

makaron z bobem i koperkiem

Wracając do zupy: większą połowę ;) bobu rozcieram z większą połową ;) ziemniaków z zupy- tylną stroną drewnianej łyżki np. czy tłuczkiem do ziemniaków- dzięki temu zupa delikatnie się zagęści, a bulion nabierze smacznego bobowego posmaku, dodaję do zupy, mieszam, przyprawiam jeszcze solą, ewentualnie pieprzem, wsypuję liście bazylii. Zupę całościowo można przetrzeć czy zmiksować, jednak zależało mi na delikatniejszej, letniej wersji. Smacznego :)

23:23, wegetarinka , ZUPA
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl