piątek, 14 września 2012
OWSIANKA PODSTAWOWA

Coraz chłodniejsze dni, coraz większa potrzeba przytulenia ciepłej miski rano z porcją energii i optymizmu na następnych kilka godzin. Owsiankę przygotowuję na kilka sposobów, ale dzisiaj będzie o najprostszym z nich i moim ulubionym jednocześnie: płatki owsiane górskie, czasami z domieszką innych (orkiszowych, jęczmiennych itp), czasami z dodatkiem niewielkiej ilości kaszy jaglanej gotowane na wodzie (!) z dodatkiem soli, zalane zimnym (!) mlekiem roślinnym, domowym lub kupnym, to wszystko :) Oczywiście jest to baza, którą można doposażyć wg własnego gustu: starte jabłko czy gruszka, cynamon, imbir, banan, sezonowe świeże owoce, orzechy, owoce suszone, wanilia, masło orzechowe, budyń itp.


owsianka

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 4 osób)

1,5 szklanki płatków owsianych górskich (lub mieszanki różnych)

3 szklanki wrzątku

sól

dowolne mleko roślinne

Wykonanie

Płatki płuczę na sitku, przekładam do garnka zalewam wrzątkiem, odstawiam pod przykrywką na ok 10 min. Następnie zagotowuję, dodaję pełną łyżeczkę soli i gotuję przez ok 10 min na małym ogniu. Zostawiam pod przykrywką na kolejnych 10 minut. Wykładam porcje na talerze, zalewam zimnym mlekiem, mieszam. Gotowe, smacznego :)

owsianka

czwartek, 13 września 2012
ZUPA Z ZIELONYCH OGÓRKÓW Z PAPRYKĄ I KIEŁKAMI

Tym razem już na serio pożegnanie z ogórkami, przepis obiecałam, więc podaję, jeśli nie w tym, to może w przyszłym roku ktoś skorzysta?

Z przepisem mam miłe wspomnienia, to była jedna z pierwszych jadalnych ;), bezmięsnych zup, jakie ugotowałam wiele lat temu. Pierwotnie nie była to wersja wegańska, było masło, śmietana itp., jednak kilka zmian sprawia, że jest równie smaczna w opcji zweganizowanej. Każdy składnik ma tu znaczenie: kiełki, które dodaję pożywności, papryka, która przyjemnie chrupie, szczypta majeranku i gałki muszkatołowej, a dom pachnie ogórkami! Zapraszam :)


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką

 

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

(dla 3-4 osób na 2 dni)

2 kg zielonych ogórków lub więcej (mogą być przerośnięte)

2 średnie marchewki

1 nieduża pietruszka

5 średnich ziemniaków

1 większa czerwona papryka

czubata szklanka kilkudniowych domowych kiełków fasoli mung (lub innych lubianych)

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

mała szczypta startej gałki muszkatołowej

duża szczypta suszonego majeranku

czubata łyżeczka curry w proszku

2 duże ząbki czosnku

3 czubate łyżki pokrojonego koperku

sól

4 łyżki oleju/ oliwy


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką

Wykonanie

Obranie i pokrojone marchewki podsmażam na 2 łyżkach oliwy rozgrzanych w garnku o grubym dnie na średnim ogniu (ok 10 min, od czasu do czasu mieszam). Dolewam 1,5 l wody, zagotowuję, wrzucam obrane i pokrojone ziemniaki, zmniejszam gaz na mały, dodaję płaską łyżkę soli, ziele angielskie i liście laurowe, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na małym ogniu przez ok 25 min.

W tym czasie przygotowuję ogórki: obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach sam miąższ, bez pestek. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oliwy, dodaję curry, podgrzewam na małym ogniu przez minutę, dodaję ogórki (jeśli w międzyczasie puściły wodę- to bez niej) i podgrzewam od czasu do czasu mieszając aż puszczą wodę, a ta w znacznej mierze odparuje (10 min lub nieco dłużej).

Z garnka wyciągam ziele i liście, miksuję zawartość "żyrafą" (nie musi być super- drobno), stawiam z powrotem na gaz, dodaję wypłukane kiełki i ogórki, po 5 minutach wciskam przez praskę czosnek, dodaję gałkę i roztarty w palcach majeranek, po kolejnych dwóch wyłączam gaz, posypuję pokrojoną w miarę drobno papryką i koperkiem, mieszam i zostawiam pod pokrywką na kilka minut. Potem trzeba będzie jeszcze zupę dosmaczyć solą- łyżeczka- płaska lub czubata, wg gustu. Smacznego :)

piątek, 07 września 2012
JARZYNKA Z OGÓRKÓW DO OBIADU

Mam nadzieję, że nikogo nie wkurzę tym wpisem :)) Choć od jakiegoś czasu ogórki się już kończą, to jednak cały czas są i są, przynajmniej u mnie. Takie ogórki są u mnie podstawą zupy ogórkowej, o której być może zdążę jeszcze w tym sezonie napisać. Podsmażanie wydobywa z nich (podobnie jak z ich siostry- cukinii) maślany smak, curry dodaje charakteru, a koperek- wiadomo- zawsze z ogórkami mile widziany :) Szybkie, proste, smakowite, zachęceni? Do dzieła :)


jarzynka z ogórków do obiadu

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 2 osób)

ok 1,5 kg zielonych ogórków (mogą być przerośnięte)

2 łyżki oleju/ oliwy

pełna łyżeczka curry w proszku (dla tych co lubią bardziej ostro- czubata)

2 czubate łyżki posiekanego koperku

2 duże ząbki czosnku

sól do smaku

opcjonalnie kilka łyżek dowolnego mleka

Wykonanie

Ogórki obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach miąższ bez pestek lub jak kto woli można je pokroić wzdłuż na ćwiartki, wyskrobać pestki i wtedy ścierać, ale pierwszy sposób jest dużo szybszy :)

Na patelni rozgrzewam olej, wsypuję curry i podgrzewam na małym ogniu przez ok minutę mieszając, dodaję ogórki (jeśli na dnie miski zdążyła się zebrać woda, to bez niej), podkręcam ogień na większy i podgrzewam przez ok 10 min (aż puszczą sok i w większości go wchłoną, ale pozostaną wilgotne) co jakiś czas mieszając. Wciskam przez praskę czosnek, po ok 2 minutach wrzucam koperek, mieszam i wyłączam gaz. Przyprawiam kilkoma szczyptami soli, można dolać nieco dowolnego mleka lub śmietanki dla rozluźnienia konsystencji. Smakują zarówno na ciepło jak i po wystudzeniu. Jeśli zrobicie na gęsto (bez mleka/ śmietanki), można używać jako "pasty"/ "masła" do chleba (serio!) :))


jarzynka z ogórków do obiadu

środa, 05 września 2012
TARTA ZE ŚLIWKAMI NA ZIEMNIACZANYM SPODZIE

"Chyba się starzeję", pomyślałam sobie wyciągając radośnie ten placek z piekarnika. Od zawsze miałam awersję do przetwarzanych owoców: gotowanie, smażenie, pieczenie... żadne dżemiki, kompoty, ciasta! Owoce- tak- ale tylko surowe. Wyjątkiem były truskawki, byle nie kompot czy ciasto. Zapach pieczonych jabłek wyganiał mnie z domu, podobnie zresztą jak smażonych powideł, ale jak widać, gusta się zmieniają, zamierzam niebawem upiec szarlotkę i kto wie- być może nawet wezmę się za powidła :)


tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie


Kiedy robiłam tartę na ziemniaczanym spodzie (klik) pomysłu Agnieszki (klik), zastanawiałam się jak sprawdziłaby się z farszem owocowym, niekoniecznie mocno- słodkim, ostatecznie padło na śliwki, ale to nie mój patent.


tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie


Taki placek funkcjonuje w kuchni śląskiej (tak, tak, tym razem na pewno śląskiej, bez pardonów) jako copa, o czym przeczytałam w książce Wery Sztabowej "KUCHNIA ŚLĄSKA czyli krupnioki, makówki i moczka". Po upieczeniu, autorka proponuje szczodre posypanie placka cukrem pudrem, ja zrobiłam polewę słodką z karobem i prażonymi orzechami swojego pomysłu.


tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie


Spód z tartych ziemniaków, na wierzchu zapieczone kwaśne śliwki polane słodką polewą: jak heretycznie by to nie brzmiało, oświadczam, że zjadłam /nie powiem ile porcji ;)/ ze smakiem! Mąż zresztą też, jedynie córka zdejmując z placka śliwki marudziła, że woli surowe ;) Cóż, w świetle mojej wieloletniej niechęci do poddanych obróbce cieplnej owoców, nie wypada nie podejść ze zrozumieniem :)


tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na formę o średnicy 28 cm)

SPÓD

2 kg ziemniaków

pełna łyżka kaszy manny lub mąki

czubata łyżeczka soli

odrobina pieprzu

7 łyżek oleju/ oliwy

dodatkowo odrobina oliwy do wysmarowania formy i otręby lub mąka do posypania

WIERZCH

1 kg śliwek węgierek

POLEWA*

4 łyżki słodu ryżowego (lub innego o neutralnym smaku, może być syrop z agawy lub miód)

2 czubate łyżki karobu (lub kakao)

łyżeczka sproszkowanego cynamonu (opcja, ale polecana)

1/2 szklanki obranych orzechów włoskich, połamanych na mniejsze kawałki i podprażonych przez kilka minut na suchej patelni

2 łyżki oliwy/ oleju lub nieco więcej, ewentualnie odrobina ciepłej wody

* ponieważ jestem osobą o niewielkim zapotrzebowaniu na słodkie- ukręciłam polewę, która tylko częściowo pokryje owoce, jeśli jesteście typowymi "słodziakami" ;) proponuję zrobić ją podwajając proporcje i pokrywając obficie cały placek


Wykonanie

Obrane ziemniaki ścieram na tarce o drobnych oczkach (jak na placki), dodaję sól, olej, kaszę, wkręcam nieco pieprzu i wkładam do wysmarowanej olejem i podsypanej otrębami formy. Na wierzchu ciasno układam połówki wypestkowanych, umytych i osuszonych śliwek- wciskając je w ziemniaczaną masę. Warto to zrobić w większej misce lub zlewie, gdyż z formy może pokapywać nieco wody z ziemniaków, jednak nie zalecam- po starciu warzyw- jej odlewania, gdyż przez to spód może wyjść zbyt suchy, szybko zastygnie i stwardnieje).

Wkładam do piekarnika nagrzanego do ok 200 st C i piekę przez ok godzinę. Wyjmuję formę i na szybko sporządzam polewę: do słodu dodaję karob i cynamon, mieszam wstępnie, teraz dorzucam orzechy i dolewam oliwę. Masa powinna być gęsta, ale dająca się rozprowadzić po owocach, w razie potrzeby dolać należy jeszcze nieco oliwy (łyżka- dwie) lub nieco ciepłej wody. Polewam owoce, posypuję jeszcze odrobiną orzechów. Kroję, jemy na ciepło- tak smakuje najlepiej, smacznego :)

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie





środa, 29 sierpnia 2012
SOS Z ŻÓŁTYCH POMIDORÓW Z TOFU i SŁONECZNIKIEM

Przepis spontaniczny ("na winie"), ale na tyle udany, by podzielić się nim z Wami :) Dodatkową motywacją są wprowadzane reklamy na platformie bloxa na blogach, na których od ponad miesiąca nie pojawi się nowy wpis... tak więc, to co będziecie widywać czasami na samej górze, to nie moja sprawka, a administracji bloxa, która dzięki takim pomysłom straciła już wielu blogerów, którzy uciekli na inne platformy, ale wróćmy do przyjemniejszych tematów: pomidorów, tofu, słonecznika i ziół :)

Żółte pomidory są dość specyficzne, nie każdy za nimi przepada, ja je lubię jako słoneczny dodatek do sałatek z "normalnych" pomidorów oraz w sosach, zupach, przecierach. Tym razem dodałam również tofu zmielone z prażonym słonecznikiem i ziołami i choć pasta sama w sobie nie powala na kolana, to w połączeniu z pomidorami wypadła smakowicie, czary- mary ;) Polecam jako dodatek do kasz czy makaronu, u mnie z pęczakiem, za którym trochę się stęskniłam :)


sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem


PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób)

ok 1 kg dobrze dojrzałych pomidorów (u mnie żółte, ale nic nie stoi na przeszkodzie by były to czerwone np.)

1 większa cebula

2 łyżki oleju/ oliwy

ok 100 g naturalnego tofu

4 czubate łyżki prażonego słonecznika

ok 6 czubatych łyżek lubianych posiekanych ziół (u mnie pół na pół bazylia i natka pietruszki)

duży ząbek czosnku

sól lub sos sojowy

opcjonalnie pieprz

dodatkowo szklanka kaszy pęczak + woda, sól i odrobina oleju do jej ugotowania


sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem


Wykonanie

Umyte pomidory zalewam wrzątkiem, po kilku minutach odlewam wodę, po przestudzeniu owoców zdejmuję z nich skórkę, krojąc jakkolwiek wrzucam do garnka odrzucając drewniane środki.

Na patelni lub w garnku o grubym dnie rozgrzewam olej/ oliwę, wrzucam drobno pokrojoną cebulę, smażę do zeszklenia, wrzucam pomidory, zagotowuję, zmniejszam płomień na mały, kładę pokrywkę i gotuję przez 20 min.

W tym czasie przygotowuję kaszę i tofu. Zagotowuję w garnku 3 szklanki wody, dodaję pęczak (najpierw przepłukany w misce, potem na sitku przelany wodą), niepełną płaską łyżeczkę soli i oleju (nie mieszam) i gotuję na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką do wygotowania wody (25- 30 min), wyłączam gaz, zamykam pokrywką i daję kaszy dojść przez 10 min.

Rozdrobnione tofu miksuję w blenderze ze słonecznikiem, ziołami i przeciśniętym przez praskę czosnkiem, przyprawiam solą (niepełna płaska łyżeczka) lub sosem sojowym.

Z pomidorów zdejmuję pokrywkę i gotuję dalej do ich rozpadnięcia i zagęszczenia sosu (ok 20 min), w trakcie pomagam im w rozpadaniu tylną stroną drewnianej łyżki. Zawartość garnka można zmiksować, jeśli wolicie bardziej aksamitne konsystencje i brak farfocli ;), jednak nie przyprawiamy, za przyprawę "robi" tu uprzednio przygotowana masa. Dodaję ją do pomidorów dość ostrożnie mieszając by nie popsuć koloru ;) Kładę pokrywkę i odstawiam na kilkanaście minut- po tym czasie sos nabiera odpowiedniego smaku. Na koniec mieszam sos z kaszą (makaronem itp) i życzę wszystkim smacznego :)


sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem

piątek, 27 lipca 2012
WEGAŃSKI CHŁODNIK OGÓRKOWY

Nie wiem, jak w Waszych stronach/ domach, ale moja mama robiła często latem chłodnik na kwaśnej- nabiałowej bazie (kefir/ maślanka/ śmietana/ jogurt etc) z dodatkiem świeżych ogórków, koperku, rzodkiewek itp. Do tego młode ziemniaki. Wybaczcie ostatnią ziemniaczaną inwazję, ale sezon w pełni, trzeba korzystać :) W stronach mojego męża takich "cudów" ;) się nie praktykuje. A mi zamarzył się maminy chłodnik w tej duchocie, w której myśleć już nawet ciężko...

Bazą jest mleko koko, a raczej jego resztki po "gziku". Oczywiście nie muszą być to resztki ;) może być cała puszka mleka kokosowego lub innego, myślę, że nawet zwykłe sojowe się nada- byleby nie było słodzone. Konkretne dodatki odpowiednio przyprawią bazę i proszę, nie zrażajcie się ich "jadowitością": cebula, szczypior, czosnek, rzodkiewki, całość po przegryzieniu się w lodówce smakuje naprawdę dobrze! Wierzcie mi :) Biorę na klatę wszelkie reklamacje!


wegański chłodnik ogórkowy

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

ok 400- 500 ml mleka roślinnego (ja użyłam resztki po "gziku")

ok 1/2 kg świeżych zielonych ogórków

5 dużych ząbków czosnku (tak- aż tyle)

2 łyżki octu jabłkowego lub podwójna ilość soku wyciśniętego z cytryny lub limonki (lub nieco więcej)

5 średnich rzodkiewek

mała cebula, u mnie czerwona- dla kontrastu

po 2 czubate łyżki posiekanego: szczypiorku, koperku i natki pietruszki

sól, pieprz

można dodać kilka liści mięty lub bazylii- dla orzeźwienia

Wykonanie

Mleko wlewam do miski, dodaję obrane i starte na grubych oczkach ogórki, wciskam przez praskę czosnek, wrzucam pokrojone w drobną kostkę rzodkiewki i cebulę, posiekaną zieleninę, ocet i czubatą łyżeczkę soli. Nie przejmujemy się wstępną niewielką objętością- ogórki z czasem puszczą sok- i ją zwiększą. Wstawiam do lodówki na kilka godzin w zamkniętym pojemniku, misce itp. Można przygotować go wieczorem i zużyć następnego dnia. Po wyjęciu- można dodatkowo doprawić wg gustu. Podajemy do ugotowanych w osolonej wodzie młodych ziemniaków: oddzielnie, lub polewając pokrojone ziemniaki w miseczkach, smacznego :)

 chłodnik ogórkowy

 

czwartek, 26 lipca 2012
PYRY NIE Z GZIKIEM :)

Kuchnia wielkopolska w zweganizowanej wersji? S'IL VOUS PLAIT :) Zawsze bardzo lubiłam połączenie jeszcze ciepłych ziemniaków, zwłaszcza młodych, ze schłodzonym twarogowym serem przyprawionym świeżymi ziołami. Jakby tu przechytrzyć recepturę wegańsko? Odpowiedź jest tak prosta, jak przyrządzenie "serka" bez twarogu: TOFU! Naprawdę się udało, polecam :)


pyry z tofu


"Serek" można przyrządzić na wiele sposobów, tutaj przykład z puszki (klik), u mnie nieco inaczej, ale zaręczam, że smakowicie. Rozdrobnione tofu wymieszałam z kilkoma czubatymi łyżkami "grubej" części odstanego w lodówce mleka kokosowego (spokojnie, co zrobić z resztą mleka, napiszę jutro). Dało to cudownie aksamitną konsystencję i wstępne zadowolenie z bazy :) Następnie trzeba ją zakwasić octem jabłkowym, sokiem z cytryny lub limonki, przyprawić solą lub sosem sojowym i sypać równo lubiane dodatki, u mnie: czosnek, cebula, szczypior, natka, koperek. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, używamy do kromki chleba, wszelkich klusek lub ziemniaków, pycha! Zapraszam na idealne na letni obiad pyry nie z gzikiem :)

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

"TWAROŻEK" Z TOFU

ok 200 g naturalnego tofu

3 czubate łyżki gęstej części odstanego w lodówce mleka koko (puszka 400 ml)

łyżka octu jabłkowego lub podwójna ilość soku z cytryny/ limonki

2 łyżki oliwy

łyżeczka soli

mała czerwona cebula

duży ząbek czosnku

po czubatej łyżce posiekanego koperku, szczypioru (najlepiej drobnego) i natki pietruszki

opcjonalnie pieprz

PYRY

po 2- 3 średnie ziemniaki na osobę (ciężko narzucać, każdy wie ile zje ;)

oliwa

sól

Wykonanie

Tofu rozdrabniam widelcem, dodaję zwartą część mleka koko, mieszam (z pozostałej części mleka warto zrobić od razu pyszny chłodnik, napiszę o nim jutro :) albo zabielić zupę lub przyrządzić curry). Mieszam, dodaję oliwę, ocet, sól- płaska łyżeczka- potem można doprawić, przeciśnięty przez praskę czosnek, drobno pokrojoną cebulę oraz zieleninę, mieszam i wstawiam w zamkniętym pojemniku do lodówki na godzinę, dwie lub na całą noc. Następnego dnia można dosmaczyć dodatkową szczyptą soli/ octu lub soku z cytryny- ja nie dodawałam więcej gdyż mam awersję do przekwaszonych serków/ i świeżo zmielonym pieprzem.


twarożek z tofu


Pyry :) Ja skrobię i gotuję w całości w osolonej wodzie, ale Wy zróbcie jak wolicie, można ugotować w mundurkach, na parze, dowolnie upiec itp. Odlewam wodę, odparowuję. Jeszcze gorące kroję na pół, wykładam do miseczek, polewam oliwą, posypuję solą, każdy smaruje we własnym zakresie dowolną ilością "serka", zjadamy "ręcznie" jak kanapki. Miłym dodatkiem będzie dowolna sałatka ze świeżych pomidorów, smacznego!


pyry z wegańskim gzikiem

środa, 25 lipca 2012
PIEROGI Z KURKAMI, FASOLĄ I ORZECHAMI

Chciałoby się napisać, że przyniosłam z lasu wiadro kurek, te nazbierane własnoręcznie smakują najlepiej, ale nie będę kłamać, dodam tylko, że te- zebrane przez mamę- smakują równie dobrze :) Przepis na farsz do pierogów zupełnie spontaniczny, z tego co miałam w domu: fasola, orzechy włoskie, koperek i wspomniane kurki, ale bardzo udany, każdy składnik jest IMO istotny, nawet jeśli są to tylko 2 łyżki koperku :) Polecam


pierogi z kurkami, fasolą i szparagami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na ok 40 szt /+/-, zależnie od grubości rozwałkowanego ciasta/)

Ciasto

(od lat takie same, ale powtarzam)

3 szklanki mąki pszennej (użyłam typ 650) + odrobina do podsypywania blatu

1 i 1/4 szklanki gorącej wody

łyżka oleju/ oliwy

płaska łyżeczka soli

Farsz

ok 600 g kurek

szklanka białej dużej fasoli

szklanka wyłuskanych orzechów włoskich

2 średnie cebule

3 łyżki oleju/ oliwy

2 łyżki koperku

sól

Omasta

duża garść kurek podebranych od tych z farszu ;)

kilka łyżek oliwy

kilka łyżek posiekanego drobnego szczypioru

sól

Wykonanie

Fasolę moczę przez noc, następnego dnia gotuję w nowej wodzie (ok 3,5 szklanki)- do miękkości i wygotowania wody na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką- 40- 50 min. Po zagotowania fasoli warto zebrać szum, a do gotujących się ziaren dodać kawałek glona lub sporą.szczyptę cząbru, co zniweluje problemy "gazowe" ;) Miąższ rozgniatam widelcem, niekoniecznie bardzo drobno.

Po ugotowaniu, przerzucam fasolę na sitko, przelewam zimną wodą i teraz zgodnie z tym co pisałam przy "smalczyku" (klik) obieramy lub nie, ja obrałam i Wam również radzę, fasolowy miąższ z odrzuconymi skórkami będzie bardziej przyjazny naszym żołądkom.

Na patelni rozgrzewam tłuszcz, wrzucam pokrojoną dość drobno cebulę, a następnie posiekane dość drobno kurki, ale zanim pokroimy- pamiętamy by sporą garść- najlepiej tych najdrobniejszych- odłożyć do omasty (grzyby warto zalać na kilka minut dużą ilością zimnej wody, ten zabieg je odpiaszczy, następnie przerzucamy je na sitko, osuszamy, np. papierowymi ręcznikami). Smażę całość na średnim ogniu przez kilkanaście minut, aż puszczą i wchłoną płyn.

Orzechy wrzucam na kilka minut na rozgrzaną patelnię do podprażenia, następnie miksuję je na drobniejsze kawałki, niekoniecznie na mąkę.

Łączę wszystkie składniki farszu, mieszam, przyprawiam solą (czubata łyżeczka + kilka szczypt przy dosmaczaniu), dodaję posiekany koperek, mieszam, można dodatkowo przyprawić zmielonym pieprzem.

W trakcie przygotowywania farszu, rozprawiam się z ciastem.

Przesianą mąkę mieszam z solą, zalewam szklanką wrzątku, początkowo mieszam łyżką, a jak nieco przestygnie zaczynam wyrabiać rękoma, dolewam jeszcze odrobinę wody (ilość wody uzależniona jest od typu mąki, być może nie trzeba będzie dolewać wcale, musicie to wyczuć, ja dodałam ok 1/4 szklanki- gorącej oczywiście), wyrabiam aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne, dodaję oliwę i wyrabiam jeszcze chwilę, przykrywam ściereczką i daję ciastu odpocząć ok 15 minut. lub nieco dłużej.

Odrywam porcje ciasta, wałkuję na podsypanym mąką blacie, wykrajam koła "drinkową" /;)/ szklanką, kładę po czubatej łyżeczce farszu i zlepiam pierogi (ciasto, które czeka w kolejce pozostaje nadal pod ściereczką i lepione odkładane- na delikatnie obsypaną mąką deskę- pierogi również- zapobiega to wysuszeniu). Gotuję w osolonym wrzątku przez kilka minut od wypłynięcia (woda w garnku nie może buzować, ale lekko pyrkać ;), po wydobycie z garnka mieszam od razu z omastą, którą przygotowuję w trakcie gotowania pierogów.

Omasta jest dowolna, może to być zwyczajna podsmażona do lekkiego zbrązowienia cebulka, cebula z wędzoną papryką (klik), "skwarki" pietruszkowe (klik) lub inna dowolna. Ja podsmażyłam na oleju odłożone kurki, dodałam szczypior, mieszając podgrzewałam przez kilka minut, po wyłączeniu gazu przyprawiłam sporą szczyptą soli. Smacznego :)


Tyle z sekcji przepisowej, a teraz "akuku", zagadka: znajdź "3" różniące szczegóły między recepturą z załączonego zdjęcia

plagiat

a przepisem z tego linku:

http://wegetarianka.blox.pl/2012/03/BATONY-SNIADANIOWE.html

 

Podpowiedź: zdjęcie pochodzi z niedawno wydanej książki dietetyczki Magdaleny Makarowskiej "Jedz pysznie... razem z dzieckiem", a link pochodzi z mojego bloga. Cóż, nie mogłam o tym nie napisać. Nie chodzi o przepis na popularne ciasto na pizzę, pierogi z kapustą i grzybami, bigos, pieczone ziemniaki,  leczo czy tabbouleh. Te batoniki były dość wyjątkowe, nie spotkałam się dotąd nigdzie z podobnym przygotowaniem tej przekąski, "chodziłam" nad nimi kilka dni, główkując jak je przyrządzić, by pominąć cukier, by trzymały kształt batonika, by były chrupkie na zewnątrz, wilgotne w środku, a przede wszystkim- by smakowały dziecku. Faktem jest, że namoczenie suszonych owoców w jabłkach przez noc podpatrzyłam u Ali (klik), o czym wspomniałam we wpisie o batonach (naprawdę nie bolało!), jednak nie uwierzę, że ktoś "wpadł" lekko na te same batoniki- używając tych samych proporcji i procedur, po prostu- nie wierzę. Publikacja na blogu, to kolejny etap: spisywanie przy przygotowywaniu proporcji składników, zdjęcia (raz lepsze, raz gorsze), czasami specjalna aranżacja, oświetlenie, zabawa ze styropianami odbijającymi światło, obróbka w programie graficznym, opisanie na blogu. Może moje notki nie są wybitne, nie wplatam w nie historii z domu rodziców czy dziadków, nie przytaczam cytatów tych czy tamtych, nie załączam zdjęć z rodzinnych "przypadków". Czasami to robię, CZASAMI. Skupiam się na przepisach i krótkiej zadumie nad potrawą, ale to też zabiera mi trochę czasu. W łączeniu smaków kieruję się głównie intuicją, nie siedzę codziennie nad tabelkami z wartościami odżywczymi poszczególnych produktów, moim mottem jest w miarę naturalne i sezonowe- jak na te czasy- odżywianie mojej rodziny, a przede wszystkim mojego dziecka. Napisanie o przepisie na blogu nie jest pięciominutowym "pierdnięciem", nawet przy moim minimalistycznym podejściu. Treść przepisu w książce została nieco zmieniona, ale nie na tyle, by nie rozpoznać źródła, dziękuję osobie, która poinformowała mnie o tym przepisie w publikacji znanej dietetyczki. Nikt nie pytał o zgodę, w książce nie ma grama informacji o inspiracjach, w wywiadach "autorka" opowiada o tym jak "pisała" książkę sama i cieszy się z jej sukcesu, którego się nie spodziewała. Raczej!

Generalnie, bardzo niefajnie, blogów, z których książka czerpie garściami jest dużo więcej: Biały Talerz Liski, Trufla, Ammniam i podobno inne. Wiele przepisów zostało skopiowanych kropka w kropkę, jak również tekstów, przemyśleń, niejednokrotnie osobistych, o książkach, dzieciach, życiu itp. "jota w jotę", grubo! Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak: "autorka" bardzo przeprasza, bo nie miała pojęcia, wydawnictwo wstrzymało sprzedaż pozycji, wspierający (Slow Food Youth i Jedzonko Malucha.pl) odcinają się od książki pisząc sprostowania, zobaczymy co będzie dalej. To tyle, dobrej nocy :)

czwartek, 19 lipca 2012
PAKORA Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ

Z gatunku "pogryzanek" ;) do piwa, na imprezę lub po prostu jako dodatek do obiadu. Pakora to nic innego jak ciasto z mąki z ciecierzycy z lubianymi przyprawami kuchni indyjskiej lub z takimi, jakie macie na podorędziu. W cieście można smażyć wiele warzyw, tofu, tempeh, jadalne kwiaty czy zioła, osobiście bardzo lubię kalafior, ale i fasolka wypada bardzo dobrze, podobnie jak w tempurze (klik).

pakora z fasolka szparagowa

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

ok 500 g świeżej fasolki szparagowej

szklanka mąki z ciecierzycy

niecałe 3/4 szklanki ciepłej wody

sól (niepełna płaska łyżeczka)

dodatkowe lubiane przyprawy, u mnie po sporej szczypcie curry, zmielonego kuminu i zmielonej kolendry

olej do smażenia

Wykonanie

Do miski sypię mąkę, wlewam powoli wodę mieszając trzepaczką/ widelcem by uzyskać konsystencję gęstej śmietany, dodaję przyprawy, mieszam.

Z oczyszczonej fasolki odcinam końce, wkładam partiami do ciasta i smażę na rozgrzanym na patelni oleju po kilka minut z obu stron. Fasolki wkładam do smażenia pojedynczo, by się nie posklejały, wykładam na papierowe ręczniki by osączyć je z nadmiaru tłuszczu. Gotowe można posypać dodatkową porcję soli, prażonym sezamem czy siemieniem lnianym, miłym dodatkiem będzie sos, np taki (klik) lub na bazie pomidorów. Taka fasolka najlepiej smakuje nieco przestudzona, smacznego :)

poniedziałek, 16 lipca 2012
KOTLECIKI Z BOBU, ALE NIE TYLKO :)

Obiecane na Facebooku kotleciki z bobu: proste, smaczne- jak to u mnie /;)/- i bardzo sycące. Podprażone płatki migdałowe zagęszczają masę, dodają pożywności i smaku, reszta- jeśli chodzi o bób przyrządzany u mnie- bez zmian: koperek, czosnek, sól, dodatkowo kasza manna jako 'zlepiacz', zapraszam :)



kotlety z bobu

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na ok 10 sztuk)

2 szklanki ugotowanego, obranego i wypłukanego bobu
2 czubate łyżki posiekanego koperku
1/2 szklanki uprażonych przez chwilę na suchej patelni płatków migdałowych
sól, pieprz
2 duże ząbki czosnku
3 czubate łyżki kaszy manny lub innej drobnej



Wykonanie

Drobna uwaga jeśli chodzi o sprawne obieranie bobu- zaraz po ugotowaniu- wyrzucamy ziarna na sito i przelewamy zimną wodą, obieramy od razu, dzięki temu fasolki właściwie same będą wyskakiwać ze skórek :)
Bób i płatki migdałowe wrzucam do blendera i miksuję na pastę lub po prostu drobno (jeśli nie macie blendera- ziarna można utłuc tłuczkiem do ziemniaków lub pałką, a płatki pokruszyć), wciskam przez praskę czosnek, dodaję koperek, przyprawiam solą (niepełna plaska łyżeczka) i odrobiną pieprzu. Dodaję kaszę i porządnie mieszam. Wstawiam do lodówki na godzinę, ale masę można też przygotować wieczór wcześniej i smażyć następnego dnia. Z masy formuję małe kotleciki i smażę na rozgrzanym na patelni oleju z obu stron do zrumienienia. Wykładam na papierowe ręczniki by pozbyć się nadmiaru tłuszczu

kotleciki z bobu

 

W towarzystwie kotlecików młode ziemniaki: z koperkiem i podsmażoną cebulą przyprawioną wędzoną papryką /no tak, kupiłam to szpanuję ;)/ i solą, pyszne!

Młode ziemniaki z koperkiem, smażoną cebulą i wędzoną papryką

 

młode ziemniaki z koperkiem, smażoną cebulą i wędzoną papryką

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

ok 1kg małych młodych ziemniaków

sól

3- 4 łyżki posiekanego koperku

2 średnie cebule

5 łyżek oleju/ oliwy

płaska łyżeczka wędzonej papryki w proszku (łagodnej)

Wykonanie

Ziemniaki myję i skrobię (można w sumie tylko wyszorować porządnie skórkę lub cienko obrać, jednak jak dla mnie młode ziemniaki do gotowania skrobane smakują najlepiej), zalewam wodą- tyle by przykryła ziemniaki, zagotowuję, dodaję sól- w zależności od ilości wody- pełna łyżka powinna wystarczyć, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na wolnym ogniu do miękkości- sprawdzamy nożem. W tym czasie przygotowuję cebulę: wrzucam drobno pokrojoną na rozgrzany na patelni tłuszcz, smażę mieszając na niedużym ogniu, aż się zeszkli, a następnie miejscami zabrązowi, sypię paprykę, mieszam by cała cebula porządnie się nią pokryła, podgrzewam chwilę, wyłączam gaz, przyprawiam sporą szczyptą soli lub dwiema (smakujemy i decydujemy).

Gdy ziemniaki są już gotowe- odlewam wodę i chwilę je odparowuję, dorzucam posiekany koperek, wstrząsam, przekładam ziemniaki do cebuli, mieszam. Przy konsumpcji- przekrajane ziemniaki miziamy koniecznie w cebulce, niebo! :)

Przy okazji napiszę jeszcze o koperkowych ziemniakach :) Bardzo lubię młode ziemniaki wymieszane z podsmażonym koperkiem z dodatkiem czosnku, przyprawionym solą, bez fotki tym razem, ale wierzcie, że również pycha :) Minimum składników, maksimum smaku, niby szczegół, ale "robi" wiele! Taki koperek robię również do makaronu, spróbujcie koniecznie :)

Młode ziemniaki ze smażonym koperkiem i czosnkiem

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

Oprócz ziemniaków gotowanych w osolonej wodzie- jak wyżej potrzebne będą:

5 łyżek oleju

4 czubate łyżki posiekanego koperku

2 duże ząbki czosnku

sól do smaku

Wykonanie

Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam koperek, smażę na niedużym ogniu przez kilka minut- powiedzmy 3- 4- dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam, wyłączam gaz, przyprawiam szczyptą soli. Ugotowane ziemniaki przekładam na patelnię i mieszam porządnie z koperkiem, zjadamy podobnie ;)- koniecznie przekrajane ziemniaki smarujemy w koperkowej omaście!

Do kotletów i ziemniaków jedliśmy ogórki z pieprzem ziołowym (klik), smacznego :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43
O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl