niedziela, 25 lipca 2010
GRILLOWANE PORY

Zadziwiająco dobre, choć na grillowanie porów nigdy nie wpadłam. Pomysł od Włochów, prosty i smaczny. Gorąco polecam, pyszne na ciepło i na zimno, teraz robiłam je na patelni grillowej, wcześniej na prawdziwym grillu, obie wersje super! Warunkiem jest niezbyt rozbuchany podkład, by warzywa zmiękły i nie popaliły się i młode pory. Jeśli wyjdą za włókniste można je pokroić i dodać np. do sałatki, na którą przepis podam niżej lub zjeść po prostu z kromką chleba. Najpierw grillowane pory.

grillowane pory


Składniki

pory

oliwa z oliwek

ocet balsamiczny (bardzo ważny), na 4 sztuki potrzebna łyżka

sól

pieprz

Wykonanie

Pory czyszczę, obrywam wierzchnie liście i odcinam końce. Przecinam je wzdłuż zostawiając 1-2 cm podstawy nieprzeciętej. Smaruję solidnie oliwą, grilluję ok 8 minut, w tym czasie raz odwracam. Zdejmuję, smaruję octem balsamicznym, posypuję solą i pieprzem. Gotowe!

przecięte pory

Sałatka z grillowanymi porami

polecam, wszystkim bardzo smakowała

sałatka z grillowanymi porami

Składniki

4 nieduże  grillowane pory*

ok 500g pieczarek

2 szklanki zielonego mrożonego groszku lub 1 puszka konserwowego

2 większe ogórki małosolne

1 większa zielona papryka

3 czubate łyżki majonezu (użyłam wegańskiego kupnego, ale można użyć innego)

3 łyżki posiekanego koperku

sól

pieprz

Wykonanie

Pieczarki czyszczę, kroję na plasterki i gotuję w osolonej wodzie ok 15 minut, osączam na sicie. Groszek gotuję kilka minut w niewielkiej ilości osolonej wody i również wyrzucam na sitko.

Ogórki, paprykę i pory kroję, łączę z pieczarkami i groszkiem, posypuję solą, pieprzem i mieszam. Majonez mieszam z posiekanym koperkiem i łączę z sałatką. Gotowe, smacznego!

* do sałatki można użyć również pokrojonych porów usmażonych w niewielkiej ilości oliwy

czwartek, 22 lipca 2010
CHŁODNIK CZOSNKOWO- MIGDAŁOWY

Genialny na panującą duchotę, ale tylko dla wielbicieli czosnku! Inspiracja z podróży Roberta Makłowicza na andaluzyjski chłodnik migdałowo- czosnkowy, oryginalnie zwany 'ajo blanco'.

chłodnik czosnkowo- migdałowy

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

10 ząbków czosnku (w oryginale główka)

2 szklanki obranych migdałów (u mnie namoczone na noc, gdyż do wilgotnych potraw wolę migdały moczone, w oryginale nie były)

100 g pieczywa razowego (w oryginale 2 bułki pszenne)

3 łyżki soku z cytryny lub octu winnego

ok 800 ml schłodzonej przegotowanej wody (w oryginale litr)

oliwa z oliwek

sól

w oryginale były również zielone winogrona, które mają łagodzić czosnkowy smak, ja nie dodałam

Wykonanie

Pieczywo moczę w niewielkiej ilości wody i odciskam, wrzucam do blendera. Dokładam przepłukane migdały, przeciśnięty przez praskę czosnek i miksuję. Teraz należy działać wg tego jaką konsystencję chcemy uzyskać i smak. Stopniowo należy dolewać wodę, dodawać sok z cytryny i oliwę w ilościach zgodnych z własnym gustem. Na koniec doprawiam solą. Oliwy dodałam 3 łyżki + 1/2 łyżeczki już w miseczkach. Chłodziłam w lodówce 3 godziny, warto zrobić go wieczorem, wstawić do lodówki i konsumować następnego dnia. Porcje posypałam drobnym szczypiorkiem, choć wolałabym tu natkę pietruszki, ale akurat wyszła. Smacznego!

środa, 21 lipca 2010
KWIATY CUKINII W TEMPURZE

Niczego nowego nie wniosę, ale kwiaty cukinii najsmaczniejsze są smażone w cieście i nic na to nie poradzę. Prawdziwa uczta króla! Wyglądają również zjawiskowo z przebijającymi się gdzieniegdzie zielonymi i pomarańczowymi elementami. Bajka!

Przepis podłączam do akcji Pinkcake

kwiaty cukinii w tempurze

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

na ok 20 kwiatów

1,5 szklanki mąki kukurydzianej

1,5 szklanki mąki pszennej zwykłej

2 i 1/4 szklanki schłodzonej gazowanej wody

dodatkowo tym razem dodałam 1 czubatą łyżeczkę curry /stąd ten jajeczny kolor ;)/ i łyżeczkę soli, jeśli będziecie mieli sos/ dip do maczania usmażonych kwiatów (najmilej na bazie sosu sojowego lub/ i czosnku)- ciasta nie trzeba przyprawiać

olej do smażenia

Wykonanie

Kwiaty czyszczę, wyciągam słupki ze środka, zanurzam na chwilę w wodzie i wykładam na desce do osuszenia.

Mieszam mąki z solą i curry, wlewam wody tyle by powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany, mieszam chwilę, nie musi być dokładnie. Zanurzam w cieście kwiaty i wrzucam na rozgrzany na patelni olej, smażę po kilka minut z obu stron. Po wyjęciu wykładam na chwilę na papierowy ręcznik. Zjadać należy od razu, najlepiej na gorąco, w żadnym razie nie odkładać na później. Smacznego!

kwiaty cukinii

poniedziałek, 19 lipca 2010
ROSZPONKA Z ZIEMNIAKAMI I OLEJEM Z PESTEK DYNI

Inspiracją był przepis z książki "Zioła i sałaty w ogrodzie i na balkonie" H.J. Kraus, B. Schroter. Zmieniłam dość znacznie proporcje: nieco więcej ziemniaków, mniej sałaty, więcej pestek, a mniej oleju. Oba oleje użyte tutaj mają jednak dość mocny, olejowy /;)/ smak, warto ich używać, ale w symbolicznych dawkach dla podkreślenia pewnych smaków i urozmaicenia, w nadmiarze zepsują smak potrawy. Dodałam też od siebie czosnek i szczypiorek, zrezygnowałam z cukru, ocet zamieniłam na sok z cytryny. Z pewnością posmakuje wielbicielom kartoffelsalat.

roszponka z ziemniakami i olejem z pestek dyni

Składniki

ok 500 g ziemniaków, najlepiej małych

ok 200 g roszponki

1 mała czerwona cebula

4 czubate łyżki pestek dyni

łyżka pociętego drobnego szczypiorku

2 łyżki soku z cytryny

3 szczypty soli

pieprz do smaku

2 ząbki czosnku

po 2 łyżki oleju z pestek dyni i słonecznikowego

Wykonanie

Ziemniaki szoruję i gotuję w mundurkach, trzeba sprawdzać szpikulcem lub nożem, jak tylko poczujemy, że są miękkie- wyłączyć. Ziemniaki gotowane zbyt długo będą rozpadać się, jeśli nie od razu, to przy krojeniu czy mieszaniu- z pewnością.

Jak chwilę przestygną, obieram je i kroję w talarki- w miarę cienkie, w oryginale proponowano drobną kostkę, jednak talarki dużo lepiej tu pasują, choć gdy ziemniaki były zbyt długo gotowane- będą się rozpadały.

Do miseczki wlewam sok z cytyny, dodaję sól i wkręcam odrobinę pieprzu, mieszam, dorzucam przeciśnięty przez praskę czosnek, rozcieram tylną stroną łyżki dodając stopniowo oba oleje. Do miseczki przekładam porcje ziemniaków przelewając je sosem, podsypując drono pokrojoną cebulą i szczypiorkiem, na koniec delikatnie mieszam. Wstawiam do lodówki, przykrywam i trzymam kilka godzin (minimum jedną, ale zalecam dłużej). W tym czasie obrywam korzonki sałacie, wrzucam ją do miski i dokładnie płuczę. Zostawiam do wyschnięcia. Pestki dyni prażę kilka minut na suchej patelni.

Na krótko przed podaniem mieszam ziemniaki z sałatą i dynią, a dokładniej: do szerokiej miski wrzucam warstwę ziemniaków, sałatę, pestki, delikatnie mieszam, potem kolejna warstwa wyżej wymienionych i mieszanie. W ten sposób wszystkie składniki sałatki będą dobrze połączone. Zjadamy od razu :)

Co prawda jest to sałatka, ale u mnie po prostu w miejsce obiadu ;)

niedziela, 18 lipca 2010
PIEROGI Z BOBEM

Ilekroć zbliża się sezon na bób, myślę o ulepieniu pierogów z nim... Zawsze jednak po zakupieniu porcji, kończy się na wyjadaniu jeszcze gorącego prosto z garnka lub w najlepszym wypadku tak (klik klik) i tak sezon za sezonem...  Teraz chciałam wykorzystać pomysł Alicji na pierogi na zakwasie pszennym (klik klik) i myśląc o tym co by do nich zapakować, pomyślałam, ha! będzie, bób! Wyszły pyszne, polecam!

Pierogi można oczywiście zrobić z normalnego ciasta pierogowego (klik klik), u mnie zakwasowe. Zakwas pszenny sporządziłam z zakwasu żytniego (klik klik). Odjęłam łyżkę żytniego, zasypałam 1/2 szklanki mąki pszennej (typ 650) i tyle wody, wymieszałam. Po kilku godzinach, powiedzmy 6, dodałam znowu mąkę- 2 łyżki i wodę w takiej samej ilości, co parę godzin dokarmiałam miksturę jeszcze 2 razy i zakwas pszenny gotowy! Dzięki Ala :D

Następnie zakwas wymieszałam z 3 szklankami mąki pszennej (u mnie mieszanka 650 i 500), wyrabiając ciasto dolewałam ciepłą wodę (ilość niewielka- kilka łyżek), gdy było elastyczne dodałam łyżkę oliwy i jeszcze chwilę zagniatałam. Ciasto gotowe.


pierogi z bobem

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki farszu na ok 60 sztuk

1 kg bobu

pęczek koperku

sól

5 łyżek oliwy

1 większa cebula

3 duże ząbki czosnku

Wykonanie

Bób gotuję w niepełnym litrze wody 10 minut (tutaj tyle wystarczy), wyrzucam na sitko i jak chwilę przestygnie obieram, tak tak, obieram, wołam posiłki i obieramy razem :D. Płuczę bób i rozgniatam ubijakiem do ziemniaków, nie mam chęci na skręcanie maszynki i nie zależy mi na gładkiej papce.

Opłukany koperek siekam, na patelni rozgrzewam 4 łyżki oliwy, wrzucam pokrojoną dość drobno cebulę, smażę kilka minut do zeszklenia, dorzucam koperek, podgrzewam minutkę. Zestawiam patelnię z ognia, wrzucam masę bobową, wciskam przez praskę czosnek i przyprawiam solą (łyżeczka lub koło tego), porządnie mieszam. Dodaję jeszcze łyżkę oliwy by masa była wilgotna. Można nieco popieprzyć, u mnie bez pieprzu.

Masę wykładam na rozwałkowane, wykrojone szklanką kółka, zlepiam pierogi. Gotuję w osolonej wodzie kilka minut od wypłynięcia. Okrasić można wg własnego gustu, u mnie wymieszana z koperkiem i czerwoną cebulą oliwa. Gotowe, smacznego!

środa, 14 lipca 2010
TARTA Z CUKINIĄ I JEJ KWIATAMI

Kiedy zobaczyłam w zeszłym roku tartę z kwiatami cukinii u Bei (klik klik), wiedziałam, że w nowym sezonie i ja zrobię coś w tym stylu. I oto ona, wegańska tarta z cukinią i faszerowanymi kwiatami.

Przepis tradycyjnie ląduje w Klubie Kwiatożerców :D

tarta z cukinią i jej kwiatami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(na formę o średnicy 28 cm)

1 i 1/4 szk mąki pszennej typ 1850

1 i 1/4 szk mąki pszennej zwykłej

10 łyżek zimnej wody

16 łyżek oleju rzepakowego/ oliwy

płaska łyżeczka soli

1/2 szklanki płatków owsianych górskich

Farsz

8 większych kwiatów cukinii

1 średnia cukinia (użyłam 3,5 szklanki tartej na grubych oczkach, proponuję jednak zwiększyć ilość do 5 szklanek)

3/4 szklanki płatków migdałowych

1 szklanka mleka kokosowego

2 łyżki oliwy

3 ząbki czosnku

3 łyżki posiekanej natki pietruszki

1 czubata łyżeczka curry

1 niepełna plaska łyżeczka startej gałki muszkatołowej

1 łyżeczka mazeiny (skrobii kukurydzianej) lub mąki ziemniaczanej

sól

Wykonanie

Migdały moczę przez noc w wodzie (lub minimum 4 godziny).

Ze składników ciasta wyrabiam szybko ciasto, wylepiem nim blaszkę i wkładam do lodówki (minimum pół godziny).

Nakłuwam wierzch placka w kilku miejsach widelcem, wkładam do nagrzanego do ok 200 stC piekarnika i piekę 15-20 minut. Wyjmuję i studzę.

Cukinię ścieram na tarce o grubych oczkach (jeśli jest starsza- z grubą skórą, trzeba ją obrać i wydrążyć pestki). Na rozgrzaną na patelni oliwę wrzucam curry, smażę minutkę, dwie, dorzucam cukinię, smażę parę minut aż zmięknie. Z mleka kokosowego (nie wstrząsam nim tym razem przed otworzeniem) odkładam 2 czubate łyżki śmietany, która tworzy się na wierzchu, resztę mieszam, wlewam do cukinii, przyprawiam gałką, podgrzewam jeszcze 5 minut. Wyłączam gaz, wciskam przez praskę 2 większe ząbki czosnku, przyprawiam solą, dodaję 2 łyżki natki i skrobię, porządnie mieszam.

Migdały miksuję w blenderze z 1 łyżką natki na "serek", dodaję 2 łyżki śmietanki kokosowej, wciskam przez praskę jeden mały ząbek czosnku, dodaję szczyptę soli, mieszam.

Kwiaty czyszczę, płuczę i suszę (trzeba to zrobić w miarę delikatnie by ich nie uszkodzić).  Ostrożnie cienką łyżeczką usuwam pręciki ze środka.

tarta z cukinią i jej kwiatami

Do sześciu największych wkładam po 2 czubate łyżeczki migdałowego farszu, tak by dno było wypełnione, końce lekko skręcam i układam na upieczonym placku. Teraz wykładam farsz cukiniowy, nie po kwiatach tylko tak, by szczeliny pomiędzy nimi były dobrze wypełnione. Pozostałe dwa kwiaty przerywam na pół i układam w miejsca pomiędzy kwiatami faszerowanymi. Wkładam do piekarnika i piekę w nagrzanym do ok 200stC ok 40 minut. Kroję po wystudzeniu. Gotowe smacznego!

tarta z cukinią i jej kwiatami

Jesli nie macie chęci bawić się w faszerowanie kwiatów, użyjcie mniej migdałów (ok 1/2 szklanki), wmieszajcie w podsmażoną cukinię. Oczyszczone kwiaty bez faszerowania ułóżcie na rozłożonym na placku farszu cukiniowym, też będzie smacznie i efektownie :) Ja następną zrobię właśnie w ten sposób.

Skoro jesteśmy przy kwiatach (znowu!), zakwitła mi bazylia, w doniczce, na "badylach" pozostałych z zeszłego roku ;)

kwitnąca bazylia



wtorek, 13 lipca 2010
ORZEŹWIAJĄCY NAPÓJ CHABROWY

Zrobiłam tę miksturę z ciekawości koloru i smaku jaki oddadzą chabry. Wygląda powalająco, niezwykłe też były etapy nabierania tego odcienia. Na koniec płatki bławatka wyglądały jak miejscami zaróżowione, blado- liliowe pierze skąpane w zachodzących promieniach słońca. Niezwykle! Absolutnie!

Przez 4 dni zacierałam łapki widząc jak lemoniada nabiera obiecującego odcienia, pachniało początkowo też dobrze, potem lekki ferment, dalej odrzucający wręcz i nie wyrzuciłam mikstury tylko dlatego, że żal było mi koloru, cudnego, współgrającego z zachodem słońca!
Przepis ląduje oczywiście w Klubie kwiatożerców :)

orzeźwiający napój z chabrów


Lemoniadę zrobiłam na podstawie wpisu Łukasza Łuczaja (klik klik), zrobiłam go z syropem z agawy.

Składniki

2 niepełne słoiki litrowe płatków chabrów (ciężko stwierdzić z ilu kwiatów, myślę, że było ok 500)

1,5 l wody

ok 150 ml syropu z agawy

2 łyżki soku z cytryny


chaber bławatek

Wykonanie

Płatki płuczę kilkakrotnie, wsypuję do szklanego słoja, zalewam wodą wymieszaną z agawą i sokiem z cytryny. Mieszam, zakręcam słój i stawiam przy nasłonecznionym oknie. Wg przepisu, płatki trzeba było dusić 9 dni, ja trzymałam 7. Po tym czasie przefiltrowałam dwukrotnie: najpierw przez gęste sito, potem przez złożoną kilkakrotnie gazę. Choć zapachowo lemoniada nie pasowała mi zbytnio, z dodatkiem dużej ilości lodu, limonką i odrobiną alkoholu, smakowała rewelacyjnie i orzeźwiająco w te palące dni. Polecam :)


orzeźwiający napój z chabrów

niedziela, 11 lipca 2010
SZPINAKOWE GOŁĄBKI W LIŚCIACH BOTWINY

Cudnie delikatne, idealne na wiosnę i lato. Bałam się, że będą za delikatne, że będą się rwały przy zawijaniu, że rozpadną się przy obróbce, ale trzymały się zadziwiająco! Wypatrzyłam je u Isadory, która znalazła je u Olgi, robiła je również Ela, Was też zachęcam, warto!! Czekałam, aż liście w ogrodzie będą odpowiednio duże z myślą o tych zawiniątkach właśnie. Zrobiłam je z farszem szpinakowo- migdałowym, połączenie botwinkowo- szpinakowe bardzo udane, dodatkowo przemyciłam kaszę jaglaną, córa wcinała, aż serce rosło. Są pyszne na ciepło i zmno, będą idealną propozycją obiadową na tą porę lub wege przystawką na imprezkę.


szpinakowe gołąbki w liściach botwiny

Ja zwinęłam ok 30 szt, weźcie pod uwagę fakt, że są to małe pakunki i trzeba liczyć  przynajmniej po 4 na osobę.

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

1 kg świeżego szpinaku lub 500 g mrożonego szpinaku

3/4 szklanki kaszy jaglanej

1 szklanka obranych migdałów

sól (ok łyżeczki)

1 czubata łyżeczka curry w proszku

1 płaska łyżeczka garam masala

1 płaska łyżeczka gałki muszkatołowej

1 większy pomidor

3 ząbki czosnku

1 większa cebula

2 łyżki oliwy

duże, szerokie liście botwinki, do tego farszu zużyłam ok 30 szt

dodatkowo

2 łyżki oliwy + 2 ząbki czosnku


Wykonanie

Migdały moczę na noc. Na patelni rozgrzewam oliwę, wsypuję curry, gałkę i masalę. Smażę na wolnym ogniu ok 2 minut. Wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę, smażę kilka minut do zmięknięcia. Dodaję pokrojony szpinak (jeśli mrożony- odsączony z wody na gęstym sicie), smażę do zmięknięcia liści dorzucając sól, na chwilę przed zdjęciem z ognia wciskam przez praskę czosnek. Kaszę przelewam wrzątkiem i porządnie płuczę, gotuję w wodzie (stosunek 2:1, gdzie 1 to kasza) z dodatkiem soli do czasu, aż woda zostanie niemal całkowicie wchłonięta.

Migdały płuczę, miksuję z 3/4 szklanki zimnej wody ok 2 minut. Dodaję do szpinaku, dorzucam też kaszę i pomidor (sparzony, z obraną skórką, odrzuconymi pestkami i pokrojonym miąższem). Mieszam wszystko, doprawiam jeśli trzeba.

Liście botwiny płuczę i wrzucam do garnka wypełnionego wrzątkiem na parę minut. Początkowo wałkowałam liście, co prawda nerwy miękły, ale liście były mało elastyczne, wrzątek załatwił sprawę.

Wykładam farsz na wierzchnią część liścia przy węższej stronie, zwijam, przy ostatnim obrocie składam boki do środka i zwijam do końca. Gotowe paczuszki wykładam na szeroką patelnię, wlewam oliwę, wrzucam czosnek, przykrywam i trzymam 5 minut. Gotowe, smacznego :)

szpinakowe gołąbki w liściach botwiny

piątek, 09 lipca 2010
MAKARON Z RUKOLĄ I MIGDAŁAMI

Dzisiaj przepis prosty szybki i przyjemny. Makaron oblepiony podsmażoną rukolą i migdałami. Pycha, polecam :)


makaron z rukolą i migdałami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

3 duże garście liści rukoli

2 ząbki czosnku

łyżka soku z cytryny

mleko sojowe (ok szklanki)

szklanka migdałów w płatkach

czubata łyżeczka płatków drożdżowych, takich, o których pisałam tu (klik klik) lub parmezanu

sól, pieprz do smaku

dodałam też kruszone marynowane tofu (opcja)

2 łyżki oliwy

Wykonanie

Rukolę kroję (jakkowliek i tak będzie miksowanka), wrzucam na rozgrzaną na patelni oliwę, sypię kilka szczypt soli i pieprzu, smażę krótko, do zmięknięcia liści, dodaję sok z cytryny, wciskam przez praskę  czosnek, zdejmuję z ognia. Wrzucam do blendera razem z podprażonymi na suchej patelni migdałami i płatkami drożdżowymi, miksuję. Dolewam mleko, jego ilość zależy od tego jaką konsystencję chcecie uzyskać. Przyprawiam solą i pieprzem. Przerzucam masę z powrotem na patelnię, podgrzewam chwilę by sos nabrał odpowiedniej temperatury. Zestwaim z ognia, mieszam dokładnie z ugotowanym 'al dente' makaronem. Już w miseczkach posypałam porcje kilkoma szczyptami tofu. Gotowe, smacznego!

czwartek, 08 lipca 2010
NALEWKA I SOK Z KWIATÓW CZARNEGO BZU

Syropu z kwiatów czarnego bzu skosztowałam wiele lat temu będąc na łódkach na Mazurach, wszyscy zachwycaliśmy się smakiem i aromatem, składaliśmy zamówienia, zrealizowane były nieliczne, mówiono nam, że to sok z bzu i tyle, dzisiaj już wiem, że to smak i aromat kwiatów czarnego bzu, jest niezwykły i ma piękny słoneczny kolor. Warto go zrobić, nalewkę również. Zalecam produkcję większej ilości :)

Przepis na nalewkę jest od Maćka Kuronia, na jego podstawie zrobiłam również sok/ syrop, zmodyfikowałam go, zamiast cukru użyłam syropu z agawy i przez to dałam też mniej spirytusu, dodatkowo nie dodałam arcydzięgla, za to urozmaiciłam miksturę o wanilię. Przejrzałam wiele przepisów i uwag dotyczących kwiatów bzu, jedni gotują, inni podgrzewają, dla mnie najrozsądniejszym sposobem było duszenie kwiatów na słońcu, choć skróciłam czas zalecany w przepisie.

Propozycja ląduje oczywiście w Klubie Kwiatożerców :)

syrop z kwiatów czarnego bzu

Składniki

Przepis cytuję za broszurą M. KUROŃ, WINA MIODY NALEWKI, z moimi uwagami

1 litr wody

50 baldachów kwiatów czarnego bzu

2 cytryny (2 duże)

2 limonki (u mnie 1)

700 g cukru (u mnie syrop z agawy)

1 litr spirytusu (u mnie mniej)

1 łyżeczka sproszkowanego korzenia arcydzięgla (nie dodałam)


Wykonanie

Z wody oraz cukru przygotowujemy syrop i odstawiamy do przestygnięcia. Cytryny szorujemy namydloną szczoteczką, po opłukaniu gorącą wodą kroimy w plasterki i oczyszczamy z pestek. Do wyparzonego słoja wkładamy opłukane i oczyszczone kwiaty czarnego bzu, przekładając plastrami cytryny. Dodałam również wanilię (przkroiłam laskę, wydłubałam nasionka i razem z laską wrzuciłam do słoja). Zalewamy syropem, przykrywamy słój pergaminem i stawiam na nasłonecznionym miejscu na 10 dni (u mnie 8). Co jakiś czas sprawdzamy czy sok nie fermentuje i mieszamy wyparzoną łyżką.

Sok z kwiatów bzu zlewamy do garnka przez sito wyłożone gazą, mieszamy ze spirytusem i dodajemy sok z limonki. Nalewkę przelewamy do litrowych butelek, dodajemy do każdej po pół łyżeczki arcydzięgla i odstawiamy na 4 tygodnie, co 3-4 dni wstrząsając każdą z butelek. Następnie zostawiamy nalewkę na 2 tygodnie, aby się sklarowała i zlewamy ją znad osadu. Osad przesączamy przez bibułę i łączymy z nalewką. Można ją pić od razu, ale jest znacznie lepsza, jeśli postoi 4 tygodnie.

nalewka z kwiatów czarnego bzu

Jeśli chodzi o syrop, po przecedzeniu przez sito podgrzałam go, wlałam do buteleczek na gorąco, zakręciłam, postawiłam do góry dnem, przykryłam kocem. Po wystygnięciu wstawiłam do piwnicy. Jest bardzo dobrym syropem do stosowania przy przeziębieniach.


 
1 , 2
O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl