środa, 30 czerwca 2010
IMBIROWE TOFU W SOSIE RÓŻANYM

Dobre! I ostre :) choć zabierałam się za to nie mając konkretnego planu. Tytuł nieco na wyrost, gdyż i kolor i posmak róż nie był dominujący, ale jednak wyczuwalny ;) Kwiaty dodały oryginalego posmaku i różowego akcentu w postaci delikatnych drobinek. Byłam na różobraniu, ogołociłam całą okolicę z płatków dzikiej róży, znaczną część nastawiłam na nalewkę, a resztę chciałam wykorzystać w daniu obiadowym, wytrawnym. Wyszło super, choć piękny różany kolor został zdominowany przyprawami i trochę było mi żal, ale efekt smakowy wynagrodził tę stratę.

Przy okazji dzielę się recepturą na marynatę do tofu- idealną. Tym razem trzymałam w niej tofu 2 godziny, ale jeśli dacie radę dłużej- najlepiej całą noc, to ręczę, że będzie Wam smakowało bez dalszej obróbki, ja wyjadałam prosto z pojemniczka :D

imbirowe tofu w sosie różanym

Przepis podłączam do KLUBU KWIATOŻERCÓW

PRZEPIS WEGAŃSKI

Tofu w marynacie

kostka naturalnego tofu (ok 330 g)

2 łyżki startego korzenia imbiru

2 łyżki soku z cytryny

2 duże ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

5 łyżek sosu sojowego

Ponadto

3 spore garście świeżych płatków dzikiej róży, oczyszczonych, umytych, pozbawionych białych końcówek

2 łyżki syropu z agawy (lub innego, ewentualnie miodu)

1 puszka mleka kokosowego

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżeczka curry w proszku

niecałe 1/2 łyżeczki garam masala

1 płaska łyżeczka masła orzechowego (bez soli, cukru)


Wykonanie

Tofu kroję w kostkę, mieszam składniki marynaty, wrzucam do pojemnika razem z tofu, porządnie mieszam, zamykam i wstawiam do lodówki na 2 h.

Płatki róż ucieram w moździerzu (kilka warto zostawić do dekoracji potrawy) do momentu aż zaczną przypominać tarte buraczki, dodaję 1/3 puszki mleka (przed otworzeniem wstrząsnąć), sok z cytryny i syrop, mieszam. Jest pięknie różowo :D

Do rondelka wrzucam tofu łącznie z marynatą, zalewam mlekiem kokosowym i podgrzewam na małym ogniu aż sos zgęstnieje. W międzyczasie dorzucam curry i masalę. Dodaję masę różaną, masło orzechowe i podgrzewam jeszcze parę chwil. Do tego makaron, ryż lub kasza. Gotowe smacznego :)

dzika róża

piątek, 18 czerwca 2010
TOFU W OLIWIE RAZY 3

Tofu uwielbiam, każdy kto do mnie zagląda o tym wie :)
Tym razem tofu zatopione w oliwie, na 3 sposoby, każdy wart wypróbowania :)
Pierwszy sposób to eksperyment, chciałam zabawić się z tofu, zanurzyć je w oliwie z ziołami i potrzymać parę dni, pomysł trafiony, tofu świetnie sprawdziło się w sałatkach (w takich, w których z reguły używa się fety). Potem zmiękłam na widok fety w pomidorach u Małgosi z "Pieprz czy wanilia" (klik klik) i śmiem twierdzić, że tofu jest wręcz stworzone do takiej receptury; kolejnym, już moim pomysłem i IMO znacznie smaczniejszym od poprzedniego było zanurzenie tofu w towarzystwie suszonych pomidorów, orzechów włoskich i koperku.


tofu w oliwie z ziołami

TOFU W OLIWIE Z ZIOŁAMI

ok 120 g tofu naturalnego

8 łyżek sosu sojowego*

ok 1/2 szklanki oliwy z oliwek

3 gałązki majeranku

łyżeczka suszonego tymianku

łyżeczka igieł rozmarynu

3 średnie ząbki czosnku

2 średnie suszone ostre papryczki

Wykonanie

Tofu kroję w niezbyt dużą kostkę, wrzucam do słoika przekładając ziołami, czosnkiem i papryką, zalewam oliwą wymieszaną z sosem sojowym* tak by wszystkie kawałki były zanurzone, zakręcam odstawiam do piwnicy na kilka, kilkanaście dni (u mnie zużyte po ok 10 w sałatce i koreczkach). Oliwę można zużyć do sałatek, marynat.


tofu w oliwie z ziołami

* lepszym sposobem będzie przed zatopieniem marynowanie tofu w sosie sojowym z ulubionymi dodatkami, a potem zalanie już czystą oliwą


TOFU W ZIOŁACH Z SUSZONYMI POMIDORAMI inspirowane roladkami z fetą Małgosi


tofu w ziołach z suszonymi pomidorami

Składniki na ok 12 szt

ok 100g tofu nat

5 łyżek sosu sojowego

2 łyżki wody

1 łyżka octu ryżowego

2 łyżki suszonych ziół

pomidory suszone

wykałaczki

oliwa

można eksperymentować z innymi dodatkami jak czosnek, cebula, imbir

 

Wykonanie

Tofu kroję na kilkucentymeetrowe kawałki (4 cm na ok 1 cm). W pojemniczku mieszam sos sojowy z wodą i octem ryżowym, zanurzam tofu, przykrywam i wstawiam do lodówki na min 2 godziny.


tofu w ziołach z suszonymi pomidorami

Pomidory zalewam wrzątkiem, po kilku minutach odcedzam na sitku. Tofu wyjmuję z pojemniczka, każdy kawałek obsypuję ziołami, kładę na końcu pomidora i zwijam w roladkę, spinam przełamaną na pół wykałaczką przebijając na wylot (w niektórych przypadkach użyłam 2 patyczków). Wrzucam do słoiczka, zalewam do pełna oliwą, zakręcam i wstawiam do piwnicy (inne ciemne chłodne miejsce) na kilka/ kilkanaście dni.


tofu w ziołach z suszonymi pomidorami

Ja użyłam trochę za dużo ziół, starajcie się raczej popruszyć tofu suszem, niż utaczać kawałki w całości.


ROLADKI Z TOFU, SUSZONYCH POMIDORÓW, ORZECHÓW WŁOSKICH I KOPERKU


TOFU W POMIDORACH Z ORZECHAMI I KOPERKIEM

Składniki na ok 12 szt

ok 100g tofu nat

5 łyżek sosu sojowego

2 łyżki wody

1 łyżka octu ryżowego

garść wyłuskanych orzechów włoskich

łyżka posiekanego koperku

1 ząbek czosnku

pomidory suszone

wykałaczki

oliwa


Wykonanie

Tofu kroję na kilkucentymeetrowe kawałki (4 cm na ok 1 cm). W pojemniczku mieszam sos sojowy z wodą i octem ryżowym, zanurzam tofu, przykrywam i wstawiam do lodówki na min 2 godziny.


TOFU W POMIDORACH Z ORZECHAMI I KOPERKIEM

Pomidory zalewam wrzątkiem, po kilku minutach odcedzam na sitku. Orzechy wrzucam do foliowej toreki, zwijam i tłukę tłuczkiem na drobne kawałki (szkoda uruchamiać blender do takiej ilości), powinny być bardzo drobne jak np. kasza jaglana, nie muszą być roztrzepane na pył. Przerzucam je do miski, dodaję koperek i przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam porządnie.

Smaruję orzechami wewnętrzną stronę pomidorów, następnie układam po kawałku tofu, zwijam w roladkę i spinam połamaną na pół wykałaczką na wylot (w niektórych przypadkach użyłam 2 patyczków). Wrzucam do słoiczka, zalewam do pełna oliwą, zakręcam i wstawiam do piwnicy (inne ciemne chłodne miejsce) na kilka dni (u mnie zużyte po 4).

wtorek, 15 czerwca 2010
SAŁATKA Z MAKARONEM CHIŃSKIM I KIEŁKAMI FASOLI MUNG

Pyszna sałatka, idealna na wiosnę/ lato, inspirowana przepisem M. Gessler "Kolory smaków", dość mocno zmienionym przeze mnie.


sałatka z makaronem i kiełkami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

spora garść makaronu chińskiego, zwanego popularnie sojowym /;)/, u mnie maniok

szklanka kilkudniowych kiełków fasoli mung

3 średnie marchewki

2 ząbki czosnku

garść posiekanej natki pietruszki

3 łyżki sosu sojowego

1 łyżka oleju sezamowego

1 łyżka octu ryżowego

podprażony sezam do posypania


Wykonanie

Makaron przyrządzam wg instrrukcji na opakowaniu. Marchewki tnę w kilkucentymetrowe pałki (w paraktyce: wszerz na 3, potem każdą wzdłuż na pół i potem na 3-4 kawałki), wrzucam na rozgrzaną suchą patelnię, przypiekam mieszając aż się odrobinę przypali. Włączam gaz i wciskam przez praskę czosnek, mieszam i odstawiam do wystygnięcia. Wypłukane kiełki paruję na sitku przez 5 minut (w praktyce: garnek z niewielką ilością wody stawiam na gaz, zagotowuję, stawiam na garnek sitko, które musi się w nim swobodnie mieścić i nie dotykać powierzchni wody, na sitko stawiam metalową miskę do góry dnem).

Mieszam w miseczce sos sojowy, olej i ocet, dorzucam do makaronu i porządnie mieszam, dodaję kiełki, marchew i natkę, mieszam, posypuję sezamem. Gotowe smacznego!

poniedziałek, 14 czerwca 2010
ZUPA KREM Z ZIELONEGO GROSZKU Z MASŁEM ORZECHOWYM

Szybka w przygotowaniu, przyprawiona podstawowo, a jednak wyjątkowa. Magicznym składnikiem jest masło orzechowe, które wręcz zaczarowuje zupę. Pomysł podpatrzony u Quinoamatorki (klik klik), który tutaj działa również idealnie.

zupa krem z zielonego groszku

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

400 g zielonego groszku lub więcej (normalnie na taką ilość wody dodałabym więcej, ale tutaj ta ilość wystarczyła)

2 średnie ziemniaki

3 średnie marchewki

kawałek selera

sól, ew pieprz

3 listki laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

ok 2 litrów wody

2-3 łyżki masła orzechowego, tahini też będzie pasować

pęczek koperku

2 łyżki oliwy

3 ząbki czosnku

wkład w postaci ugotowanej kaszy, makaronu czy ryżu

dodałam również kiełki rzodkiewki, co oczywiście nie jest konieczne

Wykonanie

Marchew, seler, pietruszkę i ziemniaki obieram i kroję. Wrzucam do garnka, wlewam ok 2 litry wody, zagotowuję, zmniejszam płomień, i gotuję do miękkości warzyw. W trakcie gotowania dodaję sól (ok łyżki), listki laurowe i ziele angielskie. W tym czasie na patelni rozgrzwam oliwę, wrzucam groszek prosto z torebki, przykrywam i podgrzewam aż groszek się rozmrozi i zmięknie. Dorzucam trochę soli, wciskam czosnek przez praskę, mieszam i wrzucam do garnka, gotuję chwilę. Marchewki trzeba odrzucić lub wyjąć i wrzucić po zmiksowaniu zupy, chyba, że nie zależy Wam na pięknym pistacjowym kolorze. Wyjmuję przyprawy, miksuję zupę na krem, odlewam trochę do miseczki, dodaję masło (ja dodałam 2 łyżki, ale można dodać 3) i rozcieram. Przelewam do zupy, włączam gaz i dodaję posiekany koperek, podgrzewam minutkę. Smak można zaostrzyć pieprzem, u mnie bez. Gotowe, smacznego!

niedziela, 13 czerwca 2010
CYTRYNOWA GALARETKA Z KWIATAMI CZARNEGO BZU

Ostatni wpis na temat bzu był wytrawny, tym razem na słodko. Już podczas przygotowywania galaretki wiedziałam, że znam ten smak. Lata temu na Mazurach zachwycaliśmy się sokiem tam serwowanym, jego smakiem i aromatem. To był sok z kwiatów czarnego bzu. Galaretki zrobiłam na próbę, by poczuć smak kwiatów na słodko, syrop też zrobię i nalewkę pewnie też- jak starczy mi determinacji :D

Nie miałam małych pojemników na galaretkę, a zależało mi na niewielkich porcjach, napełniłam więc nią wydrążone połówki pomarańczy, co dodało jej kolejnego uroku :) Przepis wklepuję "na oko", ja robiłam z syropem z agawy, jeśli używacie cukru- można go tu użyć, a receptura polega na tym by wymieszać kwiaty, sok z cytryny i dosładzacz i dolewać tyle wody by odpowiadało Wam smakowo, u mnie ponad szklanka, ale ile dokładnie- nie wiem, może 1 i 1/2.

Przepis podłączam do kwiatowej akcji Pinkcake :)

cytrynowa galaretka z kwiatami bzu

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

4 baldachy rozkwitłych kwiatów bzu

1/2 szk syropu z agawy (można użyć innego lub cukru- kilka łyżek)

ok 3/4 szk soku z cytryny

woda

4 płaskie łyżeczki agaru


Wykonanie

Szklankę wody, oczyszczone i pościnane nożyczkami szypułki kwiatowe, sok z cytryny i syrop mieszam w garnuszku. Dolewam jeszcze tyle wody by odpowiadało mi na słodkość (być może nie będzie to konieczne, jedni lubią bardziej słodko, inni mniej), dosypuję agar i mieszam energicznie by dobrze rozprowadzić proszek. Stawiam na palnik i zagotowuję. Zestawiam z ognia i daję miksturze przestygnąć przez kilka minut, jednak niezbyt długo gdyż agar dość szybko żeluje w pokojowej temperaturze, jeśli zacznie żelować zbyt szybko, miksturę należy ponownie podgrzać. Jeśli nie jesteście przekonani do jedzenia kwiatów, można płyn przelać przez gęste sito.

Do takich dań jak galaretka potrzebujemy twardych pomarańczy. Należy je przekroić na pół wzdłuż, przejechać wokół miąższu nożykiem lub łyżeczką i stopniowo podważać miąższ wypychając go do góry. Ja miałam cienką metalową łyzeczkę, którą sprawnie załatwiłam temat. Z miąższu można wycisnąć sok i dodać do mikstury, mi zależało na posmaku cytrynowym z aromatem kwiatów bzu. Stawiam "miseczki" z pomarańczy na szklankach, by równomiernie napełnić je miksturą. Wlewam masę do połówek i zostawiam do zastygnięcia. Przed podaniem chłodzę w lodówce, następnie każdą połówkę kroję ostrym nożem na pół, a potem znowu na pół. Gotowe, smacznego :)

piątek, 04 czerwca 2010
KWIATY CZARNEGO BZU W TEMPURZE

Kolejna miła niespodzianka :), po rekomendacji Pincake musialam ich spróbować, smakują rzeczywiście wyjątkowo, a delikatne przysmażone gałązki przyjemnie chrupią :).


kwiaty czarnego bzu w tempurze

Zapewne wielu z Was zna syrop sporządzany z owoców czarnego bzu będący środkiem przeciwwirusowym, wcmacniającym układ odpornościowy, choć nie tylko. Warto delektować się również jego kwiatami, należy zrywać całe zakwitłe kwiatostany- baldachy /grubsze zielone gałązki główne, na których zgromadzone są drobniejsze szypułki z kwiatami/,  w czerwcu przed południem (na podst. U. Buhring "Wszystko o ziołach"). Mają podobne właściwości co owoce i smakują całkiem przyjemnie.


baldachy czarnego bzu

Pinkcake zaleca by przyrządzać je na słodko, co uczynię następnym razem, tym razem wytrawnie, bez przypraw wlaściwie by poczuć ten smak.

Przepis podłączam do kwiatowej akcji specjalistki ds kwiatów jadalnych :)

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

ok 15 baldachów kwiatów bzu

1 szklanka mąki kukurydzianej

1 szklanka mąki pszennej zwykłej

ok 2 szklanek wody gazowanej z lodówki

sól (zazwyczaj do tempury przygotowuję mieszaninę sosu sojowego i wody do maczania usmażonych kawałków, jednak tym razem posolilam nieco ciasto)


Wykonanie

Mąki mieszam, dodaję nieco soli, wlewam tyle wody by powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany. Składniki mieszam krótko, nic się nie stanie jeśli w cieście powstaną grudki mąki.

Trzymając gałązkę główną płuczę kwiaty pod bieżącą wodą, przed włożeniem do ciasta zanurzam je też we wrzątku (choć Pinkcake żaliła się na mszyce, w moim rejonie zerwałam piękne czyste kwiatki, ale dla pewności wszelką dzicz wolę potraktować wrzątkiem). Zanurzam kwiaty w cieście, lekko strzepuję dla wyższości kwiatów nie ciasta, wkładam na rozgrzany na patelni olej, dociskam łopatką gałązki, a przed przewróceniem na drugą stronę odcinam grubszą gałązkę główną. Smażę na chrupko z obu stron. Zjadamy na ciepło, zaraz po przyrządzeniu. Gotowe, smacznego :D

kwiaty czarnego bzu w tempurze



środa, 02 czerwca 2010
INDYJSKA ZUPA Z CIECIERZYCĄ

Pyszna, aromatyczna, konkretna, rozgrzewająca!

indyjska zupa z ciecierzycą

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

2 szklanki suchej ciecierzycy

10 cm korzenia imbiru

1 płaska łyżeczka mielonej kolendry

1 płaska łyżeczka kuminu

1 czubata łyżeczka curry

1/2 łyżeczki kardamonu

2 listki laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

sól

1,5 l wody

ok 3 szklanek przecieru pomidorowego lub duża puszka pomidorów

3 marchewki

1 pietruszka

kawałek selera

natka pietruszki

3 ząbki czosnku

2 łyżki oliwy

można podać z makaronem, ryżem, kaszą, zwłaszcza w porze jesienno- zimowej, u mnie tym razem bez dopełniacza


Wykonanie

Ciecierzycę moczę na noc, następnego dnia gotuję w zmienionej wodzie ez soli, aż zmięknie- ok godziny. Marchew, pietruszkę, seler obieram, kroję, wrzucam do garnka, zalewam ok 1,5 l wody, zagotowuję, zmniejszam płomień, dorzucam 1/2 łyżki soli, ziele angielskie i listki laurowe.

Imir obieram, ścieram na tarce o drobnych oczkach, wrzucam na rozgrzaną na patelni oliwę, dorzucam zmielone przyprawy: kolendrę, kumin, curry i kardamon. Smażę ok 2 minut mieszając. Dolewam przecier pomidorowy i ugotowaną ciecierzycę, podgrzewam parę minut, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek. Przerzucam do garnka, gdy gotujące się w nim warzywa są miękkie. Gotuję parę minut, na koniec dorzucam kilka łyżek posiekanej natki. Teraz można doprawić zupę sosem sojowym lub solą, ja już tego nie roiłam, tak było ok. Gotowe, smacznego!

O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl