wtorek, 31 stycznia 2012
KRUPNIK CEBULOWY Z KASZĄ JAGLANĄ

Zupą cebulową z karmelizowaną cebulą uraczyła nas niedawno Bea (klik); podobną cebulę nauczyła mnie robić babcia, właściwie bez dodatków. Długie smażenie cebuli wydobywa jej słodycz, gdy jest gotowa posypuję ją solą, czasami szczyptą suszonych ziół, czasami prażonym makiem, zjadamy z kromką chleba lub polentą, ale nigdy wcześniej nie robiłam z niej zupy, aż do dzisiaj :)

Zapraszam na zupę cebulową, co prawda nie w wersji francuskiej, bez dodatku wina, w miejsce bulionu- starte warzywa, do tego kasza jaglana, ostatecznie wyszedł rozgrzewający krupnik, idealny na te mroźne dni.


krupnik cebulowy z kaszą jaglaną

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób na 2 dni )

1 kg cebuli

1 większa marchewka

1 średnia pietruszka

kawałek selera korzeniowego

1/2 szklanki kaszy jaglanej

3 listki laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

3 ząbki czosnku

łyżka suszonego majeranku

2-3 łyżki soku z cytryny (istotne!)

5 łyżek oleju/ oliwy

sól, pieprz

Wykonanie

Na dobrej, nieprzywierającej patelni rozgrzewam olej, wrzucam cebulę (obraną, pokrojoną w dość cienkie półkrążki) i smażę na średni ogniu do skutku, czyli do zbrązowienia- ok 40 min (tak, aż tyle), często mieszając. Cebula ma być miękka, zbrązowiona (nie mylić z przypalona).

Starte na tarce o grubych oczkach warzywa (marchew, pietruszka, seler) wrzucam do garnka, cebulkę również, zalewam 2 l wody, zagotowuję, dodaję płaską łyżkę soli, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na małym ogniu ok 30 minut. W trakcie dodaję listki laurowe i ziele angielskie. Na 10 minut przed końcem gotowania dodaję jaglankę (najpierw na sitku sparzoną wrzątkiem, następnie przepłukaną pod bieżącą wodą) i roztarty w palcach majeranek. Na sam koniec wciskam przez praskę czosnek, mieszam, wyłączam gaz. Dosmaczam jeszcze solą /mała łyżeczka z hakiem ;)/, odrobiną zmielonego pieprzu i sokiem z cytryny (2-3 łyżki), kładę pokrywkę i zostawiam na 10 minut. Zjadamy z kromką chleba lub po prostu- ze smakiem. Enjoy!


krupnik cebulowy z kaszą jaglaną

 

W temacie rozgrzewających zup na tę porę roku, polecam Wam również pyszną zupę z pieczonego czosnku (klik), która zebrała dobre noty od Czytelników :)


 

Przepis dodaję do "Ministerstwa Zupy" :) prowadzonego przez Jadłonomię :)

 

 

 

 

 

poniedziałek, 30 stycznia 2012
JAGLANKA ŚNIADANIOWA ZE SŁONECZNIKIEM

Choruję raz w roku, ZAWSZE o tej samej porze- koniec stycznia, tak już mam. Wtedy najbardziej ciągnie mnie do jaglanki lub jaglanko- owsianki przygotowywanej na różne sposoby, zalanej mlekiem- koniecznie. Jest więc sposobność do wstawienia notki śniadaniowej, stanowczo za mało piszę tu o śniadaniach. Oczywiście jestem jak najbardziej za śniadaniami, choć rano przeważnie nie mam apetytu, ale motywuję się by wstać parę minut wcześniej i teraz- gdy mrozy za oknem- zjeść coś ciepłego, nakarmić ciało i duszę. Pożywne śniadanie daje pozytywny zastrzyk przynajmniej na pół dnia- sprawdzone :)


jaglanka śniadaniowa ze słonecznikiem

Dzisiaj kasza jaglana z moczonymi przez noc wyłuskanymi pestkami słonecznika, z dodatkiem suszonej żurawiny i rodzynek, po podgrzaniu wszystko zalane mlekiem, aktualnie ryżowym, ale możecie użyć każdego innego, które Wam pasuje. Pestki słonecznika możecie wymienić na dynię (moczone i podgrzane ziarna dyni mają swój zapaszek, który nie każdemu będzie odpowiadał, ale zalanie mlekiem niweluje ten mankament) lub orzechy (włoskie, laskowe, nerkowca, migdały itp.); suszone owoce dobieramy również wg własnych gustów, ja lubię żurawinę, bo jest trochę słodka i kwaśna zarazem, ale jak pisałam, mogą to być inne owoce- morele, śliwki itp., ważne by były niesiarkowane.

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób)

1/2 szklanki łuskanego słonecznika

3/4 szklanki kaszy jaglanej

4 czubate łyżki bakalii (u mnie pół na pół żurawina i rodzynki) lub więcej

sól do smaku

łyżeczka oliwy/ oleju

dowolne lubiane mleko

cynamon do smaku

Wykonanie

Słonecznik płuczę, zalewam wodą i zostawiam na noc, następnego dnia zlewam to co wypłynęło na wierzch, ziarna płuczę, zalewam szklanką wody i blenduję na "kaszkę" (jeśli macie blender mało pojemny- jak ja, wodę dolewamy partiami- po pół szklanki).

Kaszę jaglaną wsypuję na drobne sitko, przelewam wrzątkiem, następnie płuczę pod bieżącą wodą. Wrzucam do garnka, zalewam wodą (1,5 szklanki), zagotowuję, wsypuję 1/2 płaskiej łyżeczki soli i łyżeczkę oliwy i gotuję na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką do wyparowania wody (ok 6 minut), dodaję masę słonecznikową oraz wypłukane pokrojone lub nie suszki /jeśli są to większe sztuki typu morele czy śliwki- kroimy w paseczki- nie ma rady ;)/ i gotuję kolejnych kilka minut mieszając. Po wyłączeniu gazu warto przykryć na kilka minut masę by "doszła". Nakładam w talerze porcje jaglanki, zalewam mlekiem (w ilości odpowiedniej do chęci), posypuję cynamonem. Smacznego :)

sobota, 28 stycznia 2012
GULASZ WYŚMIENITY

Tak naprawdę jest to coś pośredniego między gulaszem a sosem, ale nie nazwa ma znaczenie, a smak, a ten- zgodnie z nazwą- jest wyśmienity :)

Trzy główne składniki- soczewica, seler, orzechy włoskie- łączyłam robiąc pasztet, farsz do gołąbków, by dotrzeć do tego, że najlepiej smakują w najprostszej formie, o której dzisiaj napiszę- jako polewka do kaszy, ryżu, ziemniaków czy makaronu.

Nie bójcie się konkretnego dodatku selera, gdyż zmieszany z innymi składnikami nie jest dominujący, a jego posmak, za którym nie wszyscy przepadają, jest stłamszony w tym daniu. Zapraszam :)


gulasz wyśmienity

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób na 2 dni )

ok 500 g selera korzeniowego

2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich

szklanka czerwonej soczewicy

2 średnie cebule

4 łyżki oleju/ oliwy

przecier pomidorowy (passata) lub sok- 3 szklanki lub więcej

3 duże ząbki czosnku

2 listki laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

sól, pieprz

Wykonanie

Orzechy wrzucam do słoika (miski itp.), zalewam letnią wodą i zostawiam na noc. Następnego dnia przygotowuję potrawę. Soczewicę płuczę w misce, zalewam wodą, moczę na czas przygotowania warzyw. Na patelni rozgrzewam oliwę, wrzucam pokrojoną cebulę (tak jak lubicie- u mnie półkrążki), smażę aż się zeszkli, dodaję obrany, starce na tarce o grubej oczkach seler, smażę na niezbyt dużym ogniu mieszając ok 10 min. Zalewam wodą (2 szklanki lub nieco więcej), dodaję soczewicę (oczywiście bez wody z moczenia), sypię płaską łyżeczkę soli, wrzucam listki laurowe i ziele angielskie, mieszam; jak zacznie wrzeć ustawiam płomień na mały, kładę uchyloną pokrywkę i podgrzewam 10 minut (sprawdzamy soczewicę czy zmiękła- jeśli nie- podgrzewamy jeszcze kilka minut podlewając nieco wody).

Teraz dodaję przecier- 3 szklanki lub więcej- w zależności od lubianej konsystencji oraz zmiksowane orzechy (najpierw wypłukane, następnie zblendowane przez chwilę w blenderze na mniejsze kawałki), podgrzewam wspólnie przez chwilę, wciskam przez praskę czosnek, wyłączam gaz. Dosmaczam solą i pieprzem. Zjadamy z lubianą kaszą, makaronem lub ziemniakami. Dodatkowo można posypać drobno pokrojonymi kiszonymi ogórkami. Smacznego!

gulasz wyśmienity

piątek, 27 stycznia 2012
SURÓWKA Z CZERWONEJ KAPUSTY Z KISZONYMI OGÓRKAMI

Na rozgrzewkę po krótkiej przerwie* w blogowaniu pyszna surówka z czerwonej kapusty. Czy mi się tylko wydaje, czy po czerwoną kapustę sięgamy bardzo rzadko? W kuchni śląskiej funkcjonuje "modro kapusta"; w skrócie jest to obgotowana poszatkowana kapusta z dodatkiem podsmażonej i (lub) surowej cebuli, jabłka i boczku. Robiłam jej własne wersje z dodatkiem wędzonego tofu, innym razem z prażonymi ziarnami słonecznika i dyni, jednak surowa kapusta, ubita, najlepiej pałką, z określonymi dodatkami jest moim zdaniem najsmaczniejsza :)


surówka z czerwonej kapusty z kiszonymi ogórkami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3 osób na 2 dni )

ok 500 g czerwonej kapusty

2 średnie słodkie jabłka

3 średnie kiszone ogórki (lub więcej)

4 łyżki oliwy/ oleju

sól, odrobina pieprzu

Wykonanie

Kapustę szatkuję w miarę cienko, posypuję szczyptą soli, dodaję oliwę i ubijam pałką lub ugniatam tylną stroną drewnianej łyżki by nieco zmiękła. Ogórki kroję w drobną kostkę, jabłka obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach, mieszam z ogórkami. Dodaję do kapusty, mieszam, przyprawiam solą i pieprzem. Surówkę zjadamy od razu lub wstawiamy do lodówki na godzinkę- dwie. Smacznego!

 


*protesty protestami, ogromne wzburzenie i niepokoje w społeczeństwie, a rząd gra po swojemu, BARDZO ŹLE. Mam nadzieję, że tak to się nie skończy. Postawa premiera zmroziła mnie okrutnie, tak się nie zachowuje Premier, tak się nie zachowuje mężczyzna...
I nie dajmy sobie wmówić, że protest w sprawie ACTA jest protestem młodych ludzi (tylko młodych) i hakerów i że Warszawa była manifestacją kilkuset osób (haha!). Ja hakerką nie jestem, nie jest też hakerem pan Jacek Żakowski (klik) czy Wojciech Cejrowski (klik), ale może się mylę? ACTA to nie tylko muzyka Zbyszka Hołdysa czy interes dużych koncernów fonograficznych, polecam zapoznanie się z zapisami również w kontekście nasion i leków i przemyśleniami odnośnie podniesienia kosztów i cen w wielu obszarach (hasło wyborcze PO "by żyło się lepiej" nabiera zupełnie nowego wymiaru...). Nie pozwólmy na to, proszę Was o podpis w sprawie referendum (klik).

niedziela, 22 stycznia 2012
STRONA TYMCZASOWO ZAMKNIĘTA

Też przespaliście referendum, w którym spytano nas  o zgodę na rządową kontrolę internetu?
A może pierwszy raz słyszycie o ACTA? Media przestały milczeć dopiero po atakach grupy Anonymous na strony rządowe i strony firm i osób forsujących projekt (to nie są chaotyczne, przypadkowe działania, a konkretne cele). Co prawda w mediach skupiono się głównie na adresach zaatakowanych stron zamiast na źródle ataków- ale na początek- bierzemy i to!

Czym jest ACTA i co możesz zrobić- sprawdź tutaj (klik)
Odsyłam również do zapoznania się z interpelacją poselską Johna Godsona na Facebooku (klik), artykułem Krzysztofa Gonciarza (klik), artykułem na onecie (klik) i zamieszczonymi tam komentarzami oraz na profil Kancelarii Premiera (klik), ponad 4000 komentarzy pozostaje nadal bez odzewu.

26 stycznia 2012 r. przedstawiciele naszego rządu planują podpisać międzynarodową umowę ograniczającą wolność w sieci. Otoczka nie brzmi źle, założenia projektu mówią o ochronie praw autorskich, o walce z piractwem i podróbkami. Jednak umowa z nazwy jest tylko antypiracka. W praktyce będzie pozwalała na kontrolę każdego naszego ruchu w sieci przez rząd i dostawców internetu. Czujecie ten sam niepokój co ja?


NIE DLA ACTA

Nie zgadzam się na tworzenie prawa po cichu, za naszymi plecami, na decydowanie o nas bez naszej wiedzy, bez debat, konsultacji społecznych, wysłuchania za i przeciw, analizy kontrowersyjnych zapisów, wysłuchania naszych obaw i rozważenia ewentualnych skutków podjętych decyzji, nie zgadzam się na zmuszanie społeczeństwa ustawami do zakupu książki czy płyty, bo nie tędy droga, dlatego strona wegetarianka.blox.pl zostaje  zamknięta w dniach 23- 26.01.2012 r. w ramach protestu.

NIE dla ACTA !



16:21, wegetarinka , OD SIEBIE
Link Komentarze (13) »
sobota, 21 stycznia 2012
ZUPA KREM ZE SZPINAKU

Znowu zupa, znowu krem, tym razem zielony, ale również satysfakcjonujący, bo kto nie lubi szpinaku?


zupa krem ze szpinaku

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

(jeśli bez dodatków typu kasza/ ryż wystarczy dla 4- 6 osób na 1 dzień )

ok 500 g szpinaku mrożonego lub w sezonie ok 1 kg świeżego (zamrożony szpinak wyjmuję wieczór wcześniej z zamrażarki i wkładam w misce do lodówki)

średnia pietruszka

2 średnie marchewki

4-5 średnich ziemniaków

kawałek selera korzeniowego

1,5-2 l wody (w zależności od lubianej konsystencji)

1 większa cebula

3 duże ząbki czosnku

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

1 łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru

4 łyżki oleju/ oliwy

2 łyżki soku z cytryny lub więcej

2 listki laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

opcjonalne dodatki: po łyżce lub dwie mleka kokosowego na talerz (bez tego też będzie ok, ale z mlekiem jest smaczniejsza), po kawałku suszonego pomidora z zalewy pokrojonego na cienkie paseczki

Wykonanie

Do garnka wrzucam obrane pokrojone ziemniaki, zalewam wodą (proponuję na początek 1,5 l), zagotowuję, wrzucam pozostałe pokrojone warzywa: pietruszkę, seler, marchew /tą ostatnią w większych kawałkach- na pół a potem wszerz; chyba, że nie zależy Wam na kolorze zupy ;)/, dodaję płaską łyżkę soli, zmniejszam gaz na mały i gotuję ok 30 min pod przykryciem dorzucając w trakcie listki laurowe i ziele angielskie.

W tym czasie przygotowuję szpinak. Wykładam go na drobne sitko, odciskam nadmiar wody (nie "do sucha", powinien zostać lekko wilgotny). Jeśli szpinak jest świeży należy go umyć /:D/, wytrząsnąć nadmiar wody i pozbawić ogonków. Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam imbir, smażę chwilkę, dodaję cebulę, kiedy ta się zeszkli- dorzucam szpinak i mieszając podgrzewam 5 minut.

Z garnka wyciągam liście i marchew (tą zjadamy ze smakiem), ziela nie trzeba wyciągać, ale możecie to zrobić oczywiście :), dodaję zawartość patelni, całość miksuję "żyrafą"- nie musi być ekstra- gładko; wciskam przez praskę czosnek, dosmaczam solą, pieprzem, startą gałką muszkatołową (1/2 łyżeczki lub więcej); możecie dolać wody- jeśli lubicie rzadsze konsystencje; stawiam z powrotem na gaz, podgrzewam chwilkę, na koniec dodaję sok z cytryny. Na talerzach dodaję po łyżce lub 2 mleka koko, posypuję odrobiną pokrojonego na cienkie paski pomidora. Zjadamy z ryżem, lubianą kaszą, kromką chleba (świeżą lub w formie grzanki) lub po prostu- ze smakiem!

ZUPA KREM ZE SZPINAKU

 

 

Przepis dodaję do "Ministerstwa Zupy" :) prowadzonego przez Jadłonomię :)

 


 



środa, 18 stycznia 2012
KREM Z BIAŁYCH WARZYW Z BOCZNIAKAMI I WASABI

Baaaaardzo satysfakcjonująca zupa, bardzo! Każdy jej składnik ma znaczenie, nawet jeśli jest to tylko szczypta gałki muszkatołowej :). Jest trochę słodka, trochę kwaśna, trochę ostra... wszystkiego po trochu, a w efekcie pyszny biały krem z dodatkiem podsmażonych boczniaków. Już jakiś czas temu miałam chęć na taką polewkę, mając nadzieję, że chrzanu nakopię sobie sama, ale zima w tym roku zaskoczyła nie tylko drogowców ;) więc zaostrzyłam ją wasabi, którego zawsze jest za dużo w stosunku do innych składników na sushi. Wasabi można podmienić na zwykły chrzan (pospolity lub ze słoiczka- regulując ilość wg własnych gustów smakowych), a boczniaki na pieczarki- ostatecznie ;) Zapraszam :)


zupa krem z białych warzyw z boczniakami i wasabi

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla  4 osób )

ok 400g boczniaków

2 średnie pietruszki

kawałek selera korzeniowego

1 duża cebula

5 średnich ziemniaków

kawałek słodkiego jabłka (powiedzmy "mniejsza połowa" średniego)

2 łyżki soku z cytryny

3 duże ząbki czosnku

2 listki laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

6 łyżek oleju/ oliwy

sól, pieprz

szczypta startej gałki muszkatołowej

łyżeczka wasabi lub dwie (przyprawiamy na końcu wg własnego gustu)


Wykonanie

W szerokim garnku o grubym dnie rozgrzewam 3 łyżki oleju, wrzucam pokrojoną cebulę, smażę do zeszklenia, dodaję pokrojone w kostkę warzywa: ziemniaki, pietruszkę, seler, podsmażam przez kilka minut mieszając. Zalewam wodą (1,5 l), zagotowuję, dodaję płaską łyżkę soli, zmniejszam gaz na jak najmniejszy i gotuję pod uchyloną pokrywką 25- 30 minut. W trakcie gotowania dorzucam listki laurowe, ziele angielskie i pokrojone obrane jabłko.

Tymczasem przygotowuję boczniaki. Czyszczę je, kroję na paski wzdłuż blaszek, wrzucam na rozgrzane na patelni 3 łyżki oleju, mieszając smażę do czasu aż puszczą i wchłoną płyn następnie lekko zarumienią, posypuję szczyptą soli i odstawiam.

Do garnka z gotującymi się warzywami dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam, zestawiam z ognia, wyciągam listki laurowe i ziele angielskie (te ostatnie niekoniecznie), miksuję zupę na krem, dodaję łyżkę soku z cytryny oraz łyżeczkę wasabi (wasabi najpierw rozrabiam w kubeczku z odrobiną bulionu), dodaję większą szczyptę gałki muszkatołowej, mieszam i smakuję, teraz zdecydujcie czym ją jeszcze dosmaczyć: dodatkową porcją wasabi i soku z cytryny, szczyptą soli, świeżo zmielonym pieprzem? U mnie wszystkiego po trochu :)

Stawiam zupę z powrotem na palnik, dodaję boczniaki i podgrzewam chwilkę- już nie gotuję. Smacznego :)


zupa krem z białych warzyw z boczniakami i wasabi

 

 

Przepis dodaję do "Ministerstwa Zupy" :) prowadzonego przez Jadłonomię :)




poniedziałek, 16 stycznia 2012
SPAGHETTI BOLOGNESE Z KASZĄ I KISZONYM OGÓRKIEM

Wpadlibyście na pomysł dodania kaszy do sosu bolońskiego zamiast mięsa? Ha! Ja też nie ;) Przepis (kolejny już) inspirowany wpisami wegetariańskiego przedszkola "Przyjaciele Żyrafy" na Facebooku (klik), o którym pisałam przy okazji przepisu na śmietanę słonecznikową (klik). Ponownie zachęcam do polubienia ich profilu, mają bardzo ciekawe menu.

spaghetti bolognese z kaszą i kiszonymi ogórkami

Do swojego spaghetti użyłam kaszy gryczanej i jaglanej, własne możecie zrobić tylko z gryczanej (lub dowolnej innej kombinacji), jednak zatopienie w sosie- to dobry patent na przemycenie jaglanki :) Sos wzbogaciłam o polski akcent w postaci kiszonych ogórków, jeśli ich nie macie, nie używacie itd- warto sos doprawić odrobiną soku z cytryny.

Dodam jeszcze przy okazji tego wpisu, że nie chodzi o udawanie czegoś (kasza to nie mięso, wiadomo), a o pomysł, urozmaicenie i smakowitość, a bolognese wyszło bardzo smakowicie :) polecam!

spaghetti bolognese z kaszą i kiszonymi ogórkami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

(dla 3- 4 osób na 2 dni, chyba, że macie bardzo pojemne żołądki- to na 1)

1/2 szklanki kaszy gryczanej

1/2 szklanki kaszy jaglanej

1 duża cebula

2 średnie marchewki

2 gałązki selera naciowego lub kawałek korzeniowego

3 i 1/2 szklanki przecieru pomidorowego- passaty, ewentualnie duża puszka pomidorów

3 ząbki czosnku

łyżeczka lubianych suszonych ziół- oryginalnie powinna być bazylia- u mnie majeranek

6 łyżek oleju/ oliwy

2 listki laurowe

sól, pieprz

3 średnie kiszone ogórki

Wykonanie

Kaszę jaglaną przelewam wrzątkiem na sitku z drobnymi dziurkami i płuczę pod bieżącą wodą. Kaszę gryczaną zalewam w misce wodą, mieszam ręką i wypłukuję. Przesypuję je obie do garnka, zalewam wodą (2 i 1/2 szklanki), zagotowuję, sypię sól (na początek niepełna płaska łyżeczka, doprawimy w dalszym etapie), zmniejszam płomień na mały, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję do wyparowania wody (nieco ponad 10 min), zdejmuję pokrywkę.

W garnku o grubym dnie lub na dużej patelni rozgrzewam 3 łyżki oleju, wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę, smażę do zeszklenia, dodaję seler pokrojony w małą kostkę (z łodyg odrzucam końcówki, każdą z nich kroję wzdłuż na pół, a połówki znowu na 2- wtedy kroję), a po chwili marchewkę- również w postaci małej kostki. Mieszając smażę 10 minut. Dodaję 3 szklanki przecieru (jeśli używacie pomidorów puszkowych- warto je nieco zmiksować z zalewą), zagotowuję, zmniejszam płomień na mały i gotuję ok 15 minut /zaglądamy od czasu do czasu czy nie spalimy obiadu ;)/. W trakcie dodaję płaską łyżeczkę soli, roztarte w palcach zioła i listki laurowe.

Na oddzielnej patelni rozgrzewam 3- 4 łyżki oleju, podsmażam na nim przez chwilę kaszę. Jaglana trochę przywiera, ale nie ma biedy, jeśli macie chęć- ten etap możecie pominąć- jednak dla podkreślenia smaku (głównie chodzi o gryczaną)- moim zdaniem warto podsmażyć. Dorzucam kaszę do sou, chwilkę podgrzewam, dolewam pozostałą część przecieru (du uzyskania lubianej konsystencji), dodaję pokrojone w drobną kostkę ogórki, po kilku minutach dorzucam przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam i wyłączam gaz. W razie potrzeby dosmaczamy sos solą i pieprzem. Zjadamy ze spaghetti lub wykorzystujemy jako farsz do cannelloni, conchiglioni lub lasagne, smacznego :)

spaghetti bolognese z kaszą i kiszonymi ogórkami

sobota, 14 stycznia 2012
PASTA Z FASOLI, NIBY "SMALEC"

Przepis znajduje się na moim nowym blogu Sojaturobię (klik)

środa, 11 stycznia 2012
SAŁATKA OWOCOWA Z QUINOA I NERKOWCAMI

Dzisiaj coś imprezowego, pyszna sałatka z prażonymi nerkowcami, quinoa, ananasem i granatami.


sałatka owocowa z quinoa i nerkowcami


Połączenia quinoa, ananasa i nerkowców próbowałam swego czasu na ciepło w curry z mleczkiem kokosowym, jednak nie do końca mnie zachwyciło, w wersji sałatkowej wypada o niebo lepiej. Dodatek granatów dopełnił smak całości, sałatka wypadła idealnie, nie tylko w moim odczuciu :)

W miejsce granatów można użyć suszonej żurawiny i rodzynek (wypłukanych i zalanych np. podgrzanym sokiem z pomarańczy). Granaty są nie tylko smaczne i niezwykle dekoracyjne, ale uważane są również za bardzo zdrowe. Zawierają m.in witaminę C, błonnik, potas, warto zjadać nie tylko otoczkę, ale również twarde nasiona. Przeciwdziała procesom starzenia, zaburzeniom erekcji, powstawaniu i rozwojowi nowotworów. Zalecany jest również kobietom w ciąży, jako środek chroniący uszkodzeniom mózgu rozwijającego się płodu. To tylko niewielka garstka jego zalet, do głębszego poznania historii i właściwości granatów zapraszam do zapoznania się z obszernym artykułem (klik).

  Od kilku osób dowiedziałam się, że chciałyby włączać granaty do swojego menu, ale nie bardzo wiedzą jak się dobrać do rubinowych perełek, nie ubrudzić i nabawić ciężkich do pozbycia się plam. Oto prosta instrukcja:

-wybieramy owoce duże, intensywnie czerwone, miejscami brązowiejące, lekko miękkie- te będą najsmaczniejsze


granaty


- kroimy granaty na pół, następnie na ćwiartki /można też przejechać nożem wokół owocu lekko nacinając skórkę i próbować je przełamać, ale to trudniejsze ;)/ nie używając drewnianej deski- sok granatowy jest trudny do zmycia


granaty


- bierzemy drewnianą łyżkę i trzymając cząstki owoców nad większą miską wystukujemy perełki dość mocno uderzając w skórę jej tylną częścią, jeśli owoce są odpowiednio dojrzałe- większość nasion wypadnie bez problemu, pozostałość można wydobyć małą łyżeczką lub ręką po prostu, wyjmujemy białe części, które wpadły do miski, resztę przekładamy do zamykanego naczynia lub słoika i trzymamy w lodówce przez kilka dni (inna metoda to napełnienie miski zimną wodą i wyskubywanie palcami ziarenek z cząstek zanurzonych w wodzie skierowanych tak jak przy wyklepywaniu łyżką "twarzą" w dół, następnie zlewamy wierzch- dzięki czemu większość białych skrawków wypłynie od razu, wyrzucamy wyskubane środki na sitko, wybieramy resztę "farfocli" i przekładamy do miseczki/ słoika; ta druga metoda jest szybsza, jednak część mocarnych wartości jakie przypisuje się granatom wraz z wodą spuścimy do zlewu)


granaty


- teraz można czerpać do woli :) zjadamy prosto z miski, dodajemy do owsianki, granoli, jogurtów, sałatek (nie tylko owocowych, ale również warzywnych), surówek, do kaszy, ryżu, grzybów, warzyw, deserów, pełna dowolność!


granaty

 

Czas na sałatkę :)

 

PRZEPIS WEGAŃSKI

 

Składniki

1 średni ananas

1 średnia czerwona cebula

ok 1,5 szklanki surowych nerkowców

ok 3/4 szklanki quinoa

8 czubatych łyżek nasion granatu (lub więcej)

czubata łyżeczka curry

4 łyżki soku z cytryny

ok 8 łyżek mleka roślinnego (użyłam migdałowego) ewentualnie bulionu lub wody

1 łyżeczka musztardy

3 łyżki oleju/ oliwy

sól, pieprz

ewentualnie garstka posiekanej natki /mamy taką zimę, że moja dzielnie trzyma się na zewnątrz ;)/

Wykonanie

Cebulę kroję w piórka lub kostkę, mieszam z sokiem z cytryny, zamykam w pojemniku i wstawiam do lodówki. Quinoa płuczę na sitku, wrzucam do garnka, zalewam 2 szklankami wody, zagotowuję, wsypuję niepełną płaską łyżeczkę soli, zmniejszam płomień, kładę pokrywkę i gotuję do wygotowania wody (ok 12 min), wyłączam gaz i trzymam pod pokrywką ok 10 minut.

Na patelni rozgrzewam olej, sypię curry, prażę minutę, dodaję nerkowce i smażę na wolnym ogniu mieszając aż się przyrumienią. Zestawiam z palnika.

Z ananasa odcinam końce, stawiam go pionowo i odcinam partiami skórę, kroję wzdłuż na plastry, paski, a potem w kostkę odrzucając twardą część środka.

3 czubate łyżki nerkowców wrzucam do blendera, dodaję mleko i miksuję, dosmaczam musztardą i solą (można wcisnąć przez praskę ząbek czosnku).

Łączę składniki sałatki: ananasa, cebulę z sokiem z cytryny, nerkowce, posypuję szczyptą soli i pieprzu, mieszam z sosem nerkowcowym, dosypuję granaty i dosmaczam jeszcze jeśli trzeba. Posypuję natką pietruszki, smacznego :)

sałatka owocowa z quinoa i nerkowcami

 
1 , 2
O autorze
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl