wtorek, 07 września 2010
ROLADKI Z BAKŁAŻANA
Uwielbiam bakłażany, choć nie w każdej formie. Najbezpieczniej jest je upiec lub zgrillować, smażone bakłażany lub duszone w sosie pochłoną każdą wilgoć /a przynajmniej znaczną jej część/ w towarzystwie której się znajdą, swego czasu bardzo mnie to irytowało- dolewanie płynu bez końca. I wciąż nie mogę bez odrobiny obawy nie solić bakłażana dla pozbycia się goryczki, ale daję radę, on też ;) Dzisiaj grillowane bakłażany, a konkretniej roladki i 2 rodzaje pasty. Przepis podłączam do akcji Zieleniny "NADZIEWAMY" i Atrii "BAKŁAŻANY'
Zarówno jedną jak i drugą robię nie po raz pierwszy jako dodatek do warzyw- w takiej formie lub z odrobiną tofu naturalnego. Jeśli dodać do nich więcej oleju+ wyjdzie sos- pesto, z przeznaczeniem dowolnym: makarony, ryż, warzywa, chleb... Z podanych ilości wyszła mi większa ilość, swobodnie można nią nadziać 3 bakłażany, ja przygotowałam dwa, resztę można użyć do kromki chleba np. Pasta z suszonych pomidorów, bazylii i orzechów Składniki 6 suszonych pomidorów z zalewy 2 ząbki czosnku (proponuję dać najpierw 1 i potem ewentualnie dodać drugi, ja lubię bardziej czosnkowo) 2 spore garście liści bazylii 1/2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich oliwa przyprawy nie są potrzebne ze względu na pomidory
Wykonanie Pomidory wstępnie kroję na kawałki, wrzucam do blendera, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, bazylię i orzechy (uprażone wcześniej przez kilka minut na patelni lub nie). Miksuję kilka minut, teraz dolewam oliwę, należy dodawać ją stopniowo miksując by masa nabrała formy gładkiej smarownej pasty, w żadnym razie nie lejącej się. Gotowe! Pasta orzechowo- pietruszkowa
Składniki 1/2 szklanki orzechów włoskich 2 garście liści natki pietruszki 1-2 ząbki czosnku (uwaga jak wyżej) sól łyżka soku z cytryny oliwa łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie) Wykonanie Do blendera wrzucam orzechy (uprażone wcześniej przez kilka minut na patelni lub nie), natkę i czosnek. Miksuję kilka minut, teraz dodaję kilka szczypt soli, sok z cytryny, mieszam, dodaję oliwę, należy dodawać ją stopniowo miksując by masa nabrała formy gładkiej smarownej pasty, w żadnym razie nie lejącej się. Gotowe! Roladki z bakłażana Składniki 2 średnie bakłażany oliwa sól ocet balsamiczny Wykonanie Z warzyw odcinam zielone końce, kroję wzdłuż na kilkumilimetrowe plastry (po ok 0,5 cm), odrzucam końcowe sztuki. Smaruję każdy z obu stron lekko oliwą, wykładam na rozgrzaną patelnię grillową (można też do miękkości upiec w piekarniku) i grilluję 3 min z jednej i 2 min z drugiej strony. Po wyjęciu smaruję bakłażany octem balsamicznym i posypuję niewielką ilością soli (ten etap można pominąć, jednak bardzo lubię dodatek octu balsamicznego do grillowanych warzyw, w tym bakłażanów właśnie) i zostawiam do przestygnięcia.
Pastę wykładam na grubszych końcach warzyw, zostawiając 1-2 cm wolnego miejsca i smaruję na powierzchni kilku centymetrów- powiedzmy-3-5, więcej nie radzę, bo będą za grube i gamołowate ;). Zwijam ciasno roladki, wykładam na talerz końcówką roladki do dołu (koniec można spiąć wykałaczką, zwłaszcza jeśli w planach jest podgrzewanie zawiniątek, do podania na zimno nie będzie takiej potrzeby). Gotowe :) U mnie, ja pisałam- w formie zimnej przekąski, można je chwilę podgrzać w piekarniku lub na suchej patelni.
niedziela, 05 września 2010
SAŁATKA Z KURKAMI, RUKOLĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI
Połączenie rukoli i kurek bardzo mnie intrygowało, widziałam je u Asi z Kwestii Smaku (klik klik) i oto nastał ten dzień, kiedy i ja w swojej kuchni je połączyłam: w sałatce, z dodatkiem suszonych pomidorów z zalewy i prażonych ziaren słonecznika. Całość wypadła smakowicie, choć małżonek narzekał, że za dużo ziela ;), ale w mój gust trafiła konkretnie :)
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki Proporcje dla 2-3 osób 100 g liści rukoli 200 g kurek, najlepiej drobnych 6 większych suszonych pomidorów w oliwie 3 łyżki posiekanego koperku 3 łyżki słonecznika 2 łyżki oliwy/ oleju do smażenia kurek sól, pieprz Wykonanie Oczyszczone, umyte i osuszone kurki wrzucam na rozgrzaną na dużym ogniu oliwę (mniejsze sztuki w całości, większe pokrojone), mieszając smażę do odparowania wytworzonego sosu (ok 10 min.). Zmniejszam płomień, solę i pieprzę i smażę jeszcze parę minut. Zdejmuję z ognia, mieszam z koperkiem i pokrojonymi na paseczki pomidorami. Całość łączę z opłukanymi i osuszonymi listkami rukoli. Dressingu nie robię w tym wypadku (wilgoć i przyprawy z grzybów i pomidorów wystarczają), choć jeśli ktoś pragnie może dodatkowo dolać odrobinę zalewy z pomidorów. Na koniec posypuję uprażonymi ziarnami słonecznika, delikatnie mieszam. Gotowe, smacznego :)
wtorek, 31 sierpnia 2010
DZIEŃ BLOGERÓW...
Dzisiaj jest Święto Blogów, czy Blogerów właściwie (!). Zaskoczona jestem totalnie, do dnia dzisiejszego nie słyszałam o czymś podobnym ;) Przyznam, że blogowanie bardzo mnie wciągnęło, cały czas uczę się czegoś nowego, od innych i od siebie również :) Każdy pisze dla siebie, wiadomo i decyduje o wyglądzie i poziomie własnej strony, jednak bez publiki nie ma przedstawienia, więc wszystkim, którzy tu zaglądają, komentują, podpowiadają- serdecznie dziękuję :D Przy tego typu zabawach, zawsze czuję niedosyt, bo stron, które lubię odwiedzać jest dużo więcej niż podają zasady, ale postaram się... Oto zasady: 1. Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę. Po kolei: 1. Pinkcake 2. Lubię: 1 rodzinkę, wiadomo, mam wspaniałą córę i prawie doskonałego męża ;) 2 poranną kawę, bez której nie sposób rozpocząć dnia i której zapachem budzi mnie codziennie /prawie ;)/ mąż 3 zioła w kuchni, na parapecie i w ogrodzie, wypoczywam patrząc na nie, nie wykorzystuję nawet połowy tego co mam, lubię je mieć 4 książki, programy, czasaopisma i blogi kulinanrne, niekoniecznie wege 5 zajrzeć tu i zobaczyć, że pojawił się kolejny nowy komentarz :) 6 biżuterię hand- made, druciki, kamyki, koraliki, blachy... nie dłubię w tym codziennie, ale jak złapię wenę, to mogę 'siedzieć' do rana... 7 morza szum, ptaków śpiew... ;) obcowanie z naturą, z dala od asfaltu 8 ciepłe skarpety, gorącą herbatę z cytryną i ciepły koc w takie wieczory jak dzisiejszy 9 moją przyjaciółkę Anię, dzięki której wiem co znaczy wieloletnia i prawdziwa przyjaźń, a prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto wie o Tobie /prawie/ wszystko i mimo to nie przestaje cię kochać :) 10 i siebie też lubię ;) 3. Jest wiele blogów, na które chętnie zaglądam, choć rzadko komentuję, taki typ ;) Oto moja lista blogerek, na których strony zaglądam najczęściej: 1 Alicja, dzięki niej upiekłam swój pierwszy chleb na zakwasie, bo ma ciekawe wege pomysły i zdolność do wyszukiwania prawdziwych perełek na innych stronach wydobytych wręcz z dna oceanu ;) 2 Quinoamatorka, bo to mój ulubiony blog wege w wersji pl 3 Zielenina, bo to kolejny fajny zielony blog 4 Edysqua, bo również :-) 5 Aga, bo podoba mi się świadome odżywianie 6 Mathilda, bo również ;-) 7 Pinkcake, bo zaszczepiła we mnie bakcyla kwiatożercy ;) 8 Basia, bo to blog inny niż 'wszystkie' ;) 9 Bea, za te wszystkie piękne zdjęcia i przepisy, dużo ciekawostek, za "Święto Dyni" i dynię makaronową, którą posiałam po jej wspaniałych i smakowitych wpisach :) a to blogi, które odwiedzam, by dać odpocząć zmysłom :D 10 Ewa 11 Jagoda 12 Looka wyszło ponadprogramowo, nie szkodzi i tak lista jest o wiele za krótka...
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
ZUPA Z JARMUŻEM
Jarmużem zachwyciłam się stosunkowo niedawno, choć to bardzo dawne warzywo. Ponieważ jest dostępny w bardzo krótkim okresie, w niewielu sklepach, posiałam go u siebie, odmianę zieloną i czerwoną. Zielona wygląda niezwykle dekoracyjnie, kędzierzawe sprężyste liście oplatają łodygę piękną rozetą.
Czerwona, choć z pięknie fioletowymi łodygami i nerwami nie wygląda już tak okazale, liście nie rosną tak gęsto jak w zielonej i są mniej kędzierzawe. Rośnie bardziej w górę niż wszerz, taki urok odmiany zapewne...
Nasiona wysiałam wprost do gruntu pod koniec maja, liście można zrywać po ok 100 dniach od siewu, zaczynając od tych najniższych. Zaleca się zrywanie liści po pierwszych przymrozkach (stąd w sklepach są dostępne w okresach zimowych), gdyż wtedy wypadają lepiej smakowo, ja zebrałam kilka liści już teraz, po podsmażeniu i duszeniu nie miały gorzkiego smaku. Dla zachowania walorów odżywczych zaleca się krótką obróbkę jarmużu, ok 10 minut, warto jednak wypracować pewien kompromis gdyż podgrzewany zbyt krótko będzie twardy. Spotkałam się z przepisami, gdzie jarmuż gotuje się pół godziny lub nawet godzinę... Ja podgrzewałam w sumie ok 15 minut, choć właściwie mogłam krócej, bo liście i tak ostatecznie zmiksowałam, ale była to improwizacja, nie wiedziałam jak się zakończy ;) Właściwości, za wikipedią: "Jarmuż jest uważany za bardzo pożywne warzywo zawierające silne przeciwutleniacze i właściwości przeciwzapalne. Jest bogatym źródłem beta-karotenu, witaminy K, witaminy C, luteiny, zeaksantyny, a także wapnia. Podobnie jak brokuły i inne warzywa kapustowate zawiera sulforafan, związek posiadający właściwości przeciwnowotworowe. Jarmuż jest również doskonałym źródłem żelaza i karotenoidów, które dostarczają witaminy A." Można go dodać do sałatki (warto wcześniej liście zmacerować oliwą z dodatkiem soku z cytryny i soli, by zmiękły), zup, przyrządzić jarzynkę lub farsz. Dzisiaj prosta zupa z jarmużem, można dodać do niej strączki, kaszę, ryż czy makaron.
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki 2 średnie marchewki 1 pietruszka kawałek selera 5 większych ziemniaków 3 ziarenka ziela angielskiego 2 listki laurowe ok 15 dużych liści jarmużu 3 łyżki oliwy/ oleju 3 większe ząbki czosnku sól Wykonanie Obrywam zielone liście z łodyg jarmużu i wrzucam je do dużej miski wypełnionej wodą, by je odpiaszczyć, trzymam parę chwil i płuczę jeszcze pod bieżącą wodą. W trakcie moczenia jarmużu przygotowuję warzywa- obieram i kroję w kostkę, wrzucam do garnka, zalewam wodą /trochę więcej niż 2 litry/, zagotowuję, zmniejszam płomień i gotuję aż zmiękną, w trakcie dorzucam listki, ziele angielskie i łyżkę soli. Jarmuż wrzucam na rozgrzany na patlni tłuszcz, smażę kilka minut aż listki nieco zmiękną, dorzucam kilka szczypt soli, wlewam szklankę wody, przykrywam i duszę do wyparowania płynu. Wciskam przez praskę czosnek i wraz z połową białych warzyw blenduję. Dorzucam do zupy, doprawiam jeśli trzeba. Gotowe, smacznego! Pochwalę się jeszcze topinamburem :) Bulwy posadziłam wiosną, wystrzeliły niespodziewanie szybko i jak widać na załączonym obrazku- bardzo wysoko, te najwyższe mają ok 4 m, a to maleństwo, które ledwo widać pośród 'chaszczy' ma ok 125 cm wzrostu... Odważyłam się na topinambur, mimo różnych opinii, ze względu na jego właściwości i smak /surowy smakuje jak słonecznik, tylko z bulwy ;)/, smakował również córce /sukces!/. Na razie wybujał się do góry, jeszcze nie kwitł, wykopki przed nami :D Miałam pokazać jeszcze tykwy, ale o nich już w innym odcinku...
niedziela, 29 sierpnia 2010
MAKARON Z KWIATAMI CUKINII I SZAFRANEM
Inspirację na ten makaron ubrany w jesienne kolory znalazłam na blogu Orangette (klik klik), przerobiłam go na formę wegańską. Jest to bardzo dobry pomysł na wykorzystanie kwiatów w inny sposób niż smażenie w cieście i wspaniale wydobywa ich smak. Poza tym szybki i prosty do zrobienia!
Posmakowało nam, a kwiatów wciąż mam sporo, więc następnym razem pomyślę o risotto w podobnym składzie.
Przepis dorzucam do Kwiatowej Książki PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki dla 3 osób 15 kwiatów cukinii garść natki pietruszki (u mnie kędzierzawa) szczypta nitek szafranu (ok 10, nie należy przesadzić z ilością) 2-3 łyżki oleju/ oliwy 1 większa marchewka 1 średnia czerwona cebula 1,5 szklanki bulionu warzywnego 1 łyżeczka mazeiny (skrobii kukurydzianej) lub mąki ziemniaczanej, można też użyć agar 2 szczypty soli makaron /każdy wie, ile zje ;)/ opcjonalnie płatki drożdżowe do posypania Wykonanie Na patelni rozgrzewam tłuszcz, wrzucam posiekaną cebulę, natkę i startą na tarce o grubych oczkach marchew. Podgrzewam mieszając, aż zawartość zmięknie. Dodaję oczyszczone i pozbawione słupków kwiaty, dorzucam szafran i 2 szczypty soli, kiedy kwiaty zmiękną dolewam szklankę bulionu. Gotuję na małym ogniu ok 10 minut. Dolewam resztę bulionu zostawiając niewielką ilość do rozrobienia mąki. Po kilku minutach dodaję mazeinę rozmieszaną z resztą płynu i trzymam na ogniu jeszcze chwilę do zgęstnienia masy. Ugotowany makaron mieszam z sosem i posypuję płatkami. Gotowe, smacznego!
środa, 25 sierpnia 2010
SAŁATKA ORZECHOWA Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ
Pełnia smaku i aromatu! Tak nam zasmakowała, że w ciągu trzech dni zrobiłam ją po raz drugi. Inspiracją był przepis Doroty z "Magii Smaków" (klik klik), orzechy laskowe zamieniłam na włoskie i zmodyfikowałam przepis wg własnego gustu, co dało sałatce pełniejszy smak, IMO oczywiście :) Balsamiczne orzechy z czosnkiem i koperkiem tak mnie urzekły, że byłam skłonna wyjadać je prosto z miski ;-) Polecam, pycha!
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki 300 g fasoli szparagowej 200 g pomidorków koktajlowych szklanka wyłuskanych orzechów włoskich 4 łyżki oliwy z oliwek 2 łyżki octu balsamicznego 2 ząbki czosnku 2 łyżki posiekanego świeżego koperku Wykonanie Oczyszczoną fasolkę gotuję do miękkości w osolonej wodzie, studzę i kroję na 2-3 części, w zależności od długości strąków. Orzechy kroję dość grubo i prażę kilka minut na suchej patelni, studzę. Do miseczki wlewam oliwę, rozcieram w niej przeciśnięty przez praskę czosnek, dodaję koperek, mieszam, następnie ocet balsamiczny i orzechy, mieszam porządnie. Zawartość miseczki przelewam do fasolki, dokładnie mieszam. Na koniec dodaję przepołowione pomidorki, delikatnie łącząc je z całością. Gotowe, smacznego! :)
wtorek, 24 sierpnia 2010
GRILLOWANE ZIEMNIAKI HASSELBACK
Jeśli ktoś z Was nie zna ziemniaków Hasselback, musi koniecznie to nadrobić, pyszne opieczone, chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku. Wyglądają również dość niezwykle, jak na ziemniaki oczywiście ;). O tej metodzie pisała między innymi Nigella w książce "Lato w kuchni przez okrągły rok", gdzie najpierw się je podsmaża na maśle z oliwą, następnie piecze w piekarniku. Ja zapragnęłam ziemniaków grillowanych, innych niż te, które zazwyczaj goszczą u mnie pieczone w grillowym węglu owinięte folią (klik klik) i pomyślałam, że właśnie takie mocno nacięte i trochę podgotowane będą idealne. Bingo! Polecam :) U mnie w tym sezonie pojawiły się na grillu po raz trzeci.
Sposób nacinania może wydać się pracochłonny, ale po nacięciu kilku sztuk nabiera się wprawy, dobrym patentem jest położenie każdej sztuki do nacięcia na drewnianej łyżce, dzięki temu warzywa będą przecięte odpowiednio głęboko i nie popsute całkowitym przecięciem. PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki 10 mniejszych młodych ziemniaków kilka łyżek oliwy 3 duże ząbki czosnku łyżka posiekanego świeżego koperku sól ewentualnie pieprz Wykonanie Ziemniaki porządnie myję (jeśli są starsze, trzeba je obrać), robię pionowe nacięcia ostrym nożem co 2mm, wrzucam do zagotowanej w garnku wody i gotuję 10 minut (czas gotowania może ulec zmianie w zależności od wielkości ziemniaków, powinny być miękkie, najlepiej sprawdzić nożem, który swobodnie powinien wchodzić w warzywa, ale trzeba uważać by nie przesadzić z czasem, gdy będą za miękkie- cała praca z nacinaniem pójdzie na marne) . Studzę, smaruję oliwą, kładę bezpośrednio na ruszt nacięciami do dołu, grilluję ok 10 minut aż się przypieką, odwracam nacięciami do góry, smaruję wierzch porządnie oliwą wymieszaną z przeciśniętym przez praskę czosnkiem i koperkiem. Posypuję solidnie solą. Kiedy druga strona się zrumieni, ziemniaki są gotowe do konsumpcji. Smacznego.
niedziela, 22 sierpnia 2010
KAJZERKI
Żyję, żyję ;) Trochę wakacjuję, trochę gotuję, trochę grilluję, zmagam się z problemami dnia codziennego, kibicuję mojej blogowej, niezwykle uzdolnionej koleżance Vivictorii (klik klik) w walce z potworem, a w międzyczasie popełniłam te oto bułeczki i chociaż 'rozetki' się nieco rozeszły i nie wyszły takie jak chciałam, to smakowo wypadły świetnie. Bułki są wegańskie, bez dodatku cukru, z cudownie mięciutkim miąższem, pochwalone przez córę: "mamo! od dzisiaj to moje ulubione bułeczki, najlepsze na świecie":D i dalej: "co zjesz na śniadanie?" -"bułeczki!" ,"co robimy na obiad?" -"bułeczki!", na kolację- wiadomo ;) Przepis przetłumaczony przez Mirabelkę na forum cincin (klik klik) ze strony "Petras Brotkasten" (klik klik).
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki na 20 szt (w oryginale 24) 1 kg mąki pszennej typ 550 600 g ciepłej wody (u mnie nieco mniej- ok 570) 18 g świeżych drożdży 2 łyżki melasy (w oryginale słód) 1 czubata łyżka soli Wykonanie zaczyn
Ciasto dzielę na 20 części (w oryginale 24), formuję kulki i układam na podsypanym mąką blacie, przykrywam ściereczką i zostawiam na 45 min.* Po tym czasie spłaszczam porcje ciasta na placki, formuję rozetki kierując się instrukcją podaną na stronie "The fresh loaf" (klik klik), układam łączeniem do dołu na podsypanym mąką blacie, przykrywam ściereczką i po 10 minutach wykładam na blaszki wyłożone papierem do pieczenia łączeniem do góry, spryskuję wodą i piekę 25 minut w piekarniku nagrzanym do ok 200 st., czas pieczenia można wydłużyć, nie chciałam by kajzerki były bardzo spieczone. Celowo zrobiłam bułki czyste, ale jest tu otwarte pole do popisu: mak, sezam, zioła, czosnek...
* z ciasta można od razu uformować podłużne lub okrągłe bułki i trzymać pod przykryciem ok godziny, następnie przełożyć do blachy, ja zapragnęłam kajzerek z charakterystycznym 'zawijasem'
środa, 04 sierpnia 2010
WEGAŃSKI SERNIK Z JAGODAMI, BEZ CUKRU
Można, można, efekt bardzo przyzwoity i wartościowy, tylko trzeba pamiętać o porządnym umyciu jagód (bąblownica!). "Sernik" zrobiłam z silken tofu, dodatek agaru sprawił, że powstał delikatny deser na pograniczu jagodowego musu i sernika. Jeśli ktoś pragnie ciasta bardziej sernikowego powinien użyć tofu naturalnego twardego. Zabrakło mi weny i czasu na wierzch, gdybym robiła ciasto jeszcze raz upiekłabym na papierze kruszonkę wykonaną z połowy składników podanych niżej na spód z pominięciem proszku do pieczenia, posypałaym nią zastygającą w blaszce masę i być może polała kilkoma łyżkami zmiksowanych przetartych przez sito jagód. Efekt byłby jeszcze lepszy.
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki spód szklanka mąki pszennej zwykłej szklanka mąki pszennej 1850 1/2 szklanki oleju rzepakowego 1/2 szklanki płatków owsianych górskich 1 łyżka melasy (opcja, spód nie musi być słodki) 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 2-3 łyżki zimnej wody kilka szczypt soli masa "serowa" ok 600 g tofu silken 2 szklanki obranych migdałów moczonych całą noc w wodzie lub przynajmniej przez 4 godziny 1 szklanka wody ok 150 g jagód (bardzo czubata szklanka) ok 20 łyżek syropu z agawy lub cukru /tutaj proponuję dozować łyżki i sprawdzać poziom słodkości, ja dodałabym mniej, ale w przeciwieństwie do mnie rodzinka jest ardzo słodka i wtedy musiałabym pewnie sama konsumować ciacho ;)/ 1 łyżeczka aromatu migdałowego 5 płaskich łyżeczek agaru 6 łyżek soku z cytryny Wykonanie Mieszam mąki z proszkiem do pieczenia i solą, dodaję płatki, olej, melasę i wodę, mieszam wszystko, zagniatam krótko kruche ciasto, formuję kulę i wkładam do lodówki na ok 30 minut. Migdały miksuję w blenderze z 1 szklanką zimnej wody przez kilka minut, dodaję tofu, umyte porządnie jagody i miksuję dalej na gładką masę. Dodaję aromat migdałowy i syrop z agawy (tak jak pisałam wcześniej- u mnie poszło ok 20 łyżek), mieszam. Ciastem wylepiam spód blaszki (można ją wysmarować lekko tłuszczem, w mojej nie ma potrzey) i piekę w piekarniku nagrzanym do ok 180 stopni ok 20 minut. Masę jagodową przekładam do garnka i podgrzewam, agar rozpuszczam w niewielkiej ilości wody, dolewam mieszając do masy. Masę należy podgrzać, nie gotować, jak zawrze zdjąć z ognia. Odstawiam ją na ok 30 minut (jeśli zastygnie za szybko, wystarczy ją znowu trochę podgrzać). Wylewam na upieczony spód, wykładam kilka jagód dla ozdoy i wstawiam do schłodzenia do lodówki. Gotowe, smacznego!
niedziela, 25 lipca 2010
GRILLOWANE PORY
Zadziwiająco dobre, choć na grillowanie porów nigdy nie wpadłam. Pomysł od Włochów, prosty i smaczny. Gorąco polecam, pyszne na ciepło i na zimno, teraz robiłam je na patelni grillowej, wcześniej na prawdziwym grillu, obie wersje super! Warunkiem jest niezbyt rozbuchany podkład, by warzywa zmiękły i nie popaliły się i młode pory. Jeśli wyjdą za włókniste można je pokroić i dodać np. do sałatki, na którą przepis podam niżej lub zjeść po prostu z kromką chleba. Najpierw grillowane pory.
Składniki pory oliwa z oliwek ocet balsamiczny (bardzo ważny), na 4 sztuki potrzebna łyżka sól pieprz Wykonanie Pory czyszczę, obrywam wierzchnie liście i odcinam końce. Przecinam je wzdłuż zostawiając 1-2 cm podstawy nieprzeciętej. Smaruję solidnie oliwą, grilluję ok 8 minut, w tym czasie raz odwracam. Zdejmuję, smaruję octem balsamicznym, posypuję solą i pieprzem. Gotowe!
Sałatka z grillowanymi porami polecam, wszystkim bardzo smakowała
Składniki 4 nieduże grillowane pory* ok 500g pieczarek 2 szklanki zielonego mrożonego groszku lub 1 puszka konserwowego 2 większe ogórki małosolne 1 większa zielona papryka 3 czubate łyżki majonezu (użyłam wegańskiego kupnego, ale można użyć innego) 3 łyżki posiekanego koperku sól pieprz Wykonanie Pieczarki czyszczę, kroję na plasterki i gotuję w osolonej wodzie ok 15 minut, osączam na sicie. Groszek gotuję kilka minut w niewielkiej ilości osolonej wody i również wyrzucam na sitko. Ogórki, paprykę i pory kroję, łączę z pieczarkami i groszkiem, posypuję solą, pieprzem i mieszam. Majonez mieszam z posiekanym koperkiem i łączę z sałatką. Gotowe, smacznego! * do sałatki można użyć również pokrojonych porów usmażonych w niewielkiej ilości oliwy |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
INNE BLOGI BEZMIĘSNE PL
KIBICUJĘ
NIEKONIECZNIE WEGE, ALE RÓWNIEŻ INSPIRUJĄCO
POMÓŻMY DZIECIOM
TUTAJ TEŻ ZAGLĄDAM
WARTO ZAJRZEĆ
WEGETARIAŃSKO ZA GRANICĄ
ZAGRANICZNE
Tagi
|