|
Blog > Komentarze do wpisu
KLUSKI Z KASZY KRAKOWSKIEJ W POTRAWCE PIECZARKOWO- ORZECHOWEJ
Kasza krakowska, łamana gryka, jak się okazuje- do dostania nie tylko na bazarze w Krakowie ;) W mojej małej mieścinie otworzono sklep dla mnie ;) Są tam różne kasze, mąki, przyprawy, płatki różnej maści, a wśród nich kasza krakowska, dawno jej nie jadłam.
Ta drobna kasza idealnie nadaje się do krupników, szybko się gotuje, dodana do niewielkiej ilości wody czy płynu tworzy coś na kształt "mamałygi", z której można zrobić "kluski" podobne jak te z polenty czy kaszy manny, świetnie nada się również jako "zlepiacz" do kotletów. W smaku- jak dla mnie- coś pomiędzy drobną kaszą jęczmienną a tartymi gotowanymi ziemniakami- bez związku z kaszą gryczaną- jak mogłoby się wydawać.
Zrobiłam ją na sposób znany- ugotowałam w bulionie, przyprawiłam, wylałam na zwilżony blat, po wystygnięciu pokroiłam. Tak pokrojoną kaszę możecie zalać "rosołem", barszczem, usmażyć lub bez smażenia zjeść z sosem. Kaszę można również ugotować w wodzie, ale tak jak przy polencie (klik) polecam przygotowanie szybkiego bulionu, kostka będzie lepsza w smaku i bardziej pożywna. Dzisiaj "kluski" z potrawką z pieczarek, suszonych grzybów i orzechów włoskich. Z podobnych składników przygotowałam farsz do świątecznych drożdżowych pierogów, tylko pieczarki i orzechy były drobniej pokrojone, ale do rzeczy :) PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki na bulion: 1 większa marchew, 1 mała pietruszka, kawałek selera korzeniowego, czubata łyżeczka soli, 2 listki laurowe, 3 ziarenka ziela laurowego, 4,5 szklanki wody, 1 średnia cebula na kostkę (dla 4 osób ) 1,5 szklanki kaszy krakowskiej 1 łyżeczka oleju czubata łyżka pokrojonego koperku (aktualnie z mrożonki) dodatkowa sól- dodałam dwie spore szczypty ponieważ swoją kostkę serwowałam z sosem nie dodawałam więcej przypraw, ale śmiało eksperymentujcie na potrawkę pieczarkową (dla 4 osób ) ok 700 g pieczarek 1 duża cebula garść suszonych grzybów 1 łyżka suszonego majeranku szklanka wyłuskanych podprażonych przez chwilę na suchej patelni orzechów włoskich 4 łyżki oleju/ oliwy sól, pieprz 2 duże ząbki czosnku Wykonanie Suszone grzyby zalewam niewielką ilością wrzątku i szykuję kostkę- możecie ją przygotować wieczór wcześniej. Kaszę płuczę w misce, najlepiej kilkakrotnie- bez żalu wylewam to co wypływa na powierzchnię wody, wyrzucam ją na gęste sitko. Obieram marchew, pietruszkę i seler, kroję na mniejsze (ale nie na małe) kawałki, wrzucam do garnka, zalewam 4,5 szkl wody, zagotowuję, dodaję sól, cebulę w całości, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję ok 30 min; w trakcie dodaję listki i ziele angielskie. Po tym czasie wyrzucam zawartość na sitko postawione na innym garnku, odciskam, stawiam garnek z powrotem na palnik, dodaję łyżeczkę oleju. Jak zawrze ponownie, zmniejszam gaz na jak najmniejszy, wsypuję stopniowo kaszę mieszając energicznie drewnianą łyżką. Podgrzewam masę stale mieszając łyżką ok 10 minut: powstanie bardzo gęsty "klej". Stawiam garnek na desce, dodaję koperek i dosmaczam solą- dodałam 2 spore szczypty. Wykładam masę na zwilżoną wodą deskę (można też użyć np. żaroodpornego naczynia) i wyrównuję dłońmi, trzeba je co jakiś czas nawilżyć wodą, wtedy z masą dobrze się dogaduje. Zostawiam do przestygnięcia. Teraz potrawka. Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam pokrojoną cebulę, mieszając smażę do zeszklenia, dodaję oczyszczone, z odciętymi końcami trzonków pokrojone na plasterki pieczarki, mieszam, kładę pokrywkę, duszę ok 10 minut na średnim ogniu, w połowie mieszam. Suszone grzyby wraz z wodą z moczenia wlanej przez gęste sito miksuję przez kilka minut w blenderze, dodaję do pieczarek, dolewam jeszcze ok 2 szklanek wody, płaską łyżeczkę soli, podgrzewam pod przykryciem 10 minut, w trakcie wsypuję roztarty w palcach majeranek, na koniec dorzucam lekko zblendowane lub połamane na mniejsze kawałki orzechy. Jeśli taka konsystencja Wam odpowiada- dodajecie wciśnięty przez praskę czosnek, mieszacie, wyłączacie gaz, jeśli wolicie bardziej gęstą strawę, podgrzewacie bez pokrywki kilka minut do odparowania części sosu i wtedy dosmaczacie czosnkiem. Po wyłączeniu gazu smakujemy- jeśli trzeba dodajemy jeszcze nieco soli i pieprzu. Wracamy do kaszy, można ją pokroić dowolnie, ja pokroiłam w romby, w dalszej części można je podsmażyć i zmieszać z sosem, poprzekładać sosem i wstawić na chwilę do piekarnika lub podgrzać z sosem w garnku, wybrałam ostatnią opcję.
Na dno szerokiego garnka wykładam połowę sosu, następnie kostkę z kaszy i resztę sosu, delikatnie mieszam i podgrzewam przez kilka minut. To tyle, enjoy :)
piątek, 17 lutego 2012, wegetarinka
TrackBack
Komentarze
2012/02/17 22:04:38
Ala, tę polentę co my znamy z kuku, można też zrobić z mąki gryczanej, mam w planach :) więc da radę, nie wiem jak przyprawiłabym masę, ale Ty sobie poradzisz :)
2012/02/17 22:45:09
Asia , polentę powiadasz ,ale ten mój młynek ma 10 rodzajów grubości i na tej 10 to chyba by takie coś wyszło jak krakowska , no może ciut drobniejsze ,ale tylko ciut
Chyba zaryzykuje :D 2012/02/17 23:04:16
No tak, Alcia, zapomniałam, że Twój młynek jest "super- hiper" :) To z niego i kaszę wyciągniesz i mąkę? Nieźle!! :) Ja pomyślałam, że zmielisz gryczaną na mąkę i zrobisz z gładkiej tak jak polentę, ale jak to cudo potrafi Ci z kaszy gryczanej zrobić krakowską lub do wyboru mąkę gryczaną, to ja się jeszcze poważniej zastanowię nad zakupem :P
2012/02/17 23:18:02
no sporo potrafi , jeszcze jutro sprawdzę czy jednak nie będzie za drobno:D, ale chyba nie
No nie wiem czy to będzie prawdziwa kasza raczej bardzo ,ale to bardzo gruba śruta,ale na kluski mi się widzi na 99% się nada 2012/02/18 08:28:56
Asiu , nie , jadłam tylko jakaś eko drobną , z nie palonej gryki , podejrzewam ,że ona w typie krakowskim tylko nie było tego napisu
2012/02/18 16:11:30
Asiu , dam ,ale muszę poczekać do poniedziałku bo mam tylko ta paloną się okazało , a tą nie paloną kupie w poniedziałek
2012/02/18 17:17:36
a ja już zrobiłam polentę z mąki gryczanej (evergreenowej) i dyni :)
2012/02/18 18:38:54
i jak smakuje?(a pestki mieliłaś?)
p.s Asia ,a gołąbki będziesz wstawiać bo czekam z tymi bułami i uszkami(no wiesz o jaki mi farsz chodzi?-Ten z orzechami) 2012/02/18 20:40:38
Ala, z miąższem, nie z pestkami :) tak, jadalne, ale jak inne tego typu będę piekła lub odsmażała, do tego jakiś sosik lub pesto, zobaczę. W smaku podobne do tych (robiłaś je?) :
wegetarianka.blox.pl/2011/10/NAJPROSTSZE-i-NAJSZYBSZE-KLUSKI-Z-DYNIA.html tylko bezglutenowe :) no i bez ziemniaków Ten farsz puszczaj, bo ja się przybiorę pewnie za rok :) 2012/02/19 15:02:34
aaaa, to ciekawy ten przepis będzie
Ja nie robiłam tych klusek jeszcze ok. to na dniach pośle je w świat -paszteciki i uszka:))) 2012/02/20 13:39:25
kOSTKI Z KASZY! nIE ROBIŁAM, ALE JAK GOTUJĘ GRYCZNĄ NIEPALONĄ, TO MI SIĘSKLEJA, WYDAJE MI SIE, ZE MOŻNA BY NA UPARTEGO POCIĄĆ NA KOSTKI, ALE CZY BY SIETRZYMAŁO? a JAGLANA SIĘ NA KOSTKI NADA?
2012/02/21 15:38:01
Ala, opcja z dynią do dopracowania, za mało mąki dałam, w sezonie dyniowym spróbuję jeszcze :)
Zielenina, tak, wiem, że to nie Ameryka :D ale jak dorwałam w końcu kaszę, to miałam chęć na ten standard właśnie Kinka, ale tak właściwie to nie musi być kostka, można z garnka wybierać łyżeczką, rzucać na talerz i zalać sosem lub zupą :) Z jaglanki robiłam do sosu "greckiego" wegetarianka.blox.pl/2010/04/WEGANSKA-RYBKA-W-SOSIE-GRECKIM.html ale to musi pomarynować się w sosie IMO, chyba, że doprawisz odpowiednio, żeby była dobra :) 2012/02/21 17:02:03
Podobają mi się te kostki z jaglanki. Ale mam 2 pytania, czy kasza ma być lekko niedogotowana, bo moja się gotowała 40 min, nie 10! i co to jest ten sos IMO, nie wystarczy doprawić tak jak Ty to zrobiłaś?
2012/02/22 09:47:45
Kinga, kaszy nie trzeba długo gotować, 10 minut wystarczy, potem zostawiasz na jakieś 10 min pod przykryciem i jest taka jak potrzeba; IMO to taki skrót, nie nazwa sosu; jeśli zrobisz tak jak w przepisie to będzie ok, tylko "kostka" powinna się w nim pomarynować, przejść smakiem, to ważne
Ala, pochwal się co Ci z tego wyjdzie :) 2012/02/23 18:56:12
Asiu , dam znać zmiele , pewnie na dniach , kurcze zawsze coś mi wypadnie:D
|
|
wiesz tak sobie dumam , jakbym tak kasze gryczaną w młynku grubo przepuściła(mam taki żarnowy wypasiony do mąk) chyba bu takie coś mi wyszło?