Blog > Komentarze do wpisu
STRONA TYMCZASOWO ZAMKNIĘTA

Też przespaliście referendum, w którym spytano nas  o zgodę na rządową kontrolę internetu?
A może pierwszy raz słyszycie o ACTA? Media przestały milczeć dopiero po atakach grupy Anonymous na strony rządowe i strony firm i osób forsujących projekt (to nie są chaotyczne, przypadkowe działania, a konkretne cele). Co prawda w mediach skupiono się głównie na adresach zaatakowanych stron zamiast na źródle ataków- ale na początek- bierzemy i to!

Czym jest ACTA i co możesz zrobić- sprawdź tutaj (klik)
Odsyłam również do zapoznania się z interpelacją poselską Johna Godsona na Facebooku (klik), artykułem Krzysztofa Gonciarza (klik), artykułem na onecie (klik) i zamieszczonymi tam komentarzami oraz na profil Kancelarii Premiera (klik), ponad 4000 komentarzy pozostaje nadal bez odzewu.

26 stycznia 2012 r. przedstawiciele naszego rządu planują podpisać międzynarodową umowę ograniczającą wolność w sieci. Otoczka nie brzmi źle, założenia projektu mówią o ochronie praw autorskich, o walce z piractwem i podróbkami. Jednak umowa z nazwy jest tylko antypiracka. W praktyce będzie pozwalała na kontrolę każdego naszego ruchu w sieci przez rząd i dostawców internetu. Czujecie ten sam niepokój co ja?


NIE DLA ACTA

Nie zgadzam się na tworzenie prawa po cichu, za naszymi plecami, na decydowanie o nas bez naszej wiedzy, bez debat, konsultacji społecznych, wysłuchania za i przeciw, analizy kontrowersyjnych zapisów, wysłuchania naszych obaw i rozważenia ewentualnych skutków podjętych decyzji, nie zgadzam się na zmuszanie społeczeństwa ustawami do zakupu książki czy płyty, bo nie tędy droga, dlatego strona wegetarianka.blox.pl zostaje  zamknięta w dniach 23- 26.01.2012 r. w ramach protestu.

NIE dla ACTA !



niedziela, 22 stycznia 2012, wegetarinka

Polecane wpisy

  • PRZEPROWADZKA

    Trochę to trwało, przepraszam niecierpliwiących się. Przenosimy się ! :) Zmieniam nazwę bloga, szablon i platformę. Jeszcze nie wszystko w nowym miejscu jest go

  • UTRUDNIONY DOSTĘP DO BLOGA

    Kochani, od dzisiejszego wieczoru do niedzieli włącznie (mam nadzieję, że nie dłużej) będzie utrudniony dostęp do bloga , być może całkowicie wyłączony . Idą z

  • Odeszła Ewa Smeja

    Wczoraj, po swoim banalnym wpisie o marchewce, przeczytałam wpis męża Ewy , długo patrzyłam w ekran, doszukiwałam się jakiegoś chochlika, zamykałam komputer, ot

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/22 17:06:03
Popieram Cię Asiu. chyba też przystąpię do protestu
-
zawszepolka
2012/01/22 22:52:33
Ja też nie zgadzam. Niech sobie wsadzą te swoje wymysły.
Uch!
-
wegetarinka
2012/01/22 22:55:14
podejrzewam, że skończy się wyjściem na ulice, ale zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień
-
Gość: Kinga, 62.244.150.*
2012/01/23 00:14:56
Prawdę mówiąc niewiele zrozumiałam z tego jakie konkretne zagrożenia wynikają z umowy, która jak rozumiem nie została jeszcze podpisana. Komentarze z linka tego nie mogą wyjaśniać, bo domyślam się, że internauci opierali swoją wiedzę na czyimś artykule lub wprost informacjom jak walczyć z tą inicjatywą, nie mając szans zapoznać się z treścią umowy, bądź zadowalając się biciem piany bez zamiaru zadania sobie trudu samodzielnej analizy zapisów źródłowych. Może jako prawnik patrzę na to z pewną rezerwą. Żadna umowa międzynarodowa podpisana, a nie ratyfikowana nie stanowi prawa, a co za tym idzie np. zapisy o przekazywaniu danych osobowych, by faktycznie mogły być przekazywane, musiałaby by ulec zmianie ustawa o ochronie danych osobowych. Konieczne byłoby określenie ścisłe sytuacji kiedy, pod jakimi warunkami, na czyje żądanie takie dane mogą być udostępnione. Zastanowiłabym się nad ratio legis zawierania takiej umowy, która w konsekwencji prowadziłaby do konieczności zmiany polskiego prawa. Jeśli gdzieś się natknę na treść umowy z przyjrzę się jej zapisami i spróbuję ocenić, czy faktycznie może stanowić niebezpieczne wprowadzenie kontroli nad swobodą w internecie i nad wolnością słowa. `ciekawy temat poruszyłaś. Wcześniej o tym nie słyszałam. Pozdr.
-
wegetarinka
2012/01/26 13:21:10
Kinga, przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale Twój komentarz pojawił się już po zamknięciu mojej strony. W niewiedzy na temat nieporozumienia ACTA nie jesteś odosobniona, ludzie, którzy nie zaglądają do internetu, czerpią informacje tylko z TV nie wiedzieli właściwie nic, bo dziennikarze w sprawie ACTA dostali skrzydeł dopiero po akcji Anonymous.
Zapisy umowy budzą wątpliwości, są niejasne dla mnie zarówno z punktu widzenia zwykłego użytkownika, jak i z punktu widzenia blogera. To nic, że mój blog może nie jest TOP 10 spośród najbardziej poczytnych lub, że teraz ktoś mi mówi "mamy gdzieś co piszecie a waszych blogach"; premier też swego czasu wiele obiecywał odnośnie podatków i cenzurowania internetu również...
Rozumiem to, że ACTA po podpisaniu polskiej strony jeszcze musi przejść długą drogę, ale sam fakt zgodzenia się na te zapisy jest dla mnie nie do przyjęcia.
W proteście chodziło o to, w jaki sposób każdy z nas dowiadywał się o tym (nie)porozumieniu i o zapisach, które mogą być bardzo szeroko interpretowane choćby z pozycji Twojej- prawnika, a z pozycji mojej jest wielka niewiedza, bo nikt nie dał mi szans,y by zadać pytania i rozwiać ewentualne wątpliwości...
Nie wiem, czy jak pstryknę foto uczciwie kupionym aparatem, przerobię je w darmowym gimpowskim programie, napiszę na blogu o potrawie własnymi słowami i dorzucę składniki według własnej intuicji, to czy ktoś nie uzna mnie za przestępcę w świetle tej umowy, bo na fotce będzie np. patelnia firmy X z widocznym logo.
Nie wiem, czy pousuwać wszystkie posty, w których kierowałam się przepisem zaczerpniętym z jakiejś książki lub czyimś przepisem w ogóle. Niby prawo nie działa wstecz, ale różnie może być. W świetle tej umowy naruszam czyjąś własność, mimo iż podaję źródło zawsze- jeśli pochodzi od kogoś.
Nie wiem, czy będę mogła zrecenzować tu jakąś książkę (korzystając powiedzmy z przykładowego przepisu), pozytywnie lub negatywnie. Nie wiem, czy jeśli napiszę coś o niej negatywnie, to ktoś właśnie wtedy nie poczuje się do własności. To jest ograniczenie słowa i myśli.
Pytań i wątpliwości jest wiele, osobiście uważam, że wymiana pewnych plików, utworów czy przepisów raczej sprzyja popularności ich autora- jeśli są pozytywne oceny oczywiście, bo jeśli są negatywne, to fortuny tak czy inaczej nie zdobędzie. Bo jeśli ktoś przeliczył sobie w przybliżeniu ilość przesyłanych czy udostępnianych plików z nagraniami, filmami czy czymkolwiek na straconą przez siebie gotówkę, to po wejściu ACTA bardzo się zdziwi, że na koncie wcale nie ma więcej, a może nawet mniej, bo nie sądzę, że ludzie nagle pobiegną do sklepów po płyty.
Dla mnie książki mają wartość, ogromną, mimo tak ogromnej informacji w sieci, lubię mieć to co lubię na papierze; tak samo Ci co kupują płyty- dla nich mają one wartość, miały wcześniej i będą miały bez względu na ACTA i Ci sami ludzie będą je kupować.
Temat jest bardzo obszerny i nie chodzi tylko o muzykę i filmy, jest również sprawa leków i nasion; zabrakło mi tu czegoś bardzo ważnego: wspólnej rozmowy polityków, muzyków, autorów książek i innych posiadaczy własności i osób, które z tego wszystkiego korzystają. To nie jest temat na ramy czasowe programu Tomasza Lisa, kiedy każda ze stron miała po 2 "pierdnięcia" i to nie jest dla mnie załatwianie tematu, do którego po stronie ACTA zasiada Zbyszek Hołdys, na jego miejscu lub przynajmniej obok widziałabym Premiera i przynajmniej trójką polityków, którzy głosowali "za". Według ACTA każdy z nas jest w jakimś stopniu piratem, tylko nie wiadomo na kogo trafi "kosa", może się mylę, ale nikt nie dał mi szansy zapytać o to.
-
usagi-san
2012/01/26 15:20:28
Fajnie, że o tym napisałaś. Ja nic u siebie nie wstawiłam, bo moja notka byłaby bardzo gorzka. Jestem rozczarowana tym, jak mało osób zainteresowało się tematem. Tym bardziej, że nie przecież nie chodzi tu tylko o ACTA.
Gdyby rząd w odpowiednim momencie zareagował rozsądnie, nie byłoby tej całej jazdy. Wystarczyło powiedzieć "Tak, odwleczemy podpisanie, mamy na to czas. Dopóki nie rozwiejemy wątpliwości społeczeństwa, nie podpisujemy ACTA." I byłoby po sprawie.

Ale oni nas wyśmiali. Wyśmiali nasze obawy, wyzwali nas od chuliganów, odwrócili się od nas. Media manipulują informacją, przekłamują zdarzenia, politycy mają nas gdzieś.
I o to teraz chodzi. Ja się na to nie godzę.
Dziękuję Ci za ten post.
-
Gość: Justyna, *.acn.waw.pl
2012/01/26 18:05:11
Uff, już otworzyłaś, plan dwutygodniowy na obiad przewidywał w najbliższych dniach grochówkę :D
ale tak a propos: rozumiem protest i brońborze nie mam pretensji. czemu u nas głos ludzi jest olewany? kiedy te patałachy się nauczą słuchać narodu?...
-
2012/01/26 22:55:46
Cieszę się, że dołączyłaś do blogowego blackoutu. Zawsze wolałem nie firmować moim blogiem żadnych protestów, nawet jeśli robiłem to prywatnie. Ta inicjatywa była i nadal jest tego warta, ponieważ może mieć wpływ na naszą działalność. Zabrzmi to jak spiskowa teoria dziejów, lecz lobby mięsne jest nam nieprzychylne. Przy czym, ja siebie w kwestii promocji weganizmu uważam za ledwo niewielki trybik;), ale są inni.
Dużo kwestii związanych z ACTA, które krążą po sieci wydaje się mocno przesadzona, jednakże lepiej nie sprawdzać tego na własnej skórze. Mnie również wkurzyła sprawa tajnych obrad nad tym dokumentem. Faktycznie Polacy zostali postawieni przed faktem dokonanym i najlepiej żeby byli cicho, bo umnieszy to "sukces" polskiej prezydecji.

pozdro
Michu (kuchniaww)
-
wegetarinka
2012/01/26 23:28:17
Usagi, staram się nie zamieszczać tu zbyt wiele ponad przepisami, ale niektórych spraw nie da się pominąć, przemilczeć- jakby były z innego wymiaru; zwłaszcza takich, które dotyczą nas wszystkich; nie sądziłam, że to wszystko aż tak wybuchnie, ciekawa jestem dalszego rozwoju sytuacji
Justyna, cóż pokazali kim dla nich jesteśmy w kilka miesięcy po wyborach... wszyscy jesteśmy hakerami i mają nas w głębokim poważaniu; pod naciskami chcą chronić wielkie korporacje- bo nie artystów nawet- nie łudźmy się...
Michu, oczywiście, że są kwestie przesadzone, zawsze tak jest, gdy jest dużo niewiadomych :) Co to znaczy: "lobby mięsne jest nam nieprzychylne"?
-
2012/01/27 00:33:43
Branża mięsna nas raczej nie lubi (pisząc "nieprzychylne" to miałem na myśli), bo odbieramy jej zyski. Tracą już samej naszej mięsnej abstynencji, a dochodzą jeszcze ujawniane fakty o bestialskim traktowaniu zwierząt przeznaczonych na rzeź (np. Earthlings i in), które odbierają kolejnych konsumentów.
Wymyśliłem to przed chwilą, więc sam nie wiem ile w tym prawdy ;).
-
Gość: isa, *.myslenice.net.pl
2012/01/27 09:57:51
Broń Boże nie usuwaj żadnych przepisów!
A jak będziesz miała to zrobić to daj znać co chcesz usunąć , żeby można było sobie wczesniej skopiować.

Już jedna taka ,której blog lubiłam , wzieła i usuneła cały blog bez słowa wyjaśnienia, naprawdę poczułam się zlekceważona , odwiedzałam jej blog często, czasem dla przepisów, czasem dla zwykłego poczytania sobie, co tam gotuje , a któregoś dnia wchodzę a tam info , że blog został usunięty:(

Po tym fakcie , miałam plan , że skopiuje sobie interesujące mnie przepisy z innych ulubionych blogów - jakby jeszcze ktoś wpadł na super plan usunięcia wszystkiego z dnia na dzień -i moze kiedyś to zrobię , tylko ciagle czasu brak:/
Więc nic nie usuwaj , bardzo proszę :))

pozdrawiam
-
wegetarinka
2012/01/27 12:38:40
Michu, nie wiem jak Tobie, ale mi tam nie zależy żeby wszyscy mnie lubili; wydaje mi się, że klientów odbiera im nie tyle postawa "nie jem mięsa" co postawa "wiem co jem", dotyczy to nie tylko przetwórstwa mięsnego, ale również warzyw i owoców produkowanych na skalę przemysłową.
isa, no co ty! Oprócz tego, że mam szacunek do zwierząt i samej siebie, to mam też sporo szacunku dla innych ludzi! Spoko, nie zrobię niczego bez uprzedzenia, gdybanie w komentarzu było na razie tylko gdybaniem; poza tym wciąż mam ogromną nadzieję, że te bzdurne zapisy nie wejdą (mimo wszystko) do naszego kraju
-
Gość: Kinga, 62.244.150.*
2012/01/31 23:34:19
Wegetarianko, zgadzam się z Tobą - sposób w jaki społeczeństwo dowiedziało się o tej umowie międzynarodowej i absolutny brak dyskusji, rozmów na ten temat jest karygodny. Samo to mogło wywołać słuszną obawę, poczucie celowego działania władz, zmierzającyh do przeprowadzenia czegoś sprytnie, niemal w tajemnicy. Sądzę jednak, że to czego internauci się obawiali, faktycznie nam nie grozi. Cele umowy wymierzone są w "piractwo" większego kalbiru :)
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl