Blog > Komentarze do wpisu
ŚWIR DYNIOMANIAKA

Dzisiaj chciałam Wam pokazać świra, który się we mnie narodził- świra dyniomaniaka :)

dyniobranie 2011

Tygodnie kwietnia, maja, czerwca i lipca (sierpnia i września również, ale już nie tak intensywnie) w moim  życiu leciały pod znakiem dyń: nasiona w doniczkach, podpisywanie, podlewanie, przykrywanie folią, wynoszenie na balkon, zabieranie, radość z wykiełkowanych roślin, wysadzanie do gruntu, potem produkcja gnojówki z pokrzywy (nazwa nie bez kozery, zapach podły, ale dobroczynny dla roślin) i podlewanie nią roślin, produkcja wywaru skrzypowego (gotowany skrzyp pachnie wspaniale!) i opryski nim, potem radość z pierwszych zawiązanych owoców, następnie smutek spowodowany mocno deszczowym lipcem (lało tak bardzo, że ziemia nie nadążała wciągać wody między kolejnymi bardzo obfitymi opadami, przez wiele dni owoce taplały się albo w wodzie, albo w błocie, straciłam wiele roślin, niektóre owoce nawet jeśli przetrwały, to urosły do rozmiaru połowy tego, jaki przewidują widełki dla danej odmiany), w sierpniu pojawiły się choroby grzybowe, więc znowu zamartwianie się, obrywanie chorych liści i oprysk skrzypowy... ale, jak widzicie "trochę" z tej całej "zabawy" mam :)

Jak to się wszystko zaczęło? Oto przepis, przepis na świra dyniomaniaka :)

W zeszłym roku, zachwycona dynią Hokkaido (Red Kuri, Uchiki Kuri), propagowałam ją na moim stole i na blogu również :) Jednak ta dynia nie kupiła mojej córki nawet w 1%, próbowałam dodawać ją do lubianych dań, mieszałam z innymi dyniowymi odmianami, opowiadałam o zaletach jakie niesie jedzenie dyń, NA NIC!

Postanowiłam jednak powalczyć o przychylność mojej córki do dyń, zwłaszcza gdy przeglądałam wspaniałe zdjęcia i opowieści o dyniowych farmach na blogu Bei (klik), sami przyznajcie, nie da się obok tych wszystkich wspaniałości pozostać obojętnym (SKŁADNIK nr 1- odwiedzić blog Bei).

Odwiedziłam również kilkuhektarową dyniową plantację "Pana Dyni" znajdującej się kilkanaście kilometrów ode mnie i zamarłam! "Jestem w raju"- powiedziałam i usiadłam. "Pan Dynia" uprawia dynie na skalę przemysłową, miał kilka hektarów dyń o różnych kolorach, kształtach i gramaturach.

 u Pana Dyni

Niestety nie znał swoich odmian, po omacku poznałam kilka, zapakował mi kilka skrzynek różnych dyniek /w tym wiele typowo ozdobnych- dla córci/ i tak zaczęłam się rozkręcać w temacie dyniowym (SKŁADNIK nr 2- zobaczyć, jak bardzo różnorodny jest świat dyń: kolory, kształty, wielkości, żebrowania- już sam widok ma pozytywne działanie na człowieka, dynia pod względem różnorodności nie ma konkurencji).

Potem wpadłam w sidła forum o uprawach (nie tylko warzywniczych) i spotkałam podobnych sobie zafascynowanych dyniami ludzi (SKŁADNIK nr 3), od których wiele się nauczyłam i zaczęłam szukać odmian, które można byłoby wypróbować na własnym gruncie (SKŁADNIK nr 4- poznać jak wiele jest odmian dyń o różnym zastosowaniu i zdecydować się tylko na X- naście, - dzieści spośród SETEK!).

Skusiłam się również na zakup książki A. Goldman "The Compleat Squash", która jest swego rodzaju odą na cześć dyń. To chyba najlepsze, najbardziej kompleksowe wydanie w tym temacie ever. Autorka opisała w książce wiele odmian, opisom towarzyszą przepiękne zdjęcia jakby były robione w dyniowym muzeum. Są również podstawowe informacje na temat uprawy, zbioru, przechowywania tych warzyw, jest również garść przepisów. Składnik nr 5- książka Amy Goldman.

Amy Goldman The Compleat Squash

 Składnik nr 6- własna uprawa. Praca przy uprawie, podglądanie wzrostu roślin, radość z pierwszych zawiązków i wzrostu owoców, obserwacja wybarwiania się i nareszcie zbiór :)

Oto część z moich zbiorów; ciężko polecić swoje typy, każdy z nas ma inny smak, różne odmiany charakteryzują się innym smakiem (czy raczej posmakiem), różną zwartością i grubością miąższu, różną zawartością pestek i ich wielkością, mają różne gabaryty, różne walory dekoracyjne. Myślę, że warto posiadać różne odmiany i drogą eliminacji wybierać te, które będą nam najbardziej odpowiadały. Aktualnie najbardziej jestem zachwycona odmianami "niebieskimi" (blue); butternutami (konkretnie odmianą "Waltham Butternut") i zjawiskowymi piżmowymi dyniami japońskimi. Przepraszam za nasłonecznione zdjęcia, ale jak złapałam aparat, by cyknąć fotki suszącym się warzywom, świeciło słońce i nie miałam siły, by przenosić je w cień, fotki absolutnie nie oddają uroku tych dyń.

Dynie piżmowe (moschata): Waltham Butternut oraz Sweet Berry:

butternut


 Dynie olbrzymie (maxima): Ebisu, Chestnut, Hokkaido, Blue Hokkaido, Yukigeshou:

 

 

kabocha


 Dynie olbrzymie bananowe: Pink Jumbo Banana oraz Sibley:

 

odmiany bananowe


 Dynie olbrzymie "blue": Blue Hubbard, Jarrahdale oraz Triamble:

 

odmiany blue

Japońskie dynie piżmowe: Hayato, Black Futsu, Chirimen oraz Shishigatani: 

 

odmiany japońskie


 Muszkatołowe dynie piżmowe: Muscade de Provence, Musquee du Maroc oraz Musquee des Caraibes:

 

odmiany muszkatołowe

 

Swoją podróż po dyniowym świecie dopisuję do Festiwalu Dyni organizowanego przez Beę :)


poniedziałek, 24 października 2011, wegetarinka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Małgosia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/24 21:52:56
Jestem pod wrażeniem! Podziwiam i gratuluję! Uwielbiam dynie, niestety (a może na szczęście ;-)) nie mam ogródka.
-
e_d_y_s_q_a
2011/10/24 21:57:20
Asiu, a gdzie jest ta plantacja dyń? Chętnie bym takie miejsce odwiedziła :)
Uwielbiam dynie :)
-
wegetarinka
2011/10/24 22:36:22
Małgosiu, uśmiechnęłam się pod nosem, piękny wniosek :)
Edyta, w lubelskim jest kilka dużych plantacji
-
bea.w.kuchni
2011/10/24 23:21:05
Zazdroszcze Ci niezmiernie skladnika nr 6! To moje wielkie marzenie, by moc kiedys miec takie dyniowe pole... :) I rumienie sie bedac na tak zaszczytnym 1 miejscu ;)
Podzielam Twoja milosc do 'niebieskich' dyni - ich smak jest wyjatkowy, prawda?
No i wspaniale, ze jest taka farma niedaleko Ciebie! Wszak w PL ponoc wybor nadal nie jest zbyt duzy.
Tytul ksiazki juz zapisalam, moze i ja sie skusze :)

Pozdrawiam serdecznie kolejna dyniomaniaczke!

PS. I przepraszam za spoznionego maila :/
-
wegetarinka
2011/10/25 15:42:11
Beatko, nie ma sprawy :) a książkę serdecznie polecam, warto ją mieć
-
Gość: zenonabrzeg, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/25 17:45:22
O Wow!!!!!! Cos pięknego!
-
wegetarinka
2011/10/25 19:31:00
zenonabrzeg, witaj w dyniowym świecie :)
-
flusso
2011/10/26 22:05:04
Ja chcę do Twojego ogródka, albo chociaż na dyniową plantację na zakupy :)
-
wegetarinka
2011/10/26 23:31:34
flusso, można poszukać takich farm za miastem, zwłaszcza w rejonach rolniczych, rolnicy czasami uprawiają "cuda", nie zdając sobie z tego sprawy :)
-
pinkcake
2011/10/31 22:00:13
Ty lepiej się przyznaj, którą dynię polubiła Twoja córka? Bo ja Hokkaido po tym roku uwielbiam, a moja Młoda ani ani :(
-
wegetarinka
2011/11/01 21:35:57
pinkcake, spróbuj Hokkaido obrać, obieranie "odejmuje" jej charakteru ;) odmian "córkowych" ;) właściwie jest wiele, dużo zależy też od dania, ale polecić mogę butternut, jest delikatniejsza w smaku niż hokkaido, kremowa i smaczna; wyjątkowo dobre zupy z niej wychodzą; do ciast i zjadania na surowo polecam "boston marrow"
-
2011/11/03 19:56:20
Wegetarianko to wpędziłaś mnie teraz w kompleksy, a taka byłam z siebie dumna ;) Gdzie w lubelskim są te plantacje? Bo ja właśnie stamtąd.
-
wegetarinka
2011/11/04 16:01:14
kabamaiga, złapałam bakcyla na dobre :)
W Wisznicach jest zawsze kilka dużych plantacji dyniowych, na niektórych rosną zwyklaki, na niektórych skarby :)
-
2011/11/05 11:56:18
To jednak dość daleko ode mnie. A szkoda.
-
wegetarinka
2011/11/06 23:32:32
kabamaiga, jeśli masz kawałek ziemi, taki raj można stworzyć u siebie, mały- ale własny :), nie trzeba przecież siać 100 odmian, wystarczy kilka o zróżnicowanym smaku, wybarwieniu itp.
-
2012/06/04 15:13:03
Piękne dynie, wspaniałe zdjęcia. Kiedy ja zabiorę się za uprawę mojego ogródka :(
Wegetarianko jakie to forum dla uprawiających własne warzywka masz na myśli?
-
wegetarinka
2012/06/04 19:38:15
magdikaka, dziękuję :) forumogrodnicze.info
ostrzegam, uzależniające tak jak i uprawa dyń :)
-
2014/10/30 05:58:56
A ja polecam POTIMARRON UCHIKI KURI na kopytka albo zupę, a najlepsza jest pieczona z ziołami i oliwą
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl