Blog > Komentarze do wpisu
Odeszła Ewa Smeja

Wczoraj, po swoim banalnym wpisie o marchewce, przeczytałam wpis męża Ewy, długo patrzyłam w ekran, doszukiwałam się jakiegoś chochlika, zamykałam komputer, otwierałam i znowu czytałam, słowo po słowie, czarne litery wciąż tam tkwiły, a komunikat był jednoznaczny, niemożliwe... Dzisiaj wszystko bardziej do mnie dociera, Ewa odeszła.

Ewa Smeja była wegetarianką, blogerką, a przede wszystkim mamą zmagającą się ze swoją chorobą i chorobą swojego dziecka. Pełną determinacji i ogromnej siły, czułam, że dzięki temu mała Ania stanie w końcu na własnych nóżkach. Mimo wielu przeciwności losu walczyła, ta walka często była bardzo nierówna, teraz będzie tym bardziej, gdyż ojciec małej dziewczynce musi również zastąpić matkę. Ewa była w moim wieku, w podobnym wieku mam córkę, obiecałam sobie, że nie będzie tu prywatnych ani emocjonalnych wątków, ale za mocno to mną grzmotnęło.

Za szybko odeszłaś Ewo, byliśmy dopiero w połowie drogi :(

piątek, 21 stycznia 2011, wegetarinka

Polecane wpisy

  • PRZEPROWADZKA

    Trochę to trwało, przepraszam niecierpliwiących się. Przenosimy się ! :) Zmieniam nazwę bloga, szablon i platformę. Jeszcze nie wszystko w nowym miejscu jest go

  • UTRUDNIONY DOSTĘP DO BLOGA

    Kochani, od dzisiejszego wieczoru do niedzieli włącznie (mam nadzieję, że nie dłużej) będzie utrudniony dostęp do bloga , być może całkowicie wyłączony . Idą z

  • STRONA TYMCZASOWO ZAMKNIĘTA

    Też przespaliście referendum, w którym spytano nas o zgodę na rządową kontrolę internetu? A może pierwszy raz słyszycie o ACTA? Media przestały milczeć dopiero

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
e_d_y_s_q_a
2011/01/21 18:00:23
Tez przeczytałam o tym strasznym fakcie :-(
Bardzo to przykre :-(
-
2011/01/22 01:09:16
Ta wiadomość mnie dobiła Zaglądałam na Cud miłości co parę dni, czasem pisałyśmy z Ewą maile, kupiłam od niej kilka sukieneczek po Ani dla mojej Julki. Normalnie szok. Życie jest cholernie niesprawiedliwe
-
czarykuchenne
2011/01/23 04:59:05
:´-( Tak bardzo mi to pokazuje jak ważne jest wierzyć w siebie i nie łamać się pod oporem tych co uważają, że "nie powinno" się jeść diety wegetariańskiej, a już tym bardziej wegańskiej. Ja jeszcze żyję, i to też jest cud, bez tej zielonej diety już by mnie tu nie było. Przedtem ja też walczyłam ze śmiercią z dnia na dzień, i do dziś się zdarza że się tak osłabiam, że padam i śpię 24 godziny. Ale często widać jak ciężko jest z chorobami w takich przypadkach dopiero gdy ktoś umrze.. Niestety czasem mam wrażenie że wiele osób by wolało jakbym umarła jedząc "to co trzeba", zamiast wyzdrowieć albo co najmniej polepszyć zdrowie jedząc "zieleninę". Czytając ten wpis właśnie mnie znowu "otrzeźwiło", przypominając o tym że nawet jeśli 98 ze 100 osób uważa mnie za "naiwną idiotkę", to jeśli ja i mąż wiemy że to pomaga, to jest to to co trzeba zrobić :'-(

Bardzo dziękuję za ten wpis, mimo że tak smutno. Przypomniało mi jak ważne jest abym też walczyła z moją chorobą, wszystko jedno jak ciężkie dni bywają, i nie dawała się pokonać ignorancji.

I właśnie mi przyszło na myśl że powinniśmy pomóc w postaci akcji blogowej (zbierania pieniędzy na operację Ani). Mała dziewczynka jest ciężko chora, a teraz nawet straciła matkę. Ja bym od razu wrzuciła powiadomienie dla wszystkich do bloga, ale twój blog jest o wiele popularniejszy i ma więcej gości, więc to na razie stawiam tu jako pomysł? Co o tym myślisz?

Pozdrawiam serdecznie :)
Kasia
-
wegetarinka
2011/01/23 14:29:04
Kasiu, poczekajmy trochę, ja planowałam akcję z Ewą, rozmawiałam z nią o tym w trakcie trwania akcji dla chorego Kuby, miałyśmy odczekać trochę i zacząć działać po zakończeniu akcji kubusiowej i po WOŚP; trzeba to ustalić z Robertem, ale nie teraz, dajmy mu czas na uporanie się ze stratą
-
czarykuchenne
2011/01/23 22:57:55
Właśnie dlatego pytam tutaj :) Ja nic nie będę zaczynać sama, bo by było bzdurne, zwłaszcza gdy taki smutek. Ale jak już będzie akcja to się dołączę :) Mogę też na Twitterze o tym pisać, nawet po angielsku jeśli to by było ważne..? Ale ja sama padam na razie, końce miesiąca są okropne, rachunki, urzędy, lekarze, troski... :p :o)
-
camparis
2011/01/24 14:47:05
Jestem w szoku, bo nigdy Ewa nie pisała że sama też choruje! Czasami rozmawiałyśmy o dzieciach, pisała coś u mnie na blogu, na gg skarżyła się jak ciężko zdobywa się na małą fundusze ... a tu taka "niespodzianka" ;/
-
Gość: krystyna, *.hsd1.il.comcast.net
2011/01/27 18:34:06
Dowiedziałam się o tej smutnej prawdzie od Ciebie.
Tak naprawdę nigdy nie zetknęłam się z Ewą.

Spieszmy się kochać ludzi....
-
2011/01/27 21:04:39
ja dowiedziałam się na Wegedzieciaku i choć nie znałam Ewy to jakoś mi dziwnie i nie potrafię zrozumieć dlaczego Ewa odeszła :(
-
Gość: prawdziwy Warszawiak, *.dynamic.chello.pl
2012/07/12 02:23:19
to ze dziecko jest chore to jedynie dowod egoizmu Ewy przekazala jej swiadomie swoje kalectwo
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl