Blog > Komentarze do wpisu
DOMOWY KETCHUP

Osobiście jestem zdania, że konkretne 'słoiki' powinno się robić co 2 lata, to naprawdę ma sens!

W zeszłym roku naprodukowałam leczo na zimę (klik klik), które w listopadzie i grudniu ratowało nas wielokrotnie, zwłaszcza, że w tym okresie nie mam czasu na gotowanie. Leczo wspaniale się przechowało, ostatni słoik otwierałam w lipcu, wciąż smakowity. W związku z tym, że mieliśmy przez wiele miesięcy dostęp do tego smaku, nie szalałam już w sezonie z tą potrawą tak jak w okresie bezsłoikowym, choć zrobiłam kilka opcji: z żółtymi pomidorami, z dodatkiem strączków: fasolki szparagowej, ciecierzycy. W tym roku nie pakuję leczo do słoików i pewnie wiosną zatęsknie obłędnie za tym smakiem.

Wracając do dwuletniego cyklu przetworowego, są wyjątki: ogórki i przecier pomidorowy, taki jak tu (klik klik), w zmienionej lepszej formie: przetartym przez sito dwukrotnie! /podpowiedź jednej z osób, która tu zajrzała/ Po przetarciu partii pomidorów zmiksowałam skórki i pestki w blenderze (2 min.) i przetarłam masę również. Bardzo polecam, taki przecier jest gęstszy i bardziej pomidorowy :D

Dzisiaj będzie domowy ketchup. Nie jestem ketchupowa w ogóle, ale domownicy korzystają, postanowilam wyprodukować więc własny. Wyszedł calkiem niezły :) Receptura oparta o przepis Poli (klik klik) i zeszyt teściowej ;)

Przepis podłączam do akcji Kasi "Smacznie i pomidorowo" :D

domowy ketchup

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

2 kg pomidorów, najlepiej gruntowych

4 średnie cebule

1/2 kg słodkich jabłek

czubata łyżka startego na tarce korzenia imbiru

4 łyżki oleju rzepakowego

mała papryczka chili

1 średnia czerwona papryka (ok 200g)

2 łyżeczki pieprzu ziołowego

2 płaskie łyżki soli

1 łyżeczka zmielonych ziaren kolendry

1 łyżeczka suszonej bazylii

3 ząbki czosnku

1/2 szklanki czerwonego octu winnego (można użyć białego, jednak zarówno smakowo jak i kolorystycznie preferuję tutaj czerwony jednak)

3 listki laurowe

3 ziarenka ziela angielskiego

kawałek gałki muszkatołowej

Wykonanie

Do szerokiego rondla wlewam olej, rozgrzewam, wrzucam starty imbir, pociachane cebule i chili, smażę chwilę, dodaję pokrojoną paprykę, po kilku minutach jabłka (pokrojone na 4, z odrzuconymi środkami i korzonkami, ze skórkami) i pomidory- pokrojone jakkolwiek, z reguły na 4, chwilę mieszam, jak pomidory zaczynają puszczać sok przykrywam i na wolnym ogniu gotuję 20-30 min, zależy od jabłek, mają zmięknąć. Odkrywam i gotuję jeszcze ok 10 min. Teraz przecieram przez sito, odrzuty wrzucam do blendera, miksuję 2 minuty i przecieram również.
Ocet zagotowuję z zielem, listkami laurowymi i gałką, na wolnym ogniu podgrzewam kilka minut. Przerzucam przez sitko do pomidorów. Dodaję zmieloną kolendrę, pieprz ziołowy, sól i przeciśnięty przez praskę czosnek. Podgrzewam masę na małym ogniu, jak zacznie wrzeć przekładam do słoików, zakręcam, stawiam do góry dnem i układam na kocu, przykrywam również kocem i zostawiam do wystygnięcia. Do piwnicy wynoszę po 2 dniach.

Chyba czas na frytki z tofu! :)

domowy ketchup

niedziela, 12 września 2010, wegetarinka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/12 21:41:32
u mnie ketchup, leczo i przecier robi się co drugi rok, a dżemy, kiszone ogórki, surówki już co roku bo szybko 'idą' :)
-
2010/09/12 22:30:05
domowe ketchupy są super! szczególnie takie pikantne :)
-
2010/09/12 22:37:51
nie bądź wiśnia, przyślij słoiczek! ;-)
-
2010/09/12 23:08:33
Ja w tamtym roku wszystkiego naprodukowalam w wielkich ilościach a w tym już jakoś nie. Robiłam tez keczup ale sliwkowo-pomidorowy. Pycha.
-
2010/09/13 19:29:01
Wiesz, to rzeczywiście bardzo dobry pomysł z produkowaniem przetworów w dużej ilości co dwa lata. U nas keczupu prawie w ogóle się nie jada, ale taki domowy musi być pyszny. W tym roku zrobiłam tylko galaretkę z czerwonej porzeczki, co to miała być do doprawiania czerwonego barszczu, i kilka słoików pysznego dżemu, ale, wstyd się przyznać, już wszystko zjedliśmy ;( A innych przetworów na razie mi się nie chce robić, choć zbieram się powoli do najlepszej na świecie sałatki warzywnej mojej teściowej, ale jeśli nadal w tym tempie będę się zbierała, to może w przyszłym roku zrobię ;) Pozdrowienia!
-
2010/09/13 22:19:05
Keczup ze sklepu jest ble ,ale domowy to nawet lubię -robiłam 2 lata temu(hi hi też wychodzi ,że niektóre przetwory robię co dwa lata:P) z przepisu co Tatter ma na blogu i mi smakuje , no w malutkich ilościach ale smakuje :D
Ja przetwory bardzo lubię robić prawie tak jak piec chleb , jakoś tak na mnie te prace relaksująco wpływają
p.s ciekawe jaką to sałatkę na myśli ma Quinoamatorka?
-
2010/09/13 22:31:28
Viri, u mnie przecieru więcej idzie niż sałatek słoikowych ;) ale co dom to inna kuchnia
justmydelicious, ten właśnie nie był zbyt pikantny i pewnie temu posmakował ;)
Zielenina za buraki mogę wysłać :P
edysquo, a wiesz, że o śliwkach pomyślałam nawet, ale było już 2late ;)
quino, nie podarujemy Ci tej sałatki ;)
Ala, u mnie w tym roku w ogole jakoś pomidorowo wyszło, a o sałatkę trzeba pomęczyć :D
-
2010/09/14 11:16:20
teraz nie będe mogła myślec o czymkolwiek innym w pracy - domowy keczup i frytki z tofu........... tortura....
-
2010/09/14 13:42:46
Olga, za mną te frytki 'chodzą' już od jakiegoś czasu, teraz jak mam keczup to zrobię na bank!
-
2010/09/30 23:50:58
W końcu przystapiłam do wykonania przepisu ale czasem za szybkie tam tempo dla takich nowicjuszy jak ja. Np. po odsączeniu pomidorowej masy co z tym sokiem? Dolewamy, odrzucamy? Kiedy można otworzyć pierwszy słoik?
A poza tym pozdrawiam i dziękuje za inspirację.
-
2010/10/01 00:01:28
hej hej, chodzi Ci o przetarty sok? Nie odrzucamy, absolutnie! To jest baza, do niej dorzucamy przyprawy, ocet. Konsumować można od razu :) W słoikach nie wiem jak długo postoi, robiłam pierwszy raz, na razie stoją grzecznie :)
-
2010/10/01 00:08:58
I jeszcze jedno paniczne pytanie: przechowywanie dla blokersów bez piwnicy? i czy nie pasteryzujemy słoików?
-
2010/10/01 00:44:30
retro, ja, jak nie trzeba, nie pasteryzuję, ale mi generalnie słoiki się udają, jeśli dobrze je przygotujesz: wyparzysz umyte słoiki i nakrętki, zamkniesz na gorąco- z włączoną na bardzo wolnym ogniu wrzącą masą (przyda się druga osoba, u mnie podział jest taki: ja wlewam w przygotowane słoiki z przygotowanymi obok odpowiednimi nakrętkami, małżonek zakręca, stawia na koc- ściereczkę do góry dnem, przyznam, że organizacja jest tu wskazana, ale sprawnie idzie ;]), to pasteryzacja jest zbędna, ale jeśli obawiasz się, możesz zamknięte podgrzać w piekarniku lub garnku wyłożonym ściereczką i wypełnionym wodą. Dodam jeszcze, że do tego typu przetworów przydaje się 'lejek', nie taki klasyczny z wąską końcówką, ale wycięty z jakiejś grubej butelki- z szeroką górą i węższą, ale też nie wąską końcówką- z takim urządzeniem i pomocą drugiej osoby wszelkie sosy, pasty, przeciery w słoikach zajmują kilka chwil.
Co do blokowisk- ciemna, chłodna szafka, ale polecam, po odkryciu po 2 dniach postawienie słoików na oku i poobserwowanie kilka dni, ja przezornie zawsze tak robię.
Ufff, mam nadzieję, że się uda!
-
2010/10/05 21:41:52
Dzięki za odpowiedź na moje pytania. A w pierwszym chodziło mi nie o wylewanie tego co na sitku zostało tylko o to co się przelało. Póki co słoiczki ładnie się prezentują, lepiej nawet niż moje pasteryzowane jak co roku grzybki.
-
2010/10/06 13:00:53
no właśnie nie wylewamy, to jest sok pomidorowy- przetarte pomidory :)
ciekawa jestem czy Ci posmakuje :)
-
2010/11/06 15:27:54
Czytam z zainteresowaniem komentarze i co chwilę czytam o słoikach. Jestem studentką i słowo słoik jakoś ostatnio nabrało dla mnie nowego znaczenia, czasami ratują życie bo z braku czasu jadłabym tylko chleb o ile kupie świeży bo tak to zostaje makaron. Jak się przechowuje sałatkę w słoiku? Pytałam koleżankę i ona wszystko co ma w słoikach jest zalane sosem dlatego zastanowiła mnie ta sałatka w słoiku.

P.S jak wygotować słoik i nakrętkę? wrzucam boczkiem do garnka tak żeby do środka wlała się woda? Czy zalewam tylko wrzątkiem?
-
2010/11/06 22:40:14
fleur, bardzo dobrze Cię rozumiem; słoiki i nakrętki można podpiec w piekarniku w 100- 120 st ok 20 minut; lub przelać wrzątkiem; ja wolę metodę piekarnikową, ale nie zawsze mam dostęp do pieca z regulacją temperatury
hmmm, co do sałatek: sól i ocet to dobre konserwanty, napełniasz słoik salatką, dopełniasz oliwą (zostawiając z 2-3 cm wolnego) i pasteryzujesz dobrze zakręconą w garnku lub piekarniku
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl