|
Blog > Komentarze do wpisu
KWIATY CZARNEGO BZU W TEMPURZE
Kolejna miła niespodzianka :), po rekomendacji Pincake musialam ich spróbować, smakują rzeczywiście wyjątkowo, a delikatne przysmażone gałązki przyjemnie chrupią :).
Zapewne wielu z Was zna syrop sporządzany z owoców czarnego bzu będący środkiem przeciwwirusowym, wcmacniającym układ odpornościowy, choć nie tylko. Warto delektować się również jego kwiatami, należy zrywać całe zakwitłe kwiatostany- baldachy /grubsze zielone gałązki główne, na których zgromadzone są drobniejsze szypułki z kwiatami/, w czerwcu przed południem (na podst. U. Buhring "Wszystko o ziołach"). Mają podobne właściwości co owoce i smakują całkiem przyjemnie.
Pinkcake zaleca by przyrządzać je na słodko, co uczynię następnym razem, tym razem wytrawnie, bez przypraw wlaściwie by poczuć ten smak. Przepis podłączam do kwiatowej akcji specjalistki ds kwiatów jadalnych :) PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki ok 15 baldachów kwiatów bzu 1 szklanka mąki kukurydzianej 1 szklanka mąki pszennej zwykłej ok 2 szklanek wody gazowanej z lodówki sól (zazwyczaj do tempury przygotowuję mieszaninę sosu sojowego i wody do maczania usmażonych kawałków, jednak tym razem posolilam nieco ciasto) Wykonanie Mąki mieszam, dodaję nieco soli, wlewam tyle wody by powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany. Składniki mieszam krótko, nic się nie stanie jeśli w cieście powstaną grudki mąki. Trzymając gałązkę główną płuczę kwiaty pod bieżącą wodą, przed włożeniem do ciasta zanurzam je też we wrzątku (choć Pinkcake żaliła się na mszyce, w moim rejonie zerwałam piękne czyste kwiatki, ale dla pewności wszelką dzicz wolę potraktować wrzątkiem). Zanurzam kwiaty w cieście, lekko strzepuję dla wyższości kwiatów nie ciasta, wkładam na rozgrzany na patelni olej, dociskam łopatką gałązki, a przed przewróceniem na drugą stronę odcinam grubszą gałązkę główną. Smażę na chrupko z obu stron. Zjadamy na ciepło, zaraz po przyrządzeniu. Gotowe, smacznego :D
piątek, 04 czerwca 2010, wegetarinka
TrackBack
Komentarze
margot11
2010/06/04 21:27:42
na słodko jadłam ,ale takich wegańskich naturalnych jeszcze nie
2010/06/04 22:14:01
No wiesz, dzicz wrzątkiem??? Na baldachach są nie tylko mszyce, ale przede wszystkim mikroskopijne i śliczne, cieńsze od włosa robaczki długie na kilka milimetrów. Żeby przekonać się, ile tysięcy ich mieszka w kwiatostanach czarnego bzu, wystarczy rozłożyć kilka baldachów na balkonie na białym papierze i poczekać pół godziny... Uwielbiam hyćkę (próbowałaś kiedyś? - wspaniały smak), ale mi tych tysięcy stworzonek szkoda. Kiedyś właśnie rozkładałam baldachy na balkonie, żeby dać zwierzakom szansę ucieczki, ale na zdrowy rozsądek - dokąd te bidaki mają się udać z balkonu w bloku? ;) Myślę, że najbardziej humanitarnie byłoby rozłożyć zerwane baldachy na jakiejś płachcie na trawie i pozwolić tałałajstwu się ewakuować.
2010/06/05 00:15:31
Ala, fajnie smakują, choć już je widzę i czuję w jakiejś cytrynowej zaprawie, może na słodko właśnie? :)
quinoa, żyjątka są wszędzie, mam tą świadomość; że nie widziałam, to tylko na plus, mam pająko- mucho- robactwo-wstręt i oso- fobię ;), żyję w myśl naiwnej zasady "czego oczy nie widzą..."; moje baldachy leżały dobrą godzinę na stoliku w ogrodzie nim się za nie zabrałam, więc szansa była; a że niehumanitarnie, ech, żebym humanitarnie podchodziła do każdego produktu, który wkładam do ust, życie bym na tym straciła ;piłam sok z owoców, z kwiatów nie, jeszcze tyle przede mną! 2010/06/05 11:37:35
a jak , jak tą zaprawę ?Byś zrobiła Asiu? smaku mi narobiłaś
virtualo.pl/kuchnia_rytmie_wege/kuchnia/hobby/ebook/c178i355/ w tej książce online Pani macza je w cieście piwnym i polewa sosem czekoladowym pewnie pyszne ,ale ja mało czekoladowa i wolałabym coś jak ty piszesz cytrynowe 2010/06/05 13:38:45
Wiesz, ja tylko tak - z sympatii do Ciebie i do żyjątek :D Fakt, że gdybym sama nie widziała, ile ich mieszka w jednym baldachu - to bym nie uwierzyła. A syrop z kwiatów czarnego bzu jest najpyszniejszy na świecie, ma taki bardzo świeży i jakby egzotyczny smak. W tym roku miałam zrobić nalewkę z kwiatów bzu, bo też jest pyszna, ale nie wiem, czy mi się uda zmobilizować.
2010/06/05 14:27:01
Robaczków niehumanitarnie można się pozbyć zanurzając kwiatostany na chwilę w zimnej wodzie z solą;)
Piękne baldachy znalazłaś! U mnie to same takie mizerotki kwitną:( Cieszę się, że się skusiłaś:) A jutro będą na deser? Buziaki! 2010/06/05 21:59:25
mathildo, w naszym Bomi nie ma natomiast marynowanych kwiatów fasoli ;)
Ala, nie wiem, myślałam o nalewce, jak quinoa, z cytryną właśnie, ale na początek zrobię galaretkę cytrynową z agarem, chyba ;) quinoa, ja to wiem :) a o nalewce też myślę, bardzo intensywnie pinkcake, koło mnie cała moc takich pięknych, bujnych baldachów, chyba ogołocą wszystko ;) deser może nie jutro, ale bardzo niebawem ;) 2010/06/07 11:09:47
quinoa, wczoraj robiłam cytrynowe galaretki z bzem, ich smak mi przypomniał, że piłam sok z kwiatów bzu, na łódkach na mazurach :D
pinkcake, chabrów to mi trochę szkoda, poza tym mam mało "surowca" ;) Asiejko, prawda? :) 2010/06/08 20:06:44
Super pomysł :-) dzisiaj miałam ochotę zerwać bez ale był za blisko ulicy, muszę pojechać na wieś po niego :-)
2010/06/08 23:12:09
bardzo lubię warzywa w tempurze, więc pewnie takie kwiatki też by mi posmakowały :)
2010/06/09 09:16:29
jak , jak robiłaś ? Tą galaretkę ?
Bo ja się po południo po kwiatki wybieram p.s o tak , robiłam pyszne pierogi www.cincin.cc/index.php?s=&showtopic=1505&view=findpost&p=985778 wg tego przepisu everycakeyoubake.blogspot.com/2010/05/pierogi-ruskie-po-staropolsku.html przerobione na wegańskie , mniam ( to ciasto można razowe , ja specjalnie chciałam białe bo miał być na obiedzie taki jeden co podobno razowe nie jada :D, zakwas pszenny prosto zrobić z żytniego ,ale na żytnim też wyjdą bo robiłam już i tak ciasto pierogowe ) 2010/06/11 08:44:02
Ala, na pierogi mnie nie musisz namawiać :D, a galaretki postaram się wrzucić dzisiaj na blog, na razie masz foto :D
wegetarianka.blox.pl/resource/cytrynowa_galaretka_z_kwiatami_bzu.jpg 2010/06/11 09:30:30
ale cudna, ty to potrafisz kusić , na razie mam jeszcze mało tego kwiatka i usmażyłam kilka placków ,ale u nas dopiero ie zaczyna sezon-ja mieszkam na północy, wszystko mamy później :D
To ja koniecznie proszę o szczegóły tego cudu galaretkowego -agar mam chyba z trzy paczki :PPP 2010/06/11 18:45:02
a jeszcze mi się przypomniał jeden przepis na bez
www.cincin.cc/index.php?showtopic=24874&hl=syrop a ja sama właśnie dostałam od znajomych torbę bzu i jeszcze ze mnie śmieli ,że mi dużo do szczęścia nie trzeba :D 2010/06/13 10:35:19
Ala, syrop też zamierzam, tylko czekam na dostawę agawy, bo chcę zrobić bez cukru, z limonką i pomarańczą może :)
2010/06/17 22:31:12
ciekawy przepis, jak bede mogl to go sprawdze i dam znac!!
|
|