|
Blog > Komentarze do wpisu
SMAŻONE KOSZYCZKI KWIATOWE MNISZKA
Mniszek pospolity jest jadalny w całości: korzenie, listki, z jego kwiatów można sporządzić pyszny miód, wino lub syrop. I chociaż ani listki ani korzeń nie przypadły mi za bardzo do gustu, to nierozwinięte koszyczki kwiatowe wrzucam do kategorii przysmaków!
Dla jasności, nie chodzi o koszyczki przekwiatające czy takie, które wieczorem chowają się, a o zamknięte beczułki, które jeszcze nie rozkwitły.
Dzisiaj sporządziłam je na sposób najprostszy z możliwych, chciałam poczuć ten smak, ale bardzo dobrze będą pasowały do potraw typu curry, będą ciekawym uzupełnieniem sałatek, potraw z ryżu, kaszy, makaronu. Dodatek prażonych orzechów piniowych, włoskich czy sezamu również będzie przyjemnie współgrał z ich smakiem. Jak smakują? Słyszałam opinię, że ich smak to połączenie brukselki i szparagów i muszę przyznać, że rzeczywiście smakują szparagowo (posmak zielonych szparagów) z odrobiną goryczki. Pyszne polecam :) Należy ścinać/ zrywać same koszyczki, ja także po kilkukrotnym opłukaniu pozrywałam listki znajdujące się bezpośrednio pod koszyczkami, z kilku względów: estetycznych, higienicznych i smakowych: mogą nadać gorzki smak. Można je zrywać rękoma lub ściągać nożykiem. Przy okazji podłączam się do wspaniałej akcji Pinkcake
PRZEPIS WEGAŃSKI Składniki ok 3 szklanek nierozwiniętych koszyczków kwiatowych mniszka 3 ząbki czosnku 3 łyżki oliwy ok 3 łyżek bulionu warzywnego lub wody sól lub sos sojowy ewentualnie pieprz (ja nie użyłam) Wykonanie Umyte i oczyszczone koszyczki wrzucam na rozgrzaną na patelni oliwę, smażę 5-10 minut aż zaczną oddawać przyjemny aromat. Dorzucam kilka szczypt grubej soli, przeciśnięty przez praskę czosnek, podgrzewam chwilę i by pozostały wilgotne dodaję kilka łyżek bulionu warzywnego. Po wymieszaniu z makaronem całość polałam jeszcze odrobiną oliwy. Gotowe, smacznego :) piątek, 07 maja 2010, wegetarinka
TrackBack
Komentarze
anetacuse
2010/05/07 16:16:49
Dzięki za przepis, bardzo na czasie. Ja się ostatnio zajadam liśmi mniszka pod postacią mieszanki wielosałatowej z pomidorem, awokado i dzikimi porami. Liście mniszka jako jedyna podstawa do sałatki mi nie smakują, ale urozmaicają smak szpinaku i wszelkich innych niegorzkich sałat.
2010/05/07 17:42:09
Wielokrotnie robiłem syrop z kwiatów mniszka lekarskiego. Pozwala mi to utrzymywać zdrowie przez resztę roku, aż do następnego sezonu.
2010/05/07 18:15:55
wow, jaki świetny pomysł! nigdy bym nie pomyslała o tym, że te koszyczki też są jadalne :) pięknie wyglądają!
2010/05/07 19:50:35
Kurcze, ubiegłaś mnie;) Też się na nie szykowałam, ale ciągle leje i nie mam kiedy pojechać na wieś:(
Wspaniałe danie! Bardzo serdecznie dziękuję za Twój udział w akcji! :) 2010/05/07 19:57:10
Super :-) Chętnie bym zrobiła taką ale pogoda nie nastraja mnie do spacerów po łące ;-/
2010/05/07 22:19:18
ach, cudowna ciekawostka. nie wiedziałam, że takie koszyczki są jadalne..
Gość: Beoska, 36.160.246.94.ip4.artcom.pl
2010/05/08 16:50:10
"ZUPA Z PĘCZAKU I ZIELONEGO GROSZKU" - zrobiłam na bazie twojego przepisu i jest to coś pysznego. :) REWELACYJNY blog, niesamowite przepisy. Jestem pewna, ze jeszcze nie raz i nie dwa upichcę coś z twoją pomocą. :)
2010/05/11 11:45:13
mi tez bark słów - bo wspaniale wygląda ( zdjęcie takie ,,zajabiste") to jeszcze super zdrowe i modne ( zauważyłam ,że dzikie roślinki , kwiatki zrobiły się modne do jedzenia i dobrze)
2010/05/11 15:04:35
koszyczki tak przygotowane są pyszne, zachęcam Was do zbioru; jak mi starczy chęci zrobię je jeszcze w słoikach
Beosko, cieszę się, wpadaj częściej, zapraszam! pinkcake, to ja dziękuję za wspaniałą, pouczającą akcję! :) aneta, to prawda co piszesz o listkach mniszka, chodziło mi o to, że same w sobie przysmakiem nie są, przynajmniej dla mnie ;) gościu, moja teściowa również taki syrop robi, być może i ja w tym roku go przygotuję, a może winko? ;) 2010/05/11 15:19:25
Asia
fat-of-the-land.blogspot.com/2008/03/pass-dandies.html nie bardzo znam angielski(tzn nie znam) ale to chyba takie paczki albo już rozkwitłe mlecze smażone w cieście co? 2010/05/11 16:31:16
Alu, tu są kwiaty- koszyczki zakwitłe, chodzi o dandelion buds; mam książkę w której jest receptura na "kapary" z nierozwiniętych koszyczków stokrotek, ale mnie ciągnie do tych mniszkowych ;) tam jest woda, sól i ocet; bardziej mnie przekonuje taka opcja (z czosnkiem, cebulą, imbirem, sosem sojowym i octem):
forums.gardenweb.com/forums/load/edible/msg012243085481.html post: herbalbetty z5NY (My Page) on Wed, Feb 11, 09 at 7:00 "For pickled dandelion buds, get a quart mason jar. Chop garlic, ginger and onion and put a layer of those about an inch deep in the jar. Add unopened dandelion buds (not just those that have opened and closed up for the night) until it half-fills the jar. Add apple cider vinegar and a shot of soy sauce, leaving an inch of head space. Let sit for 3 weeks or longer. The reason you don't fill the jar completely with dandelion buds is so the vinegar isn't too diluted to act as a preservative." Zestaw super, nęci mnie ogromnie! |
|