Blog > Komentarze do wpisu
KLUSKI LENIWE

Nie lubię klusek na słodko, nie taplam ich też w smażonej bułce, nie wiem też skąd wzięla się nazwa zamienna "pierogi leniwe", dla mnie to są białe kopytka :) Na gorące wrzucam masło lub oliwę (masło) zmieszaną z czosnkiem, świeżymi ziołami i szczyptą soli. Takie leniwe uwielbiam i takie dzisiaj prezentuję.

kluski leniwe

Składniki

500 g półtłustego twarogu

3 łyżki prawdziwego masła

1 jajko

sól (ok 2 łyżeczek)

ok 1,5 szklanki mąki pszennej

(wiem, że niektórzy dodają kilka utłuczonych ziemniaków lub 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej, ja nie)


Wykonanie

Twaróg kruszę widelcem [można przekręcić przez maszynkę jak ktoś ma chęć i czas, moje leniwe są bardzo leniwe ;)], mieszam z masłem i roztrzepanym jajkiem, dodaję sól, podsypując mąkę wyrabiam ciasto, które da się formować.

Zagotowuję wodę w garnku z solą. Z masy serowej na podsypanym mąką blacie formuję wałek jak na kopytka, spłaszczam i odcinam kluski.

Wrzucam do gotującej się wody partiami, gotuję 2-3 minuty od wypłynięcia. Wyrzucam łyżką cedzakową na talerze, polewam oliwą (masłem) zmieszaną z przecisniętym czosnkiem, poszatkowanymi ziołami (rozmaryn, tymianek, natka) i szczyptą soli. Pyszności :)

kluski leniwe

piątek, 21 sierpnia 2009, wegetarinka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/21 15:18:04
Pysznie wyglądają! A ja robię "bardzo leniwe pierogi" - nie robię wałeczków i nie kroję, tylko wkładam łyżką ciasto wprost do wody ! Kiedyś się spieszyłam, zrobiłam tak i zasmakowało - są nieregularne i bardziej puszyste :)
-
2009/08/21 16:10:04
Ciekawe - zawsze robie na slodko leniwe... (nawet jakbys chciala na moim blogu mam przepis do porownania) - na slono pierwszy raz widze! Bardzo ciekawa opcja! Trzeba kiedys sprobowac :)
-
2009/08/21 19:01:13
grażyna wydawało mi się, że to właśnie moje są bardzo leniwe ;) a wałeczki i krojenie nie obciążają mnie zbytnio, zwłaszcza, że to ciasto formuje się i kroi super-elegancko ;)
ziji widziałam, nie wiem, może kiedyś się skuszę :)
-
2009/08/21 20:06:12
Ja za to na słodko uwielbiam ;) Ale jadam rzadko, niestety.

Jak byłam mała to z babcią doszłyśmy do wniosku, ze leniwe dlatego ,że przypominają poduszki. I tylko by tak spały...leniwe śpiochy
-
2009/08/21 21:14:44
a ja jadłam tylko na słodko, i uwielbiam takie:)))
-
2009/08/21 21:27:46
zatem na niesłodko niech będą kolejną inspiracją :)
-
2009/08/21 21:39:23
ja też nie dodaje nic ziemniaczanego i tez uwielbiam takie kluski :)
-
2009/08/21 23:18:07
o, czyli nie jestem sama :D
-
2009/08/22 12:21:51
Śledzę Twojego bloga bo bardzo podobają mi się Twoje propozycje i mimo iż wegetarianką nie jestem to chętnie skorzystam z Twoich przepisów, bo przecież nie samym mięsem człowiek żyje :) Pozdrawiam
-
2009/11/15 02:43:09
A ja powiem tak jak uczyła mnie Babcia: Leniwe ser + mąka + jajko, proporcje na oko i tak nie ma to znaczenia, ale aby nie wyszły kluski kładzione to nie dawać więcej mąki jak sera:) Grunt to bardzo dobrze wyrobione ciasto! Palcami, aż będzie się przylepiać i oblepiać garnek. Wtedy wyciągamy ciasto i kładziemy na Deskę uprzednio posypaną mąką. Robimy co trzeba, tylko należy pamiętać aby wałek był dość wąski. Kroimy na około 1 cm jednym ciachnięciem nożem. Raz, dwa, trzy...itd. Na wrzątek, ja gotuje zawsze ok 2,3 minut aż zrobią się słoniowate. Posypać podsmażoną na maśle bułką tartą i cukrem, albo lepiej jogurtem np. fantazją. To odnośnie leniwych. Czas przygotowania wszystkiego max. 10 minut. A "Leniwe" może dlatego że są tak proste, banalne i szybkie, że aż nie chce się ich robić:D Za łatwo, szybko i zbyt prosto. A człowiek ma naturę modzącą. Zdradzę wam teraz mój sekret. Żeby zrobić najlepsze kluski kładzione np. do gulaszu, to nie ważna jest proporcja ale odpowiednie zarobienie ciasta. Czyli tak: woda, jajka max. 2, mąka...-yyy, w odwrotnej kolejności rzecz jasna:)
Wyrabiamy najlepiej w kamionkowej miseczce lub ewentualnie w garnku. Łyżka powinna mieć długi uchwyt, może być drewniana. Chwytamy ją tak jak byśmy brali kij do ręki tylko, że łyżka ma być skierowana do dołu. I zaczynamy nie tyle mieszanie choć na początku tak trzeba aby wszystkie składniki się połączyły, tylko ubijać. Chodzi o to aby wtłaczać jak najwięcej powietrza do ciasta. I niestety przyznam szczerze aby kluski się udały trzeba ubijać minimum z 20 minut. Dlaczego tak długo? W tym tkwi cała tajemnica udanego smaku. Inaczej wyjdą żylaste i gumowate. I nie chodzi o to czy damy mniej czy więcej jajek. Po prostu trzeba tak długo ubijać, mieszać i wtłaczać powietrze aż ciasto zrobi się żelowane i po odstawieniu będzie puszczać bąki, tzn. malutkie bańki powietrza na całej powierzchni. Wtedy jest odpowiednio przygotowane. Trzeba niestety od razu kłaść na wrzątek łyżką. Acha ktoś może się dziwić, że dlaczego ma to trwać tak długo. No cóż, jestem jedyny w rodzinie który ma zapał i silę zrobić te kluski raz do roku^^ Tyle energii i wysiłku co trzeba włożyć w mieszanie to ja nigdy nawet jak ćwiczę nie wkładam. Już po 2, 3 minutach mieszania muszę odpocząć. A po kilku takich seryjkach mięśnie na ręce mi puchną jak u Zapaśnika. Fenomenalne ćwiczenie na mięśnie dłoni i przedramion. Takiej przy-pakowanej ręki to nie zobaczycie u siebie po żadnej siłowni. Fakt faktem jest to niesamowity ból, ale przyznam, że ja to chyba lubię. Dlatego tylko kluski kładzione potrafię zrobić tak jak nikt inny. Każdy wyczuwa różnicę. I nie chodzi o produkty. Sprawdziłem, robiłem różnie i oto właśnie chodzi. Spróbujcie wy w ten sposób. Poproście mężów, synów jeśli jesteście kobietami, chyba, że twarde z was babki i dajecie radę. Ja myślę, że robienie takich klusek to lepsze niż siłownia. Szkoda, że tylko tak z kluskami, bo ogólnie gotowanie mnie męczy i nuży, zwłaszcza jak musisz ugotować dla 4,5 głodnych osób. Naprawdę jako chłopak podziwiam kobiety, jak wy potraficie wykonywać te męczące monotonne i przyprawiające o ból kręgosłupa zajęcia w kuchni. To mordęga. Ja wiem, że są tacy co lubią gotować i ich to nie męczy tak bardzo, ale to wyjątki. Szczególnie jak musisz to robić codziennie, szybko dla wielu osób, mając jeszcze kupę innych obowiązków i zajęć. Dla mnie coś niemożliwego.
Pozdrawiam
-
Gość: dagis@tlen.pl, 535248e4.cable.casema.nl
2009/11/20 12:27:57
Ja często nie mam w domu sera, więc robię tak : zimne ziemniaki co zostaną mieszam z jajkiem, dodaję mąki do momentu aż będzie się dąlo zrobić wałeczki, kroję kluski, gotuję nie wiem ile, a potem zjadam z czym popadnie :) Zależy co jest w domu :)
Z sosem spagetti
dżemem
cukrem
grzybowym sosikiem
warzywami
masłem
masłem i bułką
masłem bułką i cukrem
gorącym kubkiem
zupą
keczupem
musztardą
dressingiem do sałatek
serem żółtym
tuńczykiem z puszki.

Jak zrobię z kilograma ziemniaczków to mam jedzenia na tydzień i to zwykle na śniadanie i kolację:)
Uwielbiam kopytka z cukrem i popijać je sobie kawą latte:)

Gwoli jasności dodam tylko że jestem studentką która nie ma czasu i ochoty na gotowanie ale raaz na tydzień mogę zrobić kopytka, bo mam dużo funu kiedy zwijam te kochanieńkie wałeczki :):)
-
2011/11/17 16:46:25
Robie je już drugi raz. Przepyszne! Ostatnio były na słodko, dzisiaj spróbuję z szałwią :)
-
2011/11/17 19:30:14
Marta, smacznego :) szałwia, to bardzo dobry pomysł :)
KONTAKT:przepisybajki@vp.pl
WAŻNE !!!!
Wszystkie zdjęcia oraz przepisy, w których nie podaję źródła inspiracji, są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i NIE ZGADZAM SIĘ NA ICH KOPIOWANIE BEZ MOJEJ ZGODY, zwłaszcza w celach komercyjnych! (USTAWA z dnia 4/02/1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

ZABAWKI DLA DZIECI: Zabawki dla dzieci

EMPATIA DLA ZWIERZĄT I BLOGI WEGE: empatia, dla zwierząt i wege blogi

BLOGI KULINARNE: Durszlak.pl